Propozycja takiego „reżimu sanitarnego” spotkała się zdecydowaną reakcją wiernych. Zainicjowali oni akcję „Odbierzmy fundusze diecezji” (Defund the Diocese). „Ze skutkiem natychmiastowym zawieszamy wszystkie nasze darowizny na jakąkolwiek działalność diecezji Knoxville, dopóki nie otrzymamy zapewnienia, że przymus szczepień nie zostanie nałożony na pracowników diecezjalnych. Co więcej, użyjemy wszelkich dostępnych nam środków, aby przekonać innych do tego samego” – piszą organizatorzy w liście otwartym do bp. Stiki.

Zwracają oni uwagę, że diecezja czeka na wyrok Sądu Najwyższego w sprawie przymusu szczepień, który zamierza wprowadzić rząd federalny Joe Bidena. Niemniej ostrzegają, że nawet gdyby wyrok był pomyślny, a przymus zostałby odrzucony przez wymiar sprawiedliwości, to i tak diecezja może chcieć kontynuować bezprawne działania.

- Gdybym została jutro w jakiś sposób przekonana, że jest to jakkolwiek etyczne i bezpieczne, przestałabym uważać to za zagrożenie dla wolności - mówi inicjatorka akcji, Jenny Hay, której rodzina przekazywał jak dotąd spore datki na rzecz diecezji. Jak podkreśla, sprzeciw jest motywowany również faktem korzystania z przemysłu aborcyjnego przez producentów szczepionek.

Pomysły segregacji sanitarnej w Kościele nie są nowością. Przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) kard. Jean-Claude Hollerich stwierdził niedawno, że do kościołów należy wpuszczać jedynie osoby posiadające paszporty covidowe. Ten absurdalny pomysł tłumaczy faktem, że w obecnej fazie pandemii powinniśmy skupić się na ratowaniu życia ludzi. Szkoda, że ta troska dotyczy jedynie doczesności, a nie zbawienia dusz, co powinno być podstawowym celem Kościoła.

W jego rodzinnym Luksemburgu trzeba wylegitymować się takim dokumentem, aby uczestniczyć w liturgii w kościele. Podobnie jest także w Chorwacji, Szwajcarii i Holandii.

Kardynał jest przekonany, że należy stosować wszystkie środki zapobiegające wzrostowi liczby zakażeń koronawirusem. Poinformował, że „od Bożego Narodzenia w Luksemburgu obowiązuje przepis pozwalający na uczestnictwo w liturgii tylko osobom zaszczepionym, z wyjątkiem celebracji z udziałem mniej niż 20 wiernych”. Zasadę tę wprowadził rząd Luksemburga, ale Kościół z przekonaniem ją przyjął.

Wyjątek stanowiło kilku księży z Polski pracujących w tym kraju, którzy byli przeciwnikami szczepień i których trzeba było do nich przekonać. – Ich stanowisko nie pomaga w znalezieniu rozwiązania dla problemu, wyrządzają ludziom krzywdę, dezorientując ich – stwierdził kard. Hollerich.

Segregacyjne rozwiązania wprowadził również kanadyjski hierarcha abp Valery Vienneau. Zgodnie z jego decyzją osoby powyżej 12. roku życia, które nie przyjęły szczepionki przeciw COVID-19 utraciły możliwość wzięcia udziału w jakichkolwiek publicznie sprawowanych sakramentach, łącznie ze ślubem i pogrzebem w kanadyjskiej archidiecezji Moncton. Restrykcje objęły również wszelkie spotkania parafialne, duszpasterskie i towarzyskie.

W ostatnim czasie w wielu krajach Europy wprowadzono restrykcje dotyczące mszy podczas świąt Bożego Narodzenia. Określają one limity osób mogących być w kościele i konieczność okazywania certyfikatów. W Holandii w świątyniach maksimum to 50 osób, w Słowacji 30 i tylko z certyfikatem.

W Niemczech Kościół katolicki pozwala zadecydować w tym roku wiernym, jak pogodzić zwiększone w czasie świąt zainteresowanie mszami z ryzykiem pandemicznym. Zostaną zaproponowane różne formy uczestnictwa: takie, które podlegają przepisom 2G (wstęp tylko dla zaszczepionych i ozdrowieńców) i 3G (zaszczepieni, ozdrowieńcy, przetestowani), ale także zupełnie bez ograniczeń - zapowiedział telewizji ARD rzecznik Konferencji Episkopatu.

 

PZ