Jednym z materiałów opublikowanym w tym periodyku jest materiał autorstwa ks. Przemysława Sawy pt. "Duszpasterstwo w Polsce w czasie epidemii: mocne i słabe strony, wyzwania, nadzieje".

Ks. Sawa wymienia w nim "błędy teologiczne" i tworzy swoistą "czarną listę" kapłanów i świeckich, osób które zbłądziły w perspektywie wiary, popełniają błędy teologiczne czy krytykują papieża i biskupów itp.

Pierwszym "błędem teologicznym", na który wskazuje ks. Sawa jest... krytyka przyjmowania Komunii Świętej na rękę.

Ks. Sawa pisze: "Najgłośniejsze spory wywołuje zalecanie rozdawania Komunii św. na rękę jako preferowanej formy podczas pandemii. Problem nie leży jednak przede wszystkim w wyrażanych preferencjach, ale w rozwijaniu niewłaściwej argumentacji dla swoich tez. Niebezpieczne jest bowiem oskarżanie szafarzy i przyjmujących Eucharystię na rękę o profanację czy brak wiary w prawdziwą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Często jako argument przeciwko takiej formie Komunii ludzie powołują się na przesłania niepotwierdzonych objawień prywatnych, np. z Trevignano Romano, nauczania kapłanów Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X lub kaznodziejów będących na obrzeżach Kościoła, a nawet tkwiących w karach kanonicznych. Jednocześnie wielu wiernych bezkrytycznie i niewłaściwie interpretuje teksty mistyków, np. bł. Katarzyny Emmerich czy Marii Simmy jako ważniejszych niż nauczanie współczesnego Kościoła".

Zauważmy, że ks. Sawa pisze ten tekst jakby był papieżem: tylko w sposób ostateczny i niepodlegający dyskusji ocenia. Nie podaje argumentów, nie pisze na czym mają polegać konkretnie te „błędy teologiczne”, nie wymienia podstawowych argumentów za tym, że przyjmowanie Komunii Świętej na rękę jest niewłaściwe i nie polemizuje z nim.

Wymienia natomiast jako źródła krytyki tego sposobu przyjmowania Komunii Świętej takie źródła, które ich źródłami nie są.

Na „czarnej liście” ks. Sawy znajdujemy następujące nazwiska (prezentuję je w kolejności wymieniania ich przez ks. Sawę): Lech Dokowicz i Maciej Bodasiński, ks. Piotr Natanek, ks. Abp Jan Paweł Lenga MIC, Stanisław Krajski, ks. Roman Kneblewski, ks. Piotr Glas, ks. Paweł Murziński, ks. Dominik Chmielewski, "o. Augustyn Polanowski OSPPE” (to ostatnie nazwisko wymieniłem w cudzysłowie, bo ks. Sawa zapisał je błędnie; chodzi oczywiście o Ojca Pelanowskiego).

Skupię się tu na jednym fragmencie tekstu ks. Sawy. Oto on: „Wskazane wyżej błędy teologiczne, przekładające się na wątpliwej jakości pobożność, wynikają z działalności wielu kaznodziejów czy świeckich, reprezentujących niewłaściwe poglądy w zakresie prawd wiary, życia Kościoła i duchowości. Krytyczny głos wobec Kościoła posoborowego oraz podważanie prawomocności wyboru papieża Franciszka, jak również atakowanie posługi polskich biskupów płynie z ust emerytowanego ordynariusza Karagandy arcybiskupa Jana Pawła Lengi MIC, współpracującego ze Stanisławem Krajskim, znanym ze skrajnych poglądów i prowadzącego własny program internetowy. Ci autorzy oraz ich goście zyskują wielu zwolenników, co ujawnia statystyka wyświetleń i ilość subskrypcji. Podobnie jest z księżmi głoszącymi radykalne poglądy, często rozmijający się z obowiązującymi praktykami Kościoła bądź zmierzającymi na obrzeża zdrowej teologii i duszpasterstwa. Przykładem mogą być wypowiedzi ks. Romana Kneblewskiego, ks. Piotra Glasa, ks. Pawła Murzińskiego” (s. 93-94).

Pierwsze słowa zdania tego fragmentu znajdują się w tym samym akapicie. Czy oznaczałoby, że wszystkie wskazane wyżej błędy są udziałem Księdza Arcybiskupa i Stanisława Krajskiego? Nie wiadomo. Myślę, że nie, ale konstrukcja tego tekstu jest taka, że ktoś mógłby tak pomyśleć.

Jeśli pierwsze zdanie wiązałoby się z drugim to należałoby uznać, ze ks. Sawa odnosi do Księdza Arcybiskupa słowa „wątpliwej jakości pobożność”, słowa dla każdego obraźliwe, a szczególnie obraźliwe dla Biskupa, które całe życie (kapłańskie, biskupie i arcybiskupie) głosił Ewangelię w najtrudniejszych możliwych warunkach w Azji Środkowej, za co papież Jan Paweł II uhonorował go tytułem „Arcybiskupa ad personam” („tytuł odnoszący się do osoby biskupa innego niż metropolita archidiecezji, nadany w uznaniu jego osiągnięć” ).

Jeżeli pierwsze zdanie nie wiąże się z drugim to jakie są zarzuty ks. Sawy do ks. abp. Jana Pawła Lengi i Stanisława Krajskiego?

Oto te zarzuty: krytyka Kościoła posoborowego, „podważanie prawomocności wyboru papieża Franciszka”, „atakowanie posługi polskich biskupów”.

To żadne zarzuty tym bardziej jest słowo „atakowanie” zastąpi się słowem bardziej stosownym , a mianowicie „krytyka”

Zadam w tym momencie zaskakujące dla niektórych dwa pytania: czy tekst ks. Sawy jest wiarygodny? Czy sam ks. Sawa jest wiarygodny?

Odpowiadając na pierwsze pytanie.

Ks. Sawa przytacza następująca wypowiedź z portalu www.ocalenie.info: „Ks. Biskupi mogliby wezwać do powszechnego nawrócenia przez głęboką indywidualną spowiedź, pokutę i umartwienie ciał. Następnie przeprowadzić Narodową Pokutę (za pomocą najmocniejszych narzędzi, którymi dysponuje Kościół: Msze pokutne, Procesje pokutne, Adoracje pokutne, śpiewanie Suplikacji, dzień postu i pokuty – każde z tych działań można przeprowadzić z zachowaniem zasad bezpieczeństwa”

Następnie zaś stwierdza: "Głos ten wpisuje się w pewien mit, że w dawnych wiekach podczas epidemii odprawiane były tłumne modlitwy błagalne i nigdy nie były zamykane kościoły z powodu zarazy. Jest to oczywiście niezgodne z faktami historycznymi, co wykazują poważne badania naukowe”

To prawda, że w czasie epidemii bywało tak w przeszłości, że kościoły bywały zamykane, ale nieprawdą jest, że nie były „odprawiane tłumne modlitwy błagalne” a nawet Msze Św.

Przykładów można podać dziesiątki. Podam tylko trzy.

W 590 r. umiera na dżumę papież Pelagiusz I. Papieżem zostaje Grzegorz I (św. Grzegorz Wielki, Doktor Kościoła). Jedną z pierwszych jego decyzji było zarządzenie pokutną procesję dla ustania zarazy, która przeszła przez Rzym (na jej czele szedł papież).

Ks. Sawa zna dobrze i szczegółowo tę historię, bo jako kapłan odmawia „Brewiarz”, a w nim od wielu lat czyta: „W tym samym roku Rzym nawiedziła zaraza, jedna z najcięższych w historii tego miasta. Grzegorz zarządził procesję pokutną dla odwrócenia klęski. Wyznaczył 7 kościołów, w których miały gromadzić się poszczególne stany: kler - w bazylice świętych Kosmy i Damiana; mnisi - w bazylice świętych Gerwazego i Protazego; mniszki - w kościele świętych Piotra i Marcelina; chłopcy - w bazylice świętych Jana i Pawła; wdowy - w kościele św. Eufemii, a wszyscy inni - w kościele św. Stefana na Celio. Z tych kościołów wyruszyły procesje do bazyliki Matki Bożej Większej, gdzie papież-elekt wygłosił wielkie przemówienie o modlitwie i pokucie” (https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-03a.php3).

A oto co powiedział ks. bp Depo: Zamknięte kościoły to droga niezbyt właściwa. Przypomnijmy chociażby postać świętego Karola Boromeusza, który w czasie zarazy w Rzymie chodził razem z ludźmi w procesjach pokutnych. Podobnie czynił w innych miejscach, gdziekolwiek był jako biskup czy kardynał – powiedział w telewizyjnym wywiadzie ksiądz arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski.

w brewiarzu ks. Sawa czytał również o Matce Bożej Łaskawej. oto fragment tego tekstu odnoszący się do obrazu Matki Bożej w Warszawie: „W 1664 roku magistrat miasta, wobec szerzącej się zarazy, zarządził szczególne modlitwy przebłagalne przed wizerunkiem Matki Bożej. Urządzono uroczystą procesję z obrazem, który niesiono do murów miasta i do bramy Nowomiejskiej, chcąc jakby zagrodzić zarazie wstęp do stolicy. Epidemia rzeczywiście ustała, obwołano więc Maryję Patronką Warszawy” (https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-07a.php3).

W ramach odpowiedzi na drugie pytanie warto zadać pytanie pomocnicze: dlaczego na czarnej liście ks. Sawy nie znalazł się Marcin Zieliński i to na pierwszym miejscu, człowiek, który nie ma już wstępu do niektórych polskich diecezji?

Odpowiedź na to pytanie pomocnicze znajdujemy w programie na youtube pt. „Q&A #4 / O Marcinie Zielińskim, "Toronto Blessing", ruchach protestanckich (ks. Przemysław Sawa)". Ks. Sawa mówi w nim: "Marcin Zieliński jest ewangelizatorem. Jest w Kościele katolickim. Pan Bóg posługuje się nim, przede wszystkim w modlitwie o uzdrowienie, w dawaniu świadectwa".

Dlaczego ks. Sawa tak mówi?

Bo sam jest liderem ruchu charyzmatycznego. Oto początek jednego z tekstów zamieszczonych na portalu KAI: „Przebudzenie charyzmatyczne w Kościele katolickim, zapoczątkowane 50 lat temu spektakularnymi wydarzeniami w USA, ma prowadzić do wychodzenia do ludzi z Ewangelią – podkreślił ks. dr Przemysław Sawa, kierujący Szkołą Ewangelizacji Cyryl i Metody (SECiM) w Bielsku-Białej. Kapłan zauważył, że trwające w Kościele katolickim dziękczynienie za ruch charyzmatyczny i za owoce, jakie przyniósł on w dziele odnowy Kościoła, powinno obejmować m.in. dążenie do tworzenia nowych form ewangelizacji”.

Na koniec chciałem podziękować ks. Sawie za reklamę mojego kanału na youtube. Zamieścił on w swoim artykule link do niego: https://www.youtube.com/channel/UCTV9tJoJjFGCdTuV8dwaOOQ