Jak zwraca uwagę dziennik, coraz więcej osób, zachęconych informacjami, że na filmikach w sieci można zarobić krocie, próbuje swoich sił w internecie. „Niestety, wiele z nich nie ma świadomości, że jest podatnikami VAT. Dowiadują się o tym dopiero wtedy, gdy zainteresuje się nimi fiskus” - dodaje gazeta. Dziennik wskazuje, że konsekwencje mogą być przykre: konieczność wstecznego rozliczenia się jak przedsiębiorca i spore zaległości podatkowe. „Podstawowy problem to brak jasnych kryteriów, od kiedy działalność na YouTubie staje się profesjonalna na tyle, by była uznana za działalność gospodarczą, która skutkuje koniecznością zapłaty PIT i VAT” - zwraca uwagę cytowany przez dziennik Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL. Dodaje, że od tego zależy, w jaki sposób trzeba rozliczyć się z fiskusem. Jarosław Ziobrowski, adwokat, partner w kancelarii Kupisz i Ziobrowski, którego cytuje gazeta przypomina z kolei: „To, że ktoś formalnie nie jest firmą, nie oznacza, że nie jest nią dla fiskusa. O tym decydują przepisy, i to niejasne”. Według gazety wątpliwości dotyczą też tego, na rzecz kogo youtuber świadczy usługę reklamową: odbiorcy krajowego czy zagranicznego. „Youtuber, który zarabia na reklamach, świadczy usługę na rzecz platformy, na której emitowane są jego filmy” - mówi dziennikowi Dawid Milczarek, partner w kancelarii LTCA. Zauważa, że niewiele osób sprawdza regulaminy i umowy pod tym kątem. „A od tego zależy, w jakim kraju jest opodatkowana usługa reklamowa” – dodaje.

 

Z drugiej strony pojawiły się informację, że rząd planuje zachęty dla Polaków, którzy osiągną wiek emerytalny, ale nie pójdą od razu na emeryturę - wynika z Krajowego Planu Odbudowy. Pracujące kobiety 60+ i mężczyźni 65+ nie zapłacą podatku. Zysk? Nawet kilka tysięcy złotych rocznie. Ulga podatkowa dla pozostających na rynku pracy seniorów ma być elementem Krajowego Planu Odbudowy, informuje Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. "Automatyczne obniżenie wysokości podatku dochodowego od wynagrodzenia z tytułu umów o prace i umowy zleceń dla osób, które osiągnęły prawo do przejścia na emeryturę a zdecydują się na kontynuacje zatrudnienia" - cytuje KPO na swoim koncie na Twitterze Pączka. Money.pl także dotarł już do dokumentu. Jak czytamy w nim, "Szczególnym rozwiązaniem wspomagającym zatrzymywanie na rynku pracy osób w wieku emerytalnym są wprowadzone już możliwości zwiększania dochodów na emeryturze – różnego rodzaju programy emerytalne oraz możliwość podejmowania zatrudnienia mimo przejścia na emeryturę." Czy dostaną wyższą pensję? Nie do końca. Kwota z obniżki podatku dochodowego miałaby zostać automatycznie przekazywana na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Co to oznacza dla seniora, który właśnie nabył prawa do emerytury? Otóż, jeśli zdecyduje się odłożyć decyzję o emeryturze na później i będzie wciąż czynny zawodowo - zatrudniony, czy to na umowie o pracę czy na zlecenie - do kasy państwa odprowadzi mniejszy podatek. Pieniądze trafią na IKE.

 

To znaczy, że każdy kolejny miesiąc pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego będzie budował jego kapitał emerytalny. A formalnie pieniądze w IKE należą do odkładającego tam Polaka. Są też dziedziczone. - Propozycja dotycząca obniżenia podatku dochodowego od wynagrodzenia dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny i nadal pracują, z jednoczesnym transferem tego podatku na IKE, może być dobrym rozwiązaniem, o ile będzie dotyczyła całości albo znacznej części tego podatku - przekonuje Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego. Jak podkreślił, byłaby to ważna zmiana i zachęta dla kobiet 60+ i mężczyzn 65+, bowiem im dłużej pracujemy, tym wyższe emerytury otrzymamy.

 

WO