Na początku dokumentu czytamy: „W ostatnich miesiącach Kongregacja otrzymała kilka próśb o wytyczne dotyczące stosowania szczepionek przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 wywołującemu Covid-19, który w toku badań i produkcji wykorzystywał linie komórkowe pobrane z tkanki uzyskanej z dwóch aborcje, które miały miejsce w ubiegłym wieku. Jednocześnie różnorodne i czasami sprzeczne wypowiedzi biskupów, stowarzyszeń katolickich i ekspertów w środkach masowego przekazu podniosły pytania o moralność stosowania tych szczepionek”.

Kongregacja Nauki Wiary zwraca uwagę, że problem moralny korzystania z takich szczepionek polega na tym, że jest to rodzaj współpracy ze złem. Nie tylko przyzwalamy w ten sposób na aborcję, ale jeszcze korzystamy z jej owoców, tym samym ją usprawiedliwiając. „Nota” zauważa, że jest to „bierna współpraca materialna”, ale jednocześnie osłabia wymowę tych słów, stwierdzając, iż jest to odpowiedzialność „odległa”. Inaczej mówiąc, między aborcją dokonaną wiele lat temu, a korzystaniem ze szczepionki przez Kowalskiego dzisiaj, istnieje związek, ale siłą rzeczy nie bezpośredni.

Kongregacja stwierdza, że co prawda istnieje moralny obowiązek unikania takich szczepionek, ale jest się z niego zwolnionym, o ile jest ona jedynym sposobem uniknięcia poważnego zagrożenia (kiedy szczepionka jest jedynym rozwiązaniem, a innych szczepionek nie ma, albo są niedostępne w naszym kraju). Jednocześnie: „Należy jednak podkreślić, że moralnie legalne stosowanie tego typu szczepionek, w szczególnych warunkach, które to powodują, nie stanowi samo w sobie legitymizacji, nawet pośredniej, wykonywania aborcji i zakłada z konieczności sprzeciw wobec tej praktyki, którą stosują ci, którzy przygotowują te szczepionki”.

„Nota” z jednej strony powołuje się na to, że poza osobistymi obowiązkami jest jeszcze wzgląd na do dobro wspólne. Może on sprawiać, że „zaleca się” zaszczepienie nawet takimi szczepionkami, aby chronić najsłabszych. Z drugiej strony szczepienie jest dobrowolne, nie można do niego zmuszać i jeśli ktoś w swoim sumieniu stwierdzi, że nie będzie z niej korzystał, powinien zadbać o to, by nie stanowić dla innych zagrożenia. W ostatnim punkcie Kongregacja nawołuje, aby szczepionki były dostępne także dla krajów biedniejszych. W innym wypadku mielibyśmy bowiem do czynienia z dyskryminacją.


Już w Instrukcji Dignitas personae dotyczącej niektórych problemów bioetycznych z 2008 r. czytamy: „Naturalnie w ramach tych ogólnych założeń istnieje zróżnicowana odpowiedzialność, i ważne racje mogłyby po części usprawiedliwić moralnie wykorzystanie rzeczonego materiału biologicznego. Tak więc na przykład zagrożenie życia dziecka może upoważnić rodziców do zastosowania szczepionki wyprodukowanej przy użyciu linii komórkowych niegodziwego pochodzenia, nie mniej jednak pozostaje obowiązek wszystkich by wyrazić swój sprzeciw i zażądać od osób odpowiedzialnych za systemy opieki zdrowotnej, by dostępne były inne rodzaje szczepionek” (Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja Dignitas personae dotycząca niektórych problemów bioetycznych, 35).


Z kolei oświadczenie Papieskiej Akademii Życia na ten temat, zatytułowane „Refleksje moralne na temat szczepionek przygotowanych z komórek pochodzących z aborcji ludzkich płodów” z 5 czerwca 2005 r. odróżniało współpracę ze złem formalną i materialną. Ta pierwsza podziela intencje tego kto źle czyni, ta druga „współdziała z niemoralnym działaniem innej osoby, nie podzielając jej złych intencji”. Ponadto samą współpracę materialną dzieli na bezpośrednią i pośrednią, bliższą i dalszą. W pewnym wypadkach może istnieć więc „godziwa współpraca ze złem”. Jak to na początku zostało pokazane, nowa nota Kongregacji Nauki Wiary korzysta z tych odróżnień. Jednocześnie jednak dokument z 2005 r. zauważał, że moralnie uzasadnione stosowanie jest takich szczepionek, jeśli jest to jedyna metoda ratowania zdrowia i życia, swojego, swoich dzieci i społeczeństwa. Korzystając z nich, nadal pozostaje jednak obowiązek generalnego potępiania tego rodzaju szczepionek i domagania się środków godziwych.


Dokument Watykanu, tak jak poprzednie, wydaje się teoretycznie poprawnie sformułowany, bo przecież, jeśli położymy na jednej szali skorzystanie ze szczepionki, która bazuje na aborcji sprzed wielu lat, a na drugiej życie własnego dziecka, to nie powinniśmy mieć problemu z dokonaniem wyboru. Problem w tym, czy obecna szczepionka na kowid naprawdę jest jedynym rozwiązaniem problemu pandemii, czy jest na pewno bezpieczna i skuteczna, czy nie jest przypadkiem wielkim eksperymentem medycznym. Szkoda, że watykańska Kongregacja pomija te zagadnienia, jakby one nie występowały.