Węgry opuszczą Międzynarodowy Trybunał Karny. Premier Izraela zapowiedział atak na Iran?

To już oficjalne. Węgry rozpoczęły procedurę rezygnacji z członkostwa w Międzynarodowym Trybunale Karnym. Decyzję musi jeszcze zaakceptować węgierski parlament. Wydaje się jednak to tylko formalnością.
Zdaniem prezydenta Węgier Międzynarodowy Trybunał Karny przekształcił się w ciągu ostatnich lat w sąd polityczny.
- „Samodzielne demokratyczne państwo, rządzone zgodnie z zasadą praworządności nie może być jego członkiem” - powiedział.
Viktor Orban ujawnił, że minister spraw zagranicznych i handlu przedłoży projekt ustawy parlamentowi. Musi ona zostać przyjęta aby możliwe było opuszczenie trybunału. Partia rządząca ma jednak większość i nie wydaje się, aby stanowiło to jakikolwiek problem.
Ramię w ramię z Izraelem
Decyzję Viktora Orbana poparł premier zraela, który odwiedził Węgry. Przypomnijmy, że MTK wydał nakaz jego aresztowania. Benjamin Netanjahu podkreślił, że trybunał stał się skorumpowaną organizacją, która zagraża demokracji.
- „Nasza współpraca sięga głębiej, ponieważ toczymy podobną walkę o przyszłość naszej wspólnej cywilizacji judeochrześcijańskiej, która jest obecnie atakowana przez radykalny islam” - stwierdził zwracając się do Orbana.
Z jego ust padły też niepokojące słowa, które świadczyć mogą o tym, że atak na Iran jest już zaplanowany i uzgodniony.
- „Zmiażdżymy irańską oś terroru, która mocno uderza nie tylko w nas, ale i w Europę” - zapowiedział.
Rzecznik Międzynarodowego Trybunału Karnego, w odpowiedzi na decyzję Węgier, stwierdził, że Budapeszt nadal musi współpracować z MTK. Statut Rzymski przestanie je obowiązywać najwcześniej za rok.