Popularny podróżnik i komentator polityczny, odniósł się do tematu pandemii COVID-19 i politycznych decyzji z tym związanych.

Zdaniem Cejrowskiego, po wielu miesiącach, władze Stanów Zjednoczonych otwarcie wskazały społeczeństwu, że kłamały w sprawie pandemii.

Przyznali, że robili to świadomie i celowo – ich celem była panika, ale mówią „mieliśmy dobre intencje”, bo „panika miała zachęcić społeczeństwo do ostrożności”. Acha, czyli gdy się ma dobre intencje, wolno kłamać i wywoływać panikę, a gdy się ma złe, wówczas identyczne zachowanie jest karalne - podkreślił.

Okazuje się, że jednym z podstawowym sposobów na wywoływanie paniki, było znaczące zawyżanie statystyk. Rzekome ogromne liczby zachorowań miały spowodować, że ludzie będą poważnie obawiali się nie przestrzegania ograniczeń.

Statystyki nabijano (i w wielu miejscach wciąż się nabija) za pomocą prostej sztuczki: władza dopłaca szpitalowi ekstrakasę, gdy do szpitala trafia pacjent z COVID. Za grypę nie dopłacają, za COVID owszem. Bingo! - stwierdził Cejrowski.