Późnym popołudniem we wtorek niderlandzki parlament przyjął uchwałę. Na jej podstawie rząd Niderlandów ma otrzymać możliwość wykorzystywania środków – o ironio! – z Funduszu Praw Człowieka na lata 2022-2027 na finansowanie mordowania nienarodzonych dzieci kobiet będących obywatelami państw Europy. Uchwała obejmuje m.in. Polki.

Za uchwałą zagłosowało 111 spośród 150 parlamentarzystów z Izby Reprezentantów (Tweede Kamer). Wybitnie bezczelny był zapis w dokumencie, który wyjątkowo przygotowano także w języku polskim.

Brak aborcji na życzenie to „represja“, ale o lockdownie cicho sza

– Wolność w niektórych regionach Europy znajduje się pod silną presją represyjnego ustawodawstwa i kurczącego się społeczeństwa obywatelskiego; ma to nieproporcjonalny wpływ na społeczność LGBTI i kobiety pragnące przerwać ciążę – napisano.

Wpis ten jest bezczelny, ponieważ „silną presją represyjnego” państwa nazwano zwyczajne przestrzeganie prawa danego państwa oraz jego stanowienie na podstawie konstytucji, podczas gdy w kolejnych państwach Unii Europejskiej z inspiracji globalnych koncernów farmaceutycznych wprowadzany jest totalitarny zamordyzm sanitarny i to jest najwyraźniej OK, mimo, iż łamie on konstytucję czy też podstawowe prawa poszczególnych państw. Natomiast samostanowienie prawa przez państwo na własnym terenie i egzekwowanie jego przestrzegania to już „presja” i „represja”.

Polska jak „trzeci świat”

Autor uchwały Sjoerd Sjoerdsma z liberalnej partii Democraten 66 (D66) powiedział, że „chcieliśmy, żeby nasz przekaz dotarł do Polek”.

– Dotychczas nie wykorzystywaliśmy tych pieniędzy na pomoc Europejkom, ale trafiały one do kobiet z krajów rozwijających się i krajów trzeciego świata. Jednak ostatnie wydarzenia w Polsce i fakt, że 30-letnia kobieta zmarła, bo nie otrzymała prawa do bezpiecznej aborcji, sprawiło, że postanowiliśmy część funduszy przeznaczyć na pomoc Polkom, które będą chciały dokonać w Holandii aborcji – przekonywał Sjoerdsma w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Deutsche Welle”.

Parlament działa na podstawie fejka?

Przy tej okazji widać, że parlament Niderlandów operuje na fałszywych informacjach. Chodzi tutaj powiem o użycie jako pretekstu do podjęcia uchwały sprawy Izabeli z Pszczyny. Choć wiadomo już, że kobieta zmarła w wyniku zaniechania leczenia przez lekarza, a nie z powodu braku dostępu do zamordowania nienarodzonego dziecka, to jednak właśnie rzekomy „brak dostępu do aborcji” widnieje tutaj jako motywacja.

Przypomnieć też należy, że zgodnie z obecnie obowiązującym prawem, pod pretekstem zagrożenia dla zdrowia lub życia kobiety nadal wolno zamordować nienarodzone dziecko. Według doniesień organizacji prolife, cassus ten jest nagminnie wykorzystywany, by „zgodnie z prawem” mordować nienarodzone dzieci na terenie naszego kraju.

Kiedy nowe prawo wejdzie w życie?

Póki co jeszcze ostateczna decyzja w sprawie realizacji treści uchwały nie zapadła. Uchwałę musi zaakceptować niderlandzki rząd. Ten jednak już zapowiedział, że dał ku temu zielone światło.

Obecnie nie wiadomo, jak duże środki z Funduszu Praw Człowieka przekazane zostaną na mordowanie nienarodzonych dzieci. Nie wiadomo również, czy zamordowanie polskiego dziecka będzie dla kobiety w pełni finansowane, czy tylko częściowo. Według Sjoerdsma, będzie to wiadome za dwa lub trzy tygodnie.

Mordowanie nienarodzonych dzieci w Niderlandach jest całkowicie legalne do 22 tygodnia ciąży. Do szóstego miesiąca włącznie zaś dozwolone jest zamordowanie dziecka z przyczyn medycznych.

Jeśli kobieta, która chce zamordować swoje dziecko, jest obywatelem Niderlandów, wówczas operacja przeprowadzana jest na koszt niderlandzkiego podatnika. Kobiety zza granicy natomiast muszą zapłacić z własnej kieszeni. Ceny są ustalone odgórnie przez rząd. Wynoszą – zależnie od zaawansowania ciąży – od 480 do 930 euro (2260-4380 zł).

– Niemało, dlatego chcemy pomóc w opłaceniu zabiegów. Tak, żeby Polki wiedziały, że w Holandii są bezpieczne i nie muszą martwić się o finanse – mówił DW Sjoerd Sjoerdsma.

Polityk Niderlandów robi karierę na antypolskości?

Niemiecki dziennik podkreśla, że ten sam polityk jest odpowiedzialny za przyjętą przez parlament Niderlandów w październiku uchwałę, która wzywała rząd do zablokowania środków unijnych za rzekome łamanie praworządności przez władze.

I zupełnym przypadkiem, antypolsko nastawiony niderlandzki parlamentarzysta udziela obszernego komentarza dla niemieckiego dziennika, prawda?

Dominik Cwikła

Autor jest dziennikarzem i publicystą, założycielem portalu kontrrewolucja.net. Profile autora w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, YouTube