W recenzji Andrzeja Wiśniewskiego opublikowanej na łamach czasopisma „Palestra 7/3(63)" recenzent stwierdził, że zagadnienie aborcji „zostało wyczerpująco przedstawione przez autorkę na tle obowiązującego ustawodawstwa. Autorka omówiła warunki dopuszczalności przerywania ciąży według ustawy z 27.IV.1956 r. (wskazania społeczne, wskazania lekarskie, wskazania prawne, przeciwwskazania, przerwanie ciąży u nieletniej i umysłowo chorej) oraz poddała analizie przepisy karne tej ustawy (przedmiot ochrony prawnej, przedmiot czynności wykonawczej, działanie i zaniechanie, pomocnictwo i podżeganie, wina i błąd).W książce przeprowadzona jest też konfrontacją założeń z rzeczywistością, tj. omówienie realizacji ustawy z 27.IV.1956 r. oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia z 19.XII.1959 r. w praktyce. Do pracy swej autorka dołączyła obszerny i interesujący materiał statystyczny z odpowiednim i ciekawym omówieniem. W wyniku rozważań autorka dochodzi do wniosku, że ustawa z 27.IV.1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wraz z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 11.V.1956 r. nie zdała (bo nie mogła zdać) egzaminu nie dlatego, że była zła czy nieudolna, ale dlatego, że zagadnienie, które chciała rozwiązać, nie nadaje się w ogóle do prawno-karnego uregulowania. Poprawę w tym stanie rzeczy wprowadziło dopiero rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19.XII.1959 r., które decyzję w sprawie rodzenia pozostawiło kobiecie. Zdaniem autorki decyzja w sprawie rodzenia powinna należeć wyłącznie do kobiety, a prawo wykonywania zabiegu powinni mieć jedynie lekarze. Tak więc karalne powinno być tylko przerywanie ciąży przez nie lekarzy oraz przerwanie ciąży bez zgody kobiety ciężarnej. W celu sprowadzenia do minimum liczby poronień należy też — zdaniem autorki — dopuścić możliwość legalnego dokonania zabiegu sterylizacji. Najbardziej jednak racjonalną drogą do ograniczenia przerywania ciąży powinno być popularyzowanie świadomego macierzyństwa".

 

Na portalu Żołnierze Niezłomni (fundacji Łączka) można znaleźć biogram Heleny Wolińskiej autorstwa Stanisława Płużańskiego.

 

Helena Wolińska urodzona w rodzinie żydowskiej w 1919 roku w Warszawie jako Fajga Mindla Danielak. „W 1936 wstąpiła do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, przed wojną rozpoczęła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Od 1 sierpnia 1942 do 31 lipca 1944 służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, kierowała biurem Sztabu Głównego AL. Już wtedy, pod wdzięcznym pseudonimem „Lena", była znana z niewyparzonego języka; jej wulgarny styl przerażał nawet innych stalinowców, ale bali się jej, bo niejednemu – ze względu na koneksje na szczytach komunistycznej władzy — złamała karierę, a nawet „załatwiła" odsiadkę. Wieloletnim partnerem życiowym Wolińskiej był Franciszek Jóźwiak (członek WKP(b) i KPP, w czasie wojny szef sztabu komunistycznej partyzantki: Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. Potem jeden z wpływowych działaczy PPR i PZPR — członek Biura Politycznego, przewodniczący Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, wiceprezes Rady Ministrów, poseł na Sejm, twórca Milicji Obywatelskiej i wiceminister bezpieki). Wolińska pracowała najpierw w jego sztabie GL i AL".

 

Po wojnie pracowała w MO. A „od 1 kwietnia 1949 w Ludowym Wojsku Polskim, m.in. w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. 21 listopada 1950 roku usankcjonowała bezprawne aresztowanie szefa „Kedywu" Armii Krajowej gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila", co w konsekwencji doprowadziło do śledztwa, skazania i zamordowania jednego z największych bohaterów Polski Podziemnej (dowody winy spreparowano). Wolińska zatwierdziła jego aresztowanie dopiero po 11 dniach od jego zatrzymania, nie przedstawiając do tego żadnych dowodów winy. Drugi raz złamała prawo 15 lutego 1951 roku, przedłużając areszt Fieldorfowi - podobnie jak poprzednio ex post (poprzedni nakaz obowiązywał do 9 lutego) i również bez opisania czynu, który był mu zarzucany. Gen. Fieldorf został powieszony 24 lutego 1953 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie".

 

O zbrodniach komunistycznych Wolińskiej świadczyło wiele ofiar stalinowskiego aparatu represji. „Kiedy w latach 50 Władysław Bartoszewski, jako więzień bezpieki, zwrócił się o przedstawienie mu nakazu aresztowania, pokazano mu kilka niewypełnionych, lecz podpisanych przez Wolińską blankietów. Oznaczało to, że może pozostawać „w śledztwie" tak długo, jak zechcą tego funkcjonariusze MBP. Akowiec Juliusz Sobolewski po aresztowaniu przez Wolińską w 1953 roku został skazany na karę śmierci i zmarł wskutek zbrodniczych praktyk w UB".

 

Swoją karierę w komunistycznym aparacie represji zakończyła 25 listopada 1954, kiedy została zwolniona ze służby. „W 1956 roku wzięła ślub z Włodzimierzem Brusem-Zylberbergiem. W latach 1956-1957 dwie komisje prokuratora generalnego PRL Mariana Mazura badające „łamanie socjalistycznej praworządności" postawiły jej szereg poważnych zarzutów, objętych sankcją karną. Wówczas zwolniono ją jedynie z pracy „z uwagi na to, że charakter i rozmiar zarzutów z okresu pełnienia przez nią w naczelnej prokuraturze wojskowej kierowniczego stanowiska dyskwalifikuje ją jako prokuratora" i zdegradowano".

 

Bezkarna „pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, od 1957 była pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 w trakcie czystek antysemickich po Marcu 1968. Wkrótce potem Wolińska wraz z mężem, wyjechała z Polski. Na początku lat 70. osiadła w Wielkiej Brytanii, gdzie została naturalizowana".

 

Żydowskie pochodzenie skutecznie chroniło ją przed odpowiedzialnością karną. „Wysłany w 1998 roku i kilkakrotnie uzupełniany wniosek ekstradycyjny o wydanie z Wielkiej Brytanii tej zbrodniarki wymieniał 24 osoby, które pozbawiła wolności, gwałcąc nawet stalinowskie »prawo« – m.in. bp. Czesława Kaczmarka, komunistę Zenona Kliszkę, prawą rękę Gomułki i wielu AK-owców (w tym Władysława Bartoszewskiego). W 2006 roku Polska usłyszała, że Brytyjczycy nie wydadzą swojej obywatelki. Wolińska do końca życia mieszkała w willowej dzielnicy Oksfordu. Brus-Zylberberg wykładał ekonomię, ale też filologię rosyjską i środkowoeuropejską w Wolfson i Saint Anthony's College. Danielak-Wolińska-Brus uczestniczyła w sympozjach naukowych, ale przede wszystkim udzielała się towarzysko. Z Polski pobierała przez dekady wojskową emeryturę (dopiero w 2006 r. MON zmniejszył jej to wysokie uposażenie, ze względu na brak wysługi lat). Zmarła 26 listopada 2008 roku nigdy nie osądzona za swoje zbrodnie".

 

Jan Bodakowski