– Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii: nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych oraz zaskarżania mandatów karnych – czytamy w uzasadnieniu.

Odnosząc się do kwestii mandatów karnych autorzy projektu podkreślili, że „w konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu”.

Zdaniem pomysłodawców, odciążyłoby to także funkcjonariuszy od składania „dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy”.

Obecnie, jeśli obywatel odmówi przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. – Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie – stwierdzili autorzy.

Jak czytamy w uzasadnieniu, „z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu”. Ukarany, w myśl projektu, mógłby zaskarżyć nałożony mandat karny w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego – zarówno co do winy, jak i co do kary. Po wniesieniu odwołania sąd mógłby wstrzymać wykonanie zaskarżonego mandatu lub orzec o jego utrzymaniu.

– Sąd może w szczególności wymierzyć karę surowszą lub surowszego rodzaju, jak również orzec środek karny. Od wydanego w pierwszej instancji wyroku zapadłego w wyniku rozpoznania odwołania przysługiwałaby apelacja do sądu okręgowego – podkreślono.

Zmiany miałyby wejść w życie po 14 dniach od ich ogłoszenia.

Projekt wpłynął do Sejmu w piątek.