Spółka energetyczna Fortum, która zarządza obiektem zapewniła, że nie należy łączyć ze sobą usterek. Co ważne, w obu przypadkach nie wystąpiło żadnego zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców.

Czas trwania corocznej przerwy w funkcjonowaniu zostanie wydłużony w celu przeprowadzenia niezbędnych prac naprawczych - podał w czwartek wicedyrektor elektrowni Thomas Buddas.

Jak podkreślono, do wykrycia wycieku doszło w środę w trakcie przeprowadzania próby szczelności. Jest to związane z procedurą włączania reaktora po przerwie technicznej. 

Wyciek był mały i nie spowodował żadnego zagrożenia dla ludzi i środowiska - zapewnił dyrektor elektrowni Sasu Voimali.

Zdaniem Buddasa wycieki nie są rzadkością w przypadku prac konserwacyjnych. Na szczęście usterki zostały szybko wykryte, dzięki czemu niemal natychmiast rozpoczęto niezbędne naprawy.