W mediach właśnie pojawiła się informacja na temat śmierci znanego muzyka Gorda Lewisa, który był   gitarzystą kanadyjskiego zespołu rockowego Teenage Head. Jego ciało znaleziono kilka dni temu. Muzyk miał 65 lat. 

Jesteśmy wstrząśnięci i ciągle nie mżemy pogodzić się z informacją o śmierci naszego przyjaciela, kolegi z zespołu, brata Gorda Lewisa. Całym sercem jesteśmy z jego rodziną i wszystkimi, którzy go znali i kochali. Odszedł zdecydowanie za wcześnie 
-napisali przyjaciele z zespołu. 

Jak się okazuje jego śmierć mrozi krew w żyłach, policja podejrzewa, że do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Zatrzymany już został jego syn. 

Na ten moment nie wiadomo jak zginął artysta i policja nie ujawniła jeszcze takich informacji, gdyż sprawa cały czas jest badana. Wiadomo jednak, że już kilka dni był martwy zanim znaleziono jego ciało. 

Podejrzany jest jego 41-letni syn. Został aresztowany. Usłyszał też zarzut zabójstwa drugiego stopnia.