Jones zwraca uwagę na jedną bardzo ważną rzecz, której piewcy swobody seksualnej, do której zaliczają się środowiska LGBT, nie chcą zauważać. Seksualne „wyzwolenie” prowadzi zawsze do zniewolenia. Można przekonywać, że dostęp do pornografii jest przejawem wolności, ale uzależnienie, do którego prowadzi jej oglądanie, już z pewnością nią nie jest. Można tłumaczyć, że legalizacja prostytucji i występowanie w filmach dla dorosłych to droga kariery, ale wciąż istnieje problem seksualnych niewolnic, a nawet się pogłębia.

Samo manipulowanie ludźmi przez odwołanie do seksualności jest stare jak świat, o czym świadczy starotestamentowa historia Samsona i Dalili. Już św. Paweł i św. Augustyn uczyli o zniewalaniu ludzi przez wciąganie ich w grzech. Współcześnie rozwinięto to jednak do rozmiarów potężnego systemu, który pozwala rządom i korporacjom kontrolować rzesze bezwolnych konsumentów.

Jeżeli dzisiaj na Zachodzie nikomu nie przeszkadza, a w Polsce też coraz rzadziej, organizowanie parad równości, na których mamy do czynienia z publicznym obnażaniem się, zachowaniami obscenicznymi, wyuzdaniem, nie mówiąc już o popełnianych w ich trakcie aktach świętokradztwa, a to wszystko dzieje się na oczach dzieci, to dlatego, że przez dziesięciolecia przyzwyczajono ludzi do obecności pornografii w przestrzeni publicznej.

Nie byłoby tak łatwej akceptacji dla różnych seksualnych wynaturzeń, gdyby wcześniej nie zwyciężono batalii o to, aby pornografia była dostępna w sklepach, w telewizji, Internecie, w telefonach i to bardzo łatwo dostępna, nawet dla dzieci. Dzieje się tak, mimo że eksperci alarmują, że jej oglądanie prowadzi do uzależnienia, kształtuje kulturę gwałtu, uczy postrzegania kobiet jako narzędzia do pozyskiwania przyjemności, a w dodatku skutkuje poszukiwaniem coraz silniejszych doznań seksualnych i niebezpiecznych doświadczeń. Nałogowe oglądanie pornografii sprawia, że „zwykły” seks staje się nudny, nie satysfakcjonujący, co powoduje problemy z erekcją i konieczność podjęcia terapii.

Swoją drogę czytałem kiedyś książkę pewnej autorki, która zwróciła uwagę, że w przypadku pornografii zachodzi analogiczny proces jak w przypadku palenia tytoniu. Przed wielu laty koncerny tytoniowe promowały modę na palenie. Wszyscy aktorzy w filmach palili, było to w dobrym guście i powszechne. Argumentowano też, że jest to zdrowe, bo relaksuje. Głosy krytyków i ekspertów od zdrowia ignorowano. W pewnym momencie jednak nie można już było ignorować rzeszy chorych na raka, opinia publiczna zaczęła się burzyć i odgórnie zaczęto ograniczać sprzedać tytoniu i miejsca, gdzie można palić. Obecnie wykształcono modę wprost przeciwną, na niepalenie, a osoby palące są wręcz dyskryminowane w wielu miejscach.

Prawdopodobnie tak samo będzie z pornografią. Im bardziej będzie ona powszechna, tym większe spustoszenie społeczne zrobi. Kiedy problem będzie już tak wielki, że nie będzie go można dalej ignorować, kiedy rodzice masowo się obudzą, a ofiary pornografii zaczną głośno mówić o tym, co z nimi zrobiono, trend się odwróci. Wówczas, okaże się nagle, że da się ograniczyć pornografię w społeczeństwie, chronić najmłodszych i pokazywać zagrożenia ze strony tego zjawiska. Łatwo sobie wyobrazić, że państwo ograniczy w końcu kanały, którymi pornografia dociera do ludzi i np. nakaże emisję przed każdym filmem informacji o zagrożeniach z niej płynących – tak jak jest to napisane na paczkach papierosów. Do tego czasu jednak deprawatorzy zdążą zarobić fortuny, a tysiące ludzi poniesie olbrzymie szkody psychiczne i duchowe.

Możemy mieć tylko nadzieję, że tak samo będzie z upowszechniającym się zjawiskiem zmiany płci, eksperymentami z zachęcaniem dzieci do masturbacji i epatowaniem niebezpiecznymi doświadczeniami seksualnymi. W pewnym momencie przyjdzie opamiętanie. Czy jednak uda się uratować pokolenie, z którego zrobiono niewolników własnych rządz, niezdolne do zawierania trwałych związków (o czym świadczą powszechne rozwody), nastawionych na konsumpcję, posłusznych władzy i przełożonym, którym zależy tylko na tym, by nie utracili dostępu do używek?

 

Najnowsza książka autora pt. „Wyprane mózgi. Jak przez kontrolę umysłów niszczy się naszą cywilizację i zniewala ludzi” do nabycia na stronie: CAPITALBOOK