Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna: – Nie chcę, oczywiście, wysyłać policjantów i żandarmów pod kościoły, by wystawiali mandaty wierzącym, ale będę to robił począwszy od tego weekendu w przypadku powtarzania się działań sprzecznych z prawem republiki – oświadczył minister przed mikrofonami France Info, dodając, że nie będzie „weekendu wyrozumiałości”. Przyznał, że „wolność religijna jest bardzo ważna” i dlatego miejsca kultu nie zostały zamknięte, „ale ludzkie życie jest ważniejsze niż wszystko inne”. W modlitewnych zgromadzeniach przed świątyniami, m.in. kościołem św. Sulpicjusza w Paryżu oraz katedrami w Nantes i w Wersalu, uczestniczyło dotychczas po około 500-550 osób. Ponadto w ciągu kilku dni zebrano we Francji 105 tys. podpisów pod petycją do władz o „powrót Mszy”. W Bordeaux przed katedrą św. Andrzeja zebrało się ok. 300 katolików, niektórzy śpiewali modlitwy i klęczeli - informuje regionalny dziennik "Sud Ouest". Gazeta podaje, że kilku organizatorów niedzielnych modlitw zostanie wezwanych w poniedziałek rano na komisariat policji w Bordeaux z powodu złamania zasady świeckości. We wspomnianym Nantes 500 osób zebrało się na Placu Graslina, gdzie prefektura kazała rozlokować cztery pojazdy oddziału policji do zapobiegania zamieszkom CRS. W Strasburgu na Placu Klebera odbył się wiec zorganizowany przez chrześcijańską organizację ECLJ - informuje rozgłośnia France Bleu. W mediach społecznościowych katolicy ze stowarzyszeń Pour la Messe i Objectif Messe wzywali do modlitw przed kościołami w niedzielę.

Francuski biskupi wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec tego zakazu. Z kolei w Lyonie administrator apostolski bp Michel Dubost zaapelował do wiernych o cierpliwość i niegromadzenie się przed kościołami, przestrzegając w ten sposób przepisów wydanych przez władze w trosce o zdrowie publiczne. Ze swej strony Konferencja Biskupów Francji wzywa do poszanowania orzeczenia Rady Stanu (najwyższego sądu administracyjnego), która odrzuciła jej odwołanie od rządowego zakazu. Jednocześnie episkopat ma nadzieję na znalezienie zadowalającego rozwiązania w rozmowach z ministrem spraw wewnętrznych. – Rząd dobrze by zrobił, poważnie traktując zwierzchników religijnych, zamiast drażnić ich albo lekceważyć – uważa bp Xavier Malle, ordynariusz diecezji Gap. Dodaje, że wierzący nie są problemem, lecz stanowią „klucz” do obecnego kryzysu.

Co ciekawe ceremonie religijne będą się mogły ponownie odbywać we Francji od 1 grudnia, o ile pozwoli na to sytuacja epidemiczna i pod warunkiem przestrzegania protokołu sanitarnego. Potwierdzili to przewodniczący: Konferencji Biskupów Francji abp Eric de Moulins-Beaufort i Federacji Protestantów Francji pastor François Clavairoly po wideokonferencji z premierem Jeanem Castexem z udziałem reprezentantów Kościołów chrześcijańskich, żydów, muzułmanów i buddystów. Protokół, przygotowany we współpracy z przedstawicielami religii, ma zostać przedstawiony przez ministerstwo spraw wewnętrznych w ciągu 8-10 dni. Określi on, ile metrów kwadratowych powinno pozostać wolnych wokół jednego wiernego, jakie oprócz nabożeństw będą dopuszczalne aktywności przykościelne (spotkania rady parafialnej, katecheza itp.). Abp Eric de Moulins-Beaufort postulował, by można było wypełnić wiernymi jedną trzecią kościoła lub pozostawić wolne 4 metry kwadratowe wokół wiernego, a także rezygnację ze śpiewów. Od początku listopada, w związku ograniczeniami antycovidowymi, miejsca kultu we Francji pozostają otwarte, ale nie wolno w nich celebrować nabożeństw z udziałem wiernych. Wyjątkiem są pogrzeby z udziałem nie więcej niż 30 osób.

DZ

Źródło: Katolicka Agencja Informacyjna