Przypomnijmy, coraz więcej ekspertów z zaniepokojeniem patrzy na ćwiczenia wojskowe na Białorusi. Według analityków może to być zasłona dymna do zebrania żołnierzy i próby kolejnego uderzenia na Ukrainę, tym razem od północy.

Zdaniem Demczenki sytuacja jest "dość napięta" ale jednocześnie pod kontrolą. 

Ukraina nigdy nie odrzucała (możliwości), że z terytorium Białorusi może zostać wznowiony atak wojsk rosyjskich. Widzimy, że Rosja aktywnie naciska na Białoruś, by w pełnym zakresie włączyła się do wojny, którą Rosja prowadzi przeciwko naszemu państwu. Dlatego musimy być gotowi na wszystko - podkreślił.

Według najnowszych informacji wywiadowczych, na terytorium Białorusi przebywać ma obecnie około 10 tysięcy rosyjskich żołnierzy.