Byliśmy więc świadkami nielegalnej manifestacji, która przeszła ulicami stolicy pod dom J. Kaczyńskiego. W trakcie manifestacji demonstranci  zakłócali spokój nie tylko  Kaczyńskiego ale i okolicznych mieszkańców. Skandowane były wulgarne hasła nawołujące do przemocy. Tej pierwszej  nocy na wyżyny obiektywizmu wspiął się nawet TVN, który zaznaczył że interwencja policji była efektem obrzucania jej przez demonstrantów kamieniami pochodzącymi z nasypu tramwajowego. Jednak już następnego dnia przecierałem oczy ze zdumienia kiedy na Onecie czytałem, że to policja starła się z demonstrantami. Policja była według mnie wyjątkowo pobłażliwa w trakcie tej manifestacji pewnie w obawie konsekwencji międzynarodowych jakie spaść mogłyby na Polskę za użycie siły wobec  marksistowskich bojówkarzy. Kolejnego dnia TVN wysłał już na miejsce protestów własnością ekipę, która wiedziała jak bronić protestujących barbarzyńców, nawet jeśli byli nimi pijani i agresywni ludzie. W Szczecinie stek wulgarnych wyzwisk można było usłyszeć z ust kobiety będącej profesorem Uniwersytetu Szczecińskiego. Trudno oczekiwać normalnego  zachowania ze strony młodych ludzi, skoro skandaliczny przykład idzie z góry, od wydawałoby się elity intelektualnej.  

Poza słownymi atakami agresji pod adresem PiS i Konfederacji atakowana była również hierarchia kościelna i Kościół jako taki. Nawołuje się do palenia kościołów. Wczoraj zniszczona została fasada kościoła pw. Świętego Mateusza Apostoła i Ewangelisty. Na frontowej fasadzie świątyni pojawiły napisy wskazujące jednoznacznie na sprawstwo tęczowych barbarzyńców. Dziś mamy kolejne zniszczenia świątyń i profanacje Mszy Świętych.  Duchownym odmawia się wypowiadania na temat aborcji argumentując, to ich celibatem. Słusznie zauważył, publicysta R. Ziemkiewicz, że takie  argumenty rzucają liderzy protestów wśród których jest lesbijka i grupka pederastów. Skoro według nich księża nie mają prawa, jako przewodnicy duchowi wiernych, to tym bardziej nie mają prawa wypowiadać się na ten temat oni, osoby, które ze względu na swoje preferencje seksualne nie mogą posiadać potomstwa.    

W Warszawie spędy organizuje Trzaskowski, który nie radzi sobie z miejskim kałem, ale znajduje czas pieniądze i środki do wspierania proaborcyjnych protestów LGBT. Pytany przez dziennikarkę TVNu o wulgarny język manifestantów mówi, że w pełni go rozumie i popiera  Medialnie akcję wspiera  TVN i Gazeta Wyborcza. Najbardziej bulwersujące jest jednak to co dzieje się na portalach społecznościowych. Taki Facebook, który dał mi bana za to, że napisałem, że nie popieram festiwalu filmów LGBT w jednym z warszawskich kin, nie widzi problemu w fali  agresji, która rozlewa się za jego pośrednictwem. Na grupach popierających Rafała Trzaskowskiego czy zwalczających PiS, możemy przeczytać nawoływania  do zabicia Kaczyńskiego, do mordowania księży. Padają wyzwiska i groźby pod adresem przeciwników aborcji: „Do piachu stara k...” czy  „j...ne pisowskie ścierwo”. Na takie komentarze administracja Facebooka nie reaguje, nie dostrzega w nich niczego nagannego.

Jednym z najbardziej porażających wpisów jakie znalazłem był wpis podpisany jako Katarzyna Kamieniecka która stwierdziła: „Chłopcy, nie rozumiecie, że chodzi o prawo do nierodzenia uszkodzonego płodu, który zaraz zdechnie?” Jak więc widać  środowiska te, kiedy piszą o wzięciu psa czy kota ze schroniska pod opiekę, to używają określenia adopcja, zastrzeżonego kiedyś dla  określenia  uznania dziecka z domu dziecka za własne, a śmierć  noworodka, który umiera tuż po porodzie określa się mianem „zdychania”. Odnieść można wrażenie, że Polskę jak długa i szeroka najechały watahy koczowników z Azji, czy bolszewickie zagony. Działania feministycznych i homoseksualnych aktywistów polegające na malowaniu napisów na fasadach świątyń czy zakłócanie odprawianych mszy świętych przypominają nazistowskie metody piętnowania żydów z lat 30-tych w Niemczech. Feminazistki czują się bezkarne!

Arkadiusz Miksa