– Są podstawy, by twierdzić, że liczba rozstrzelanych Polaków jest o 3,7 tys. większa niż uważa się obecnie – 25,5 tys. osób, a nie 21 857, jak podaje się teraz w oficjalnych źródłach – powiedział Amons, badacz zbrodni stalinowskich popełnionych na Ukrainie.

Dwa niezbadane pochówki są, według niego, w obwodach chersońskim i mikołajowskim.

Jak dodał, pod koniec 2019 r. w obwodzie chersońskim i mikołajowskim na południu kraju znaleziono archiwalne dokumenty, które wskazują na obecność w tych regionach pochówków co najmniej 3,7 tys. Polaków, przetrzymywanych w więzieniach na zachodzie Ukrainy.

Według niego, po zakończeniu restrykcji związanych z epidemią koronawirusa ruszą prace na miejscu możliwych miejsc pochówku rozstrzelanych Polaków.

Amons mówił o tym podczas sobotniej międzynarodowej konferencji naukowej „Miejsce/miejsca pamięci. Polsko-ukraiński dialog porozumienia”. Obrady odbyły się w formie online i zostały zorganizowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, Ambasadę RP w Kijowie, Federację Organizacji Polskich na Ukrainie i Instytut Historii Ukrainy NAN Ukrainy.

Konferencja zgromadziła ponad 60 uczestników – naukowców, znawców tematu, działaczy społecznych i ekspertów oraz 180 widzów i słuchaczy m.in. z Polski, różnych ośrodków na Ukrainie i z Rosji.

Referaty panelistów zostaną w najbliższym czasie wydrukowane jako materiały pokonferencyjne, a także zamieszczone na stronie internetowej Narodowej Biblioteki Ukrainy im. W. I. Wernadskiego.

Na podst. PAP, Ambasada RP w Kijowie