Wojciech Olszański ekspertem w dziedzinie historii czy polityki nie jest. Według internetowej bazy filmu polskiego „Film polski" z wykształcenia jest aktorem. W 1983 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Mógłby więc co najwyżej być autorytetem w tym, jak odgrywać role napisane przez inne osoby, gdyby nie to, że w dziedzinie aktorstwa sukcesów nie odniósł – zagrał przez ostaniach prawie 40 lat tylko kilka epizodów (w 2011 w filmie „1920 Bitwa Warszawska" rolę czerwonoarmisty na koniu, w 2003 roku drugoplanową rolę w filmie „łowcy skór", w 2002 w serialu i filmie „Quo Vadis"), w 2001 w fabularyzowanym filmie dokumentalnym „Klątwa Inków", w 1985 roku w spektaklu teatru telewizji „Zapis ojca Hermana" i w 1984 w spektaklu teatru telewizji „Pięć wieczorów".

Brak sukcesów zawodowych dla artysty spragnionego uznania musiał być tym większy dla Olszańskiego, że jego córka Michalina Olszańska zrobiła ogromną karierę w Polsce i za granicą. Rolą życia dla Olszańskiego stała się postać Aleksandra Jabłonowskiego.

Choć oglądanie filmików z Olszańskim sensu nie ma, jakiś politolog powinien to robić, monitorując to, co aktor wygaduje. Zapewne dla osoby wykształconej taki stały monitoring byłby bolesny, więc za oglądanie i dokumentowanie treści głoszonych przez aktora, taka osoba musiałaby być opłacana. Powinno się dostrzegać aktywność medialną Olszańskiego z racji na to, że jego wypowiedzi są popularne i część osób na ich podstawie kształtuje swój światopogląd. Podobnie monitorowana i opisywana powinna być aktywność i innych osób popularnych wśród internautów.

W ostatnim czasie postać Olszańskiego nagłośnił Tomasz Sommer, przeprowadzając z aktorem wywiad, który został spisany i opublikowany w najnowszym numerze tygodnika "Najwyższy Czas!". Olszański powitał swoich słuchaczy słowami „witam kamratów, kamratki i kamraciątka" - jest to niezwykle ciekawe, bo słowo kamrat to po niemiecku "towarzysz" i per kamracie mówili i mówią do siebie niemieccy komuniści tacy jak Marks, Engels, czy komuniści z NRD.

W wywiadzie z Sommerem Olszański stwierdził, że jego rodzice pracowali w PGR, ojciec był dojarzem, a matka oborową. Olszańskiego politycznie mieli ukształtować w tym PGR od 1976 roku tacy ludzie jak Władysław Weker (żołnierz Związku Jaszczurczego i NSZ).

Z twierdzeniami Olszańskiego nie zgadza się twórca filmu „Wojciech Olszański vel Jabłonowski — demaskacja kłamcy i szkodnika sprawy polskiej"

W wywiadzie dla "Najwyższego Czasu" Olszański nazwał Leszka Żebrowskiego „łysogłowym archiwistą, który pisze książki", stwierdził też, że narodowi radykałowie reaktywowali „Związek Jaszczurczy", który "powstał w 1396". Aktor w wywiadzie insynuował też, że w pogrzebie Romana Dmowskiego wzięli udział działacze ONR „w piaskowych mundurach, w butach z cholewami, w pasach z koalicyjkami w czarnych beretach" - w rzeczywistości, wbrew twierdzeniom aktora, takie mundury należały do innej organizacji — Obozu Wielkiej Polski.

Choć nigdy nie zdobyłem się na takie poświęcenie, by oglądnąć jakiś filmik z Olszańskim, widziałem tylko kilka krótkich fragmentów, zdarzyło mi się kilkukrotnie opisać tę osobę. W ostatnim z artykułów napisałem, że osobnik występujący pod pseudonimem Jabłonowski, który swoimi ekscesami kreuje negatywny wizerunek polskich narodowców (przedstawiając się jako narodowiec i głosząc poglądy sprzeczne z poglądami narodowców) na jednym ze swoich filmików opublikowanych na You Tube, opowiedział się za mordowaniem nienarodzonych polskich dzieci (podczas gdy od dekad narodowcy są w awangardzie walki z aborcją).

Jabłonowski, uczestnicząc w jednej z demonstracji zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci, zadeklarował, że jakby doszedł do władzy, to by dopuścił aborcję bez żadnych ograniczeń. W swej wypowiedzi Jabłonowski wbrew faktom głosił (tak jak lewica), że żadne ograniczenia nie ograniczą procederu aborcji.

Według Jabłonowskiego zniesienie wszelkich ograniczeń w mordowaniu nienarodzonych dzieci byłoby korzystne, czego przykładem jest to, że w PRL aborcja była legalna, było co roku 500.000 aborcji, i mimo to przybyło Polaków 14 milionów.

Zdaniem Jabłonowskiego należy feministkom „zostawić tę aborcję", by na aborcjach zarabiali ginekolodzy w Polsce, a nie za granicą. W trakcie swojego wystąpienia Jabłonowski deklarował, że "jest za aborcją". W popieraniu zabijaniu nienarodzonych polskich dzieci dzielnie Jabłonowskiemu sekundował Maciej Poręba (twierdzący, że robi karierę zawodową w rosyjskim przemyśle filmowym).

Warto przypomnieć, że w lutym 2017 znany z prorosyjskich poglądów Aleksander Jabłonowski wziął udział w obchodach Bitwy pod Olszynką Grochowską zorganizowanych przez samorządowców z Platformy Obywatelskiej. Z racji na występy pod olbrzymią flagą Unii Europejskiej i wykorzystanie w czasie uroczystości cytatów z Bronisława Geremka, rekonstruktorzy takie uroczystości zbojkotowali. Jak poinformowało Stowarzyszenie Artylerii Dawnej „Arsenał", „Stowarzyszenie miało uczestniczyć w uroczystościach z okazji kolejnej rocznicy bitwy o Olszynkę Grochowską organizowanych przez Urząd Dzielnicy Praga Południe. Po przybyciu na miejsce okazało się, że uroczystości mają nie być niczym innym jak polityczną hucpą jednej z opcji politycznych [PO]."

Część rekonstruktorów, w tym cała artyleria i piechota, opuściły miejsce przed rozpoczęciem imprezy. „Pomimo różnych poglądów politycznych, jakie mamy prywatnie w naszym środowisko, nie zgadzamy się na wycieranie sobie twarzy historią i robieniu politycznych agitek z naszym udziałem".

Autor zdjęć dokumentujących profanację uroczystości komentując wpis Stowarzyszenia, stwierdził, że „nie ma nawet jak skomentować »hymnu« Unii Europejskiej, cytatów z Bronisława Geremka". Dla innych komentatorów zachowanie polityków PO było prowokacją, tym bardziej że flagą Unii Europejskiej zasłonili pomnik ku czci polskich bohaterów oraz krzyż.

Takie ekscesy absolutnie nie przeszkadzały Aleksandrowi Jabłonowskiemu odgrywającemu jedną z głównych ról w czasie rekonstrukcji.

W 2017 roku zazwyczaj skłonne ze sobą organizacje narodowe (Trzecia Droga, Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo Radykalny, Ruch Narodowy, Marsz Niepodległości, Narodowcy RP, Endecja) wydały wspólne oświadczenie, w którym stwierdziły, że „wśród osób, które niszczą powagę idei narodowej, można wymienić, chociażby Aleksandra Jabłonowskiego"

Z racji na to, że miałem nieszczęście przeprowadzić pierwszy wywiad z Aleksandrem Jabłonowskim, który stał się hitem na YouTube, kwietniu 2016 roku w opublikowanym na łamach portalu Prawy.pl stwierdziłem, „że jeden z blogerów wykrył, że robiąc wideo relacje z pikiety KOD przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, wraz z kanałem Sumienie Narodu, zostałem nieświadomie wykorzystany do czegoś na kształt gry operacyjnej mającej wypromować Aleksandra Jabłonowskiego. Zdaniem blogera osoba podająca się za Aleksandra Jabłonowskiego jest zupełnie kimś innym, o zupełnie innym nazwisku".

W swoim artykule opisałem, jak przed kwietniem 2016 w „trakcie rozmów ze zwolennikami i przeciwnikami KOD podszedł do naszej ekipy człowiek ubrany w przyciągający uwagę strój imitujący mundur [...] Osoba ta zaproponowała, że chętnie by skomentowała obecną sytuację".

W trakcie wywiadu, jaki przeprowadzałem"moją podejrzliwość zwróciło, nie to, że rozmówca ma odmienne poglądy niż ja, bo to powszechne zjawisko. Ale to, że zachowywał się tak, jakby grał rolę, nie wiedzą w oparciu o jakie źródła została napisana. [...] Moje podejrzenia pogłębiło to, że kiedy zaczynałem być sceptyczny co do wypowiedzi mojego rozmówcy, dostosowywał on swoją argumentację do moich poglądów. Nie jest to naturalne, ludzie zwykle są przywiązani do swoich poglądów. Okazało się też, że filmik z nagraniem rozmowy nagle stał się niezwykle popularny, aż za bardzo. Wideo wywiadów przeprowadziłem już kilkadziesiąt. I trudno mi uwierzyć, że wywiad z nikomu nieznanym panem, nagle tak sam z siebie, ma kilkadziesiąt razy większą oglądalność niż wywiady z Pawłem Kukizem w czasie kampanii wyborczej, czy wywiady z innymi znanymi postaciami sceny politycznej".

Pojawienie się w Internecie Aleksandra Jabłonowskiego wzbudziło zainteresowanie wielu blogerów. Oni to właśnie odkryli, że jest to fałszywe nazwisko, a mój rozmówca to aktor Wojciech Olszański. Z czasem okazało się, że mój rozmówca okłamywał mnie co do miejsca swego zamieszkania (nie był mieszkańcem wsi, ale centrum Warszawy) i przynależności organizacyjnej (Związek Jaszczurczy, do którego miał przynależeć, zlikwidowany został w 1942 roku – jego żołnierze weszli w skład Narodowych Sił Zbrojnych, które walczyły z komunistyczną okupacją – dziś prorosyjski i doceniający rządy komunistów Aleksander Jabłonowski plugawi symbol ZJ jaszczurkę, nosząc ją w czasie głoszenia swych prorosyjskich i proPRL-owskich bzdur).

Jan Bodakowski