Ostatnio okazało się także, że pan minister racjonalizuje i ideologizuje nawet swoje skąpstwo (przez niektórych nazywane żydzeniem, które to pojęcie jest jak najbardziej słownikowe, ponieważ jak podaje Słownik Języka Polskiego „żydzić” jest to synonim słowa „skąpić”). Otóż nasz wielki pan minister w wywiadzie dla niemieckiego „Faktu” ogłosił, że „nie daję na tacę, bo nie można płacić kartą”.

- Gdy jestem w świątyni, nie mam możliwości zostawienia datku - dodaje. Złośliwi twierdzą, że jakby miał taką możliwość to przestałby do Kościoła chodzić.

Co oznacza "żydzić"?

Żydzić oznacza „skąpić”, „żałować czegoś”. I jak podają poprawne media, „przez wiele lat Polacy i Polki przypisywali osobom pochodzenia żydowskiego skąpstwo, chciwość i kierowanie się tylko własnym interesem. W ten sposób utrwaliło się w języku stereotypowe znaczenie słowa Żyd. W wypowiedziach typu: Ty Żydzie!, Zachowujesz się jak Żyd, Nie bądź Żydem, Chytry jak Żyd, Nie żydź człowiekowi nadaje się te właśnie cechy”. Ciekawe, czy to jest tylko paskudny stereotyp, czy może jednak samo określenie powstało na skutek obserwacji rzeczywistości i owej nacji?

Minister finansów chce wiedzieć ile Polak daje na tacę

– Nie daję na tacę, bo nie można płacić kartą. Gdy jestem w świątyni, nie mam możliwości zostawienia datku. (…) Brak możliwości przekazania datku np. kartą powoduje, że kościoły tracą niemałe pieniądze. Sam nie rzucam na tacę, bo nie używam gotówki. Dlatego zachęcam i będę zachęcał władze Kościoła do zmiany nawyków finansowych. Duża część społeczeństwa płaci już kartą lub telefonem, a z naszych badań wynika, że Polacy dają wtedy więcej. Nawet do 30 procent! - mówi szef resortu finansów.

– Jestem zdania, że do upowszechnienia płatności elektronicznych w Polsce droga jest jeszcze daleka. W Polsce są ponad milion terminali, gdzie można zapłacić kartą. Pod tym względem jesteśmy w średniej europejskiej. Polacy lubią różne nowoczesne sposoby płacenia. Powinniśmy zwiększyć ilość punktów, gdzie można zapłacić bezgotówkowo. (…) Bardzo duży sektor w Polsce to Kościół. Nakłaniamy, by Kościół też rozważył akceptacje płatności bezgotówkowych. Kościół traci na braku akceptacji płatności bezgotówkowych, ponieważ coraz więcej młodych ludzi używa bowiem elektronicznych instrumentów płatniczych, coraz więcej bierze też udział w mszach online, kiedy nie mogą dać na tacę. Kościół jakoś powinien nam to umożliwić, trochę bardziej aktywnie popatrzeć na to - dodaje.

Wtóruje mu w tym niemieckie medium, które pisze, że  „szef resortu dopinguje władze Kościoła, żeby zmieniły archaiczne nawyki finansowe i weszły w nowoczesność, bo to wygodne i więcej można zyskać”. Na pewno ciekawe skąd wśród niemieckich mediów głównego ścieku i banksterów City of London taka troska o Kościół katolicki?

Rzecznik archidiecezji warszawskiej odpowiada

Do sugestii ministra finansów Tadeusza Kościńskiego odniósł się rzecznik prasowy archidiecezji warszawskiej ksiądz Przemysław Śliwiński.

– Jeśli chodzi o systemy płatności bezgotówkowej, to niektóre parafie podjęły już działania w tym kierunku. Jednak, że nie jestem pewien, czy na przykład w parafiach wiejskich nowsze rozwiązania, takie jak tacomaty, naprawdę są potrzebne i czy parafiom się to opłaci - powiedział.

Pan minister sam na tacę nie daje, a innych będzie pouczał. Co więcej tylko gotówka ratuje od wścibskiego, pazernego państwa. I jego obłudnych, chciwych urzędników pokroju obecnego (i byłych) ministra finansów.

Piotr Stępień