Polaka za zgodą jego żony i brytyjskiego sądu odłączono 10 dni temu od sondy odżywiającej jego organizm, pozbawiając go podstawowego prawa do ratowania życia. Przez 10 dni, gdy konał podtrzymywany jedynie przez podawane mu sole fizjologiczne tłumaczono, że po ataku serca, który przeszedł pod koniec ubiegłego roku będzie jedynie wegetował i nie ma szans na przywrócenie go do samodzielnego funkcjonowania. Postawa ta budzi w wielu naturalne skojarzenia z praktykami znanymi z hitlerowskich Niemiec, gdzie nazistowscy lekarze na czele z dr Mengele dokonywali różnych, morderczych eksperymentów medycznych. Trudno uwierzyć, że we współczesnej Europie, gdzie medycyna stoi na wysokim poziomie a leki przeciwbólowe potrafią sprawić, że nawet pacjenci hospicjum mają możliwość odchodzić godnie nie znalazło się miejsce na współczucie i chęć ratowania ludzkiego życia, do którego lekarze są nie tylko powołani ale i obligowani. I choć "pycha kroczy przed upadkiem", to jednak, jak nisko upadli lekarze z Plymouth wie tylko Bóg. Nasza redakcja składa wyrazy współczucia rodzinie zmarłego, łącząc się z nią w modlitwie za Pokój Jego Duszy.