Kultura i historia

Prawda Żydów w oczy kole. Kolaboracja Żydów z Niemcami podczas II wojny światowej jest faktem

Mateusz Morawiecki zbulwersował Żydów wspomnieniem o żydowskich zbrodniarzach z okresu II wojny światowej. Wypowiedź polskiego premiera spotkała się ze skandaliczną krytyką władz Izraela i przedstawicieli społeczności żydowskiej.

To kolejna odsłona agresji Żydów wobec Polski i Polaków, po szokującej krytyce władz Izraela pod adresem Polski związana z nowelizacją przepisów o ściganiu oczerniających Polaków poprzez pomówienia o współudział w holocauście, i hucpą związana z czcicielami czekoladowej swastyki. Warto więc przypomnieć pouczającym Polaków wszystkim Żydom i filosemitom o kolaboracji Żydów z niemieckimi nazistami podczas II wojny światowej.

Podczas II wojny światowej niektórzy Polacy i niektórzy Żydzi zhańbili się współpracą z niemieckim okupantem, w tym i poprzez pomoc Niemcom przy zagładzie Żydów. Polacy potępili kolaborację niektórych Polaków, polskie podziemie reprezentujące naród polski zabijało rodzimych kolaborantów. Żydzi natomiast nie potępili żydowskich kolaborantów, chronili ich po wojnie przed odpowiedzialnością, równocześnie potępiając niektórych Polaków zhańbionych kolaboracją (co jest przejawem niezwykle denerwującego u Żydów relatywizmu moralnego, swoistej mentalności Kalego). Żydzi chętnie pogrzebali pamięć o żydowskiej współodpowiedzialności za Holocaust.

W przededniu zagłady

W II RP żyło około 3,5 miliona Żydów, stanowiących 10% polskich obywateli. Polacy i Żydzi nie tworzyli jednej wspólnoty, żyli od przeszło 1000 lat w dwu odrębnych i równoległych światach. Od 1000 lat Żydzi nie chcieli zasymilować się z Polakami, zamykali się w getcie we własnej fundamentalistycznej (85% społeczności stanowili ortodoksi) i rasistowskiej społeczności. Pogrążeni w nędzy, ciemnocie i chasydzkich zabobonach Żydzi nie znali nawet języka polskiego (odmiennie od Polaków, Ukraińców i Rusinów mających nieustannie ze sobą kontakt i znających wzajemnie swoje języki). Niewielka część społeczności żydowskiej dzięki zasymilowaniu się z Polakami i dzięki znajomości języka przeżyła II wojnę światową (tylko 15% Żydów w Polsce znało język polski). Żydzi nie chcieli się zasymilować z Polakami i poznać języka Polaków, bo Polacy i Polska należeli do pogardzanego przez Żydów świata gojów (czyli nie Żydów). Uprzedzenia Żydów wyrastały z judaizmu a w szczególności z Talmudu (świętej księgi judaizmu). Żydzi w II RP posługiwali się jidysz (mieszanką w 75% języka niemieckiego, 25% hebrajskiego i języków słowiańskich) i byli bardzo pozytywnie ustosunkowani do Niemiec.

Żydowskie złudzenia co do Niemców

Pomimo dyskryminacji Żydów po dojściu NSDAP do władzy Żydzi na ziemiach polskich żywili sympatię do Niemców, upatrując bezpodstawnie zagrożenia w Polakach i Polsce. Niewielka część z Żydów zaangażowała się w konspirację. Z Armią Krajową współpracował Żydowski Związek Wojskowy (od 150 do 400 jego żołnierzy walczyło później w powstaniu w getcie warszawskim). Dla prawie wszystkich Żydów (prócz jednostek z ŻZW) wojna była sprawą Polaków, więc nie było powodu by umierali w niej Żydzi. Żydzi nie identyfikowali się z Polską, Polska była dla Żydów dobrym miejscem do życia i niczym więcej. Bolesnym dla Polaków tego przejawem było to, że warszawscy Żydzi (rządzeni przez asymilatorów i chasydów) nie przyłączyli się do obrony stolicy w 1939 roku.

Żydowska kolaboracja z nazistami

Żydzi pod okupacją Niemców pierwszy raz od wieków dostali tak upragnioną przez siebie autonomię, co skłoniło ich do współpracy z Niemcami. Samorząd żydowski (będący formą żydowskiej państwowości) był autonomiczną jednostką władz niemieckich, niezależna od Generalnego Gubernatorstwa. W 1939 Żydzi automatycznie uznali Niemców za nową i prawowitą władze. Wszystkie gminy żydowskie w okupowanej Polsce podporządkowały się Niemcom. Starszyzna żydowska tworzyła Judenraty (samorząd żydowski). Współpraca Żydów i Niemców układała się bardzo dobrze, w 1941 roku Żydzi byli zachwyceni niemiecką okupacją. Żydzi za kolaboracje z Niemcami uzyskali dużo więcej niż Ukraińcy i Białorusini.

Równocześnie Żydzi całkowicie nie zdawali sobie sprawy z czekającej ich zagłady. O absolutnej lojalności Żydów wobec Niemców świadczy to, że w 1942 roku 500.000 Żydów nie posiadało broni do walki z Niemcami. Żydzi nie postrzegali Niemców jako zagrożenie, ufali Niemcom bezgranicznie. Tym samym własną decyzją byli skazani na łaskę Niemców. W 1939 żaden z Żydów nie wierzył w możliwość zagłady.

W getcie warszawskim władzę sprawował burmistrz Adam Czerniaków (jego dziennik jest wstrząsającym dokumentem epoki). Ten żydowski działacz polityczny i społeczny był w II RP reprezentantem społeczności żydowskiej w senacie, prezesem Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie (liczącej 300.000 osób), prezesem izby rzemieślniczej. Czerniaków podczas okupacji nie współpracował z Polakami, z Niemcami współpracował od pierwszych dni okupacji. Czerniaków był prezesem rady żydowskiej Judenratu składającego się z 24 osób nominowanych przez Niemców. Kompetencje Judenratu, składającego się z osób nominowanych przez Niemców ciągle się rozszerzały. Szefowie Judenratów mieli nieograniczoną, wręcz feudalną władzę nad Żydami w gettach.

Zamieszkujący getto Żydzi traktowali budowę murów wokół getta jako formę obrony przed urojonym przez Żydów zagrożeniem ze strony Polaków. Mur getta był materialnym symbolem realizacji idei autonomii terytorialnej. Żydzi (w większości fundamentaliści religijni) byli zadowoleni z zamknięcia w getcie, zamknięcia, które chroniło ich przed nieczystym światem zewnętrznym. W latach 1939-1941 getta miały niezależną strukturę władzy, własną administrację, budżet, własne autonomiczne podatki, tradycyjne instytucje socjalne i zdrowotne, atrybuty niezależnej państwowości żydowskiej (żydowskie pieniądze, żydowskie znaczki pocztowe, żydowskie szkolnictwo, żydowską policję, żydowski areszt, rabinat, żydowskie instytucje kulturalne), własne dwie gazety codzienne. Żółte tramwaje z wymalowaną gwiazdą Dawida jeżdżące w getcie miały napis „tylko dla Żydów”. Do kontaktów handlowych z gojami powołano specjalną instytucje o nazwie Transferstelle. Jedynym mankamentem autonomii żydowskiej było to, że między gettami nie było łączności.

W getcie była żydowska policja zwana Żydowską Służbą Porządkową. Policja żydowska zajmowała się pilnowaniem granic getta, kierowaniem ruchem ulicznym, egzekwowaniem przymusu pracy i przesiedleń, przeciwdziałaniem epidemiom. Żydowscy policjanci fanatycznie egzekwowała przepisy Judenratu i Niemców, zajmowali się dostarczaniem Niemcom Żydów do zabicia.

Zagłada Żydów

Żydzi nie wierzyli Polakom, którzy przestrzegali ich przed Niemcami. Nie chcieli przyjąć do wiadomości, że Niemcy chcą ich wymordować, wierzyli, że są dla Niemców zbyt cenni. Żydzi nie byli przy tym psychicznie zdolni do buntu. Nie chcieli pomocy ze strony Polaków, bo Polaków postrzegali jako wrogów, księży jako zabójców (nawet współcześnie Marek Edelman szkalował Kościół katolicki jako matecznik pogromów i polskiego antysemityzmu), a Niemców jako prawowitą władzę.

Żydzi współpracujący z Niemcami w dziele zagłady Żydów w większości przetrwali II wojnę światową. O żydowskiej kolaboracji z nazistami dziś się milczy, z założenia Żydzi mogą być tylko ofiarami. Prawda historyczna nie może naruszać dogmatu o Żydach jako ofiarach. W niemieckiej armii było 150.000 mischlingów Niemców żydowskiego pochodzenia. Wielu z mischlingów pełniło funkcje dowódcze. Przyjmuje się, że Niemcy wymordowali (na podstawie planu przygotowanego w 1939 roku a wprowadzonego w życie w 1942) 6 milionów Żydów (3 z Polski i 3 z zachodniej Europy). Wśród 6 milionów ofiar część była sama przed śmiercią oprawcami, świadczą o tym miedzy innymi liczne wspomnienia Żydów, którzy przeżyli czas Holocaustu.

W każdej gminie żydowskiej znalazło się środowisko Żydów kolaborujących z Niemcami, bezgranicznie im oddanych, biorących aktywny udział w zagładzie. Żydowska policja, żydowskie pogotowie ratunkowe, pracownicy żydowskich zakładów pogrzebowych i administracji, zajmowali się wyłapywaniem Żydów przeznaczonych do zabicia. Żydowscy kolaboranci w swych działaniach wykazywali niezwykłe okrucieństwo. Logistyką zagłady zajmowała się administracja żydowska (stanowiąca w getcie łódzkim od 10 do 15% populacji). Judenraty wydawały na śmierć Żydów (w tym żydowskie dzieci).

Kolaborantami nazistów była w 100% inteligencja żydowska, Żydzi zasymilowani i znający język polski (odmiennie niż wśród polskich kolaborantów, którzy byli przedstawicielami lumpenproletariatu). Urzędnicy Judenratów byli tak wyobcowani z swojego środowiska, że często nie znali języka hebrajskiego. Większość policjantów żydowskich była przed wojną adwokatami, byli oni okrutniejsi od nazistowskich oprawców, torturowali i rabowali swoje ofiary. Możliwość znęcania się nad rodakami sprawiała żydowskim policjantom ogromną przyjemność. Żydowska inteligencja ochoczo kolaborowała z nazistami, naśladowała (również w ubiorach) nazistów, chciała za wszelką cenę zaprzyjaźnić się z Niemcami. Przyczynami tego, że Żydzi nie buntowali się wobec represji niemieckich były m.in. ukształtowana przez wieki mentalność oraz skuteczne działania propagandowe żydowskich kolaborantów (tylko nieliczni ukrywali się).

Żydzi zajęli się przesiedleniem Żydów do gett (z których ucieczka karana była śmiercią), stworzyli dla Niemców listy proskrypcyjne Żydów – Żydzi Żydów brutalnie wyłapywali na roboty przymusowe i do obozów koncentracyjnych. Żydzi prowadzili akcje propagandowe mające na celu skłonienie Żydów do lojalności i posłuszeństwa wobec Niemców. Niemcy wymuszali kolaborację tym, że Żydzi, którzy nie dostarczyli Żydów na wywózkę byli karani śmiercią. Pociągi do obozów konwojowali Niemcy lub Ukraińcy. Żydzi, przybywając do niemieckich obozów zagłady, nie byli świadomi tego, że dotarli do miejsca swojej śmierci. Żydzi w obozach przygotowywali Żydów na śmierć, Żydzi Żydom zabierali mienie, Żydzi Żydów rozbierali do naga, Żydzi Żydom golili włosy. Niemcy obsługiwali komory gazowe. Żydzi zajmowali się unicestwianiem zwłok zagazowanych Żydów. Niemcy na końcu zabijali swoich żydowskich pomocników.

Bez pomocy Żydów Niemcy nie zdołaliby przeprowadzić zagłady w takiej potwornej skali. Byłoby to zbyt kosztowne dla Niemców, którzy musieliby setki tysięcy żołnierzy wycofać z frontu i przeznaczyć do wykonywania zadań związanych z zagładą. Wysiedlenie setek tysięcy Żydów z getta łódzkiego do obozów koncentracyjnych nadzorowało 5 esesmanów i 70.000 żydowskich kolaborantów. Wywóz 300.000 Żydów z getta warszawskiego nadzorowało 50 esesmanów, 200 Ukraińców, 200 Łotyszy. Żydzi ponoszą odpowiedzialność za kolaborację z nazistami, za wyłapywanie i oszukiwanie Żydów, za zdradę własnych rodaków. Żydzi ponoszą odpowiedzialność za działania, które umożliwiły Niemcom eksterminację Żydów.

Żydowscy oprawcy zaangażowani w mordowanie swoich rodaków pozostali bezkarni. Bezkarność Żydowskich kolaborantów zapewnił Izrael ustawą o ściganiu zbrodni nazistowskich z 1950 roku, zwalniała ona z odpowiedzialności Żydów, którzy kolaborowali z nazistami, by ratować swoje życie.

Żydowskie normy kulturowe są odmienne od europejskich (tożsamość łacińska nakazuje oddawać swoje życie dla ratowania cudzego). Żydowska tożsamość nakazuje ratować elitę kosztem całego społeczeństwa. Kastowa społeczność Żydów podporządkowała się temu bezkrytycznie, jedni grali rolę ofiar, drudzy – katów. Żydowska tradycja determinowała całe życie żydowskiej społeczności. Dodatkowo tradycja żydowska nakazywała podjęcie wszelkich działań mających na celu uniknięcie natychmiastowej śmierci. Podczas II wojny światowej z tej judaistycznej tradycji wyrosło przekonanie wśród wielu Żydów, że mają egoistycznie dbać tylko o siebie kosztem całego społeczeństwa.

Żydzi mordowani przez Niemców w Europie byli zdradzeni nie tylko przez swoje elity, tragedia Żydów europejskich spotkała się z obojętnością wpływowych w USA Żydów amerykańskich jak i z obojętnością Żydów z Palestyny.

Jan Bodakowski

Bibliografia: Ewa Kurek „Poza granicą solidarności. Stosunki Polsko Żydowskie 1939-1045″ WSU 2006

Fot. www.holocaustresearchproject.org, wikipedia

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

74 komentarze

74 Komentarzy

  1. Robert B.

    18 lutego 2018 at 13:01

    Naród największych kolaborantów, największych zbrodniarzy (Lenin, Trocki, Kaganowicz, Beria, Jagoda, Frenkel, Morel, Berman i tak bez końca) uchodzi za naród-ofiarę tylko dlatego, że nakręcili parę holoszmir typu „Pianista” albo „Lista Schindlera”, a goje w swojej naiwności dały się na to nabrać, co jednak ma swoje granice i jak żydostwo pójdzie o krok za daleko, to wtedy zawsze następuje gwałtowna reakcja. To wszystko mieści się jednak w tzw. „moralności żydowskiej”: „Jak my zabijać to dobrze. Jak nas – to źle. Jak my zabijać – to ciii… Jak nas zabijać – to wrzask na cały świat do samego jego końca”… Jeżeli chodzi o wzmiankowane holoszmiry, to zauważyć się da dalsze przekraczanie granic, bo jak eksploatować przez 70 lat jedno i to samo? Ostatnia holoszmira pt. „Syn Szawła” to już jest istna pornografia. Obrzydzenie człowieka bierze po obejrzeniu paru minut.

    • Jan Bodakowski

      18 lutego 2018 at 13:58

      Pianista za przedstawienie prawdy o kolaboracji żydów z nazistami, i brak antypolonizmu nie był dopuszczony do szerokiej dystrybucji w USA

      • Robert B.

        18 lutego 2018 at 15:11

        Możliwe. Jedno jest jednak pewne: przez wszystkie przeziera ta „absolutna żydowska wyjątkowość”, która mnie gówno obchodzi.

      • Tomek

        18 lutego 2018 at 22:29

        Tak:) I w ramach tych represji dostał też aż 3 Oskary, wręczone wszak przez opanowaną przez Żydów akademię:)

        • Leszek1

          20 lutego 2018 at 01:57

          @ Tomek
          Mysle ze pierwszy Oskar byl za scene, kiedy Niemcy brutalnie zapedzali Zydow do wagonow, a policja zydowska przygladala sie temu stojac z boku. Drugi, to za scene rabunku zegarka przez Polaka, ktory chronil i zywil Szpilmana. Trzeci za scene w ktorej szlachetny niemiecki oficer oddaje swoj mundurowy plaszcz biednemu Zydowi.
          Pamietam jeszcze inne sceny warte przynajmniej czterech nastepnych Oskarow.
          Szkoda, ze Zydzi nie podniesli wyzej skali tych represji.

          • Tomek

            24 lutego 2018 at 15:43

            Tak, z całą pewnością dokładnie za to były te 3 Oskary:)

            Akurat historia Szpilmana jest historią opartą o fakty. Tak, jak w jakimś narodzie są świnie, tak i znajdują się ludzie tacy, jak Wilm Hoselman, który odda płaszcz biednemu Żydowi. Tak trudno niektórym to zrozumieć? Mieli zafałszować tę historię i zamiast tego umiejscowić tam, np., oficera Ludowego Wojska Polskiego byś był zadowolony? Tak, jak jedni panowie z Hollywood chcieli nakręcić film o Pileckim zastrzegając jednak, że w ich filmie będzie Żydem…

    • m

      28 lutego 2018 at 22:55

      prymitywne brednie

    • Ryszard

      27 listopada 2018 at 03:46

      Wiem jedno, że Żyd Amerykański, Izraelski czy Polski będzie zawsze najeżdżał Polskę kłamał i oszukiwał. I jak się da to będzie chciał ten kraj oczernić i okraś go ze wszystkiego taki jest Żyd. A dziwie się rządowi Polskiemu, że pozwala Żydom być w Polsce a nie wydalą ich z kraju i to bezpowrotnie a jak będzie potrzeba to zabić Żyda, jako zdrajcę kraju i szpiega. Bo i tak Żyd będzie przeciwko Polakom, co on mówi Żydom w Izraeli i Ameryce, że my Polacy to mordercy a nie, że Niemcy zabijali Żydów. Bo Żyd zaplanował, że ziemie Polski będą należeć do nich i wszystko zrobią przed światem chcą zmienić historie kosztem zabijanych Żydów żeby zdobyć ziemie Polskie. I jak nic nie zrobimy to za parę lat będzie, że wojnę wywołały Polacy i obozy były Polski a nie Niemieckie i naciskają Polskę żeby zmieniła ustawę, IPN, bo jak by została ta ustawa to Żyd nic by nie mógłby zrobić. Polacy nie powinni się układać z Żydami, bo i tak nic z tego nie będzie tylko będziemy winni i chcą za pomocą Amerykanów okraś Polaków ustawą, 447 bo sami Amerykanie nas okradli w 1960 wzięli 40 milinów dolarów, które były dla Żydów za pozostawione dobra w Polsce. Litość Polska powinna być schowadź do kieszeni i wyrzucić to Żydostwo z Polski jak tego nie zrobicie to nigdy Żydów z Polski się nie pozbędziemy cały czas będą nas najeżdżać razem z Amerykanami i wymyślać i oczerniać w różnych gazetach i nawet będą pisać książki lub Filmy robić, aby nas Polaków zniszczyć. A do kogo pretensje będziemy mieli do siebie i w części do rządu, bo są tak skorumpowani lub mają powiązania z Żydami tak jak Duda ma żonę Żydówkę. Niech się Polak zastanowi, bo Żyd nie odpuści będzie cały czas Polskę atakował aż dojdzie do celu i to przez idiotów Polskich. Wiem, że ja jeden nic nie zrobię, ale jak mi stanie Żyd na drodze to będę się starał zbić bydlaka Żydowskiego i najwyżej skorumpowani Polacy będą sądzić i mam to w dupie głęboko, ale na pewno nie dostaną ode mnie szacunku, bo na niego trzeba zasłużyć i mieć honor a jak na razie tego wam brakuje. Jestem Polakiem i naszych rządów ani partii nie szanuje, bo na to nie zasługują do póki Żyd będzie w Polsce, chociaż jeden. I będę pisał dotąd aż dotrze do Polaków, że Żyd to wredna szuja im tylko zależy na ziemi Polskie i na niczym więcej i dziwie się, że jeszcze nie poznali Żydów, jacy oni są, aby coś zdobyć to zabije własną matkę i zgoni na kogoś innego i powie, jaki on biedny a jego obroną jest dzisiaj Antysemityzm jak ktoś ich atakuje i wtedy każdy się użala. A powinni narody zobaczyć, co Izrael robi z ludnością cywilną Palestyńczyków zabijają jeszcze gorzej jak Niemcy w drugą wojnę to Hitler jest pi kuś podłóg Żydów Izraelskich w zabijaniu. Tylko brak Izraelowi pomieszczeń na tortury to Pawiak w Warszawie był by przecz kole to, co by zrobił Żyd Izraelscy z Palestyńczykami. Świat wywindował Żydów do góry Izraelskich, że teraz by chcieli rządzić wszystkimi a jak nie da ją rade to od tego mają pachołków Amerykańskich, co ich kupili bankami w Ameryce. I będę dotąd pisał aż świąd zrozumie, z kim mają do czynienia, że to nie ludzie tylko bydło Żydowskie, co przez lata było nielubiane wypędzane z każdego kraju za ich oszustwa, pazerność i okradanie ludzi i narody taki jest Żyd. Żegnam.

    • Shlomo Adler

      6 grudnia 2018 at 11:44

      Ja Ocalałem z Holocaustu.z
      Prubowałem być Polakiem 1944-1946 To co jest opisane w artykule o kolaboracji Żydów z Niemcami jest dokumentem fałszywym,zajadliwym nasyconym antysemizmem.
      Przeczytałem go i jestem wszcząśnięty, tym co jest wnim napisane. u nas w miasteczku Juderat był wzbrany przez niemców jeżeli ktoś nie chciał albo popełniał samobujstwo, albo był zaszczelonz przez niemców. Tak że wersja jakoby Żydzi sami wybierali Judenrat jest kłamstwem. W mieście było około 40 Żydowskich policjantów których część wierzyła że ta praca uratuje im i ich rodzinie życie. Między nimi było kilku zagorzałych koloboratorów. 20% Polaków stała się folksdeutche jacy prześladowali Żydó konkurując z Ukraińcami. W Polsce na 3.500.000 Żydów jest 5000 Sprawiedliwych wśród narodów Natomiast jest znana suma 70.000 szmalcowników. gdyby te dane były odwrotne Polska mogła by się chwalić. Ale ten i podobne temu artykóły, mogą jeszcze napisać że to Żydzi sami zrobili Holocaust a biedni faszyści i antysemici pomogli lm. Idjotyzm nie boli. Pogrążajcie śię w nim dowoli.

  2. Soroka

    18 lutego 2018 at 13:11

    „Żydzi mordowani przez Niemców w Europie byli zdradzeni nie tylko przez swoje elity, tragedia Żydów europejskich spotkała się z obojętnością wpływowych w USA Żydów amerykańskich jak i z obojętnością Żydów z Palestyny.”
    My Polacy mamy podobne elity. Też nas sprzedają dla swojego zysku.No ale czemuż się dziwić, przecież pod ruską okupacją po drugiej wojnie, to głównie Żydzi kształtowali te elity, a teraz same hodują nowych sprzedawczyków.
    Po prostu żywot brzydnie. Biedne te polskie dzieci.

    • m

      20 lutego 2018 at 10:31

      Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.
      Winston Churchill
      http://cytaty.o.pl/winston-churchill-pozostaje-to-tajemnica-i-tragedia-historii-ze/

    • moherowy beret

      24 lutego 2018 at 20:29

      Nie mogę do dzisiaj pogodzić się z tym,że Karski,Pilecki tak ryzykowali i powiadamiali świat o tym co dzieje się z Żydami w obozach śmierci,a świat
      jak zaklęty mur udawał,że to ich nie dotyczy/nie obchodzi.To znaczy ,że Karski i Pilecki ryzykowali „psu na budę”,do cholery jasnej?

  3. Marian

    18 lutego 2018 at 13:48

    „żyli od przeszło 1000 lat w dwu odrębnych i równoległych światach. Od 1000 lat Żydzi nie chcieli zasymilować się z Polakami,” – o czym szanowny pan Bodakowski bredzi?
    Od jak bardzo „przeszło 1000 lat” – zapytam naiwnie.
    Zwarte osadnictwo żydowskie pojawia się w Polsce po „dżumie średniowiecznej” o wywołanie której żydzi zostali oskarżeni na Zachodzie, a więc jest to najwcześniej połowa wieku XIII (1250 r.), podobno pierwsze grupy żydów pojawiły się w Kaliszu za panowania księcia Bolesława Wstydliwego, który rzekomo miał im nadać jakieś przywileje, ale co niektórzy historycy twierdza, że to bujda i fałszerstwo. W tym czasie od Chrztu Polski minęło ok. 300 lat, a „wspólnej” historii mamy co najwyżej 750 lat. – No i po co kłamać?

    • prawo

      18 lutego 2018 at 13:52

      1000 lat dobrze współgra z 6 000 000 holo-ofiar.

    • Marian

      18 lutego 2018 at 13:57

      No, chyba że do „wspólnej historii” doliczymy podróże żydowskich handlarzy niewolników nad Wisłę w l. 500-966, no to śmiało mówmy o 1500 latach „wspólnej” historii.
      A jeśli doliczymy obecność Filistynów w Palestynie za czasów króla Dawida, bo podobno Filistynie byli plemieniem lechickim, to mamy 3000 lat „wspólnej” historii.
      Ale dlaczego akurat 1000 lat, bo naprawdę dlatego, że tak ładnie wygląda?

      • prawo

        18 lutego 2018 at 14:31

        Bez odpowiedzi na pytanie: „czy żydzi którzy żywcem wrzucili Chaima Rumkowskiego do krematorium w Auschwitz, byli antysemitami” nic nie rozwiążemy.

        • Tomek

          18 lutego 2018 at 22:31

          Pod każdym wpisem będziesz to samo zdanie znowu bezmyślnie kopiował?

      • tromba

        19 lutego 2018 at 22:43

        Zydzi przybyli do europy zachodniej konce 5 wieku,i w polsce siem zaczoni pojawiacz,i na tym terenie zyli,dluzej niz 1000 lat…(:,choczasz nie w takich liczbach,jako w polsce.

        • tromba

          19 lutego 2018 at 22:46

          jako na zachodze,naprawa.(:

  4. Soplica

    18 lutego 2018 at 15:51

    Mała korekta: nie ma czegoś takiego jak równoznaczność norm europejskich i łacińskich. To powiązane jest bezpośrednio z wiarą a jaką wiarę ma dziś Europa? Toż to okaz lewicowej ekstremy a nie chrześcijańskiej kultury! Pół Europy to ZSSR a tam co? Komunizm pełną gębą!

  5. soffon

    18 lutego 2018 at 15:58

    Ten materiał powinien być przetłumaczony na angielski i wrzucony na fb.

    • ość

      18 lutego 2018 at 20:07

      Tak, my to wszystko wiemy, ale co z tego? Żydzi nadal bezczelnie kłamią, uprawiają swą hucpę bezkarnie.
      Dr Ewa Kurek nawet w Polsce była marginalizowana, co dopiero mówić o dotarciu z międzynarodowym przekazem. To jest zadanie dla polskiego rządu, powinna być w zespole historyków którzy by przygotowali opracowania o II Wojnie Światowej na polskiej ziemi, w tym o żydowskich przestępcach i kolaborantach.

      Z drugiej strony widać też oddolne inicjatywy. Miło zobaczyć polską odsiecz (w języku angielskim) na twitterze i youtube – żydowscy oszczercy dostają prawdą w twarz, popartą odniesieniami do dokumentów źródłowych, zdjęciami itp.

    • nikto

      18 lutego 2018 at 20:09

      Zgadzam się, należy go przetłumaczyć i puścić w obieg dodatkowo z bibliografią (jeśli się da) znacznie szerszą niż ta pod artykułem, która potwierdza tę opinię i historie z tamtych czasów. Tylko prawda nas wyzwoli … i czas zacząć w końcu używać narzędzi XXIw.

  6. antyPOPiS

    18 lutego 2018 at 16:05

    Historie IIWS nalezy rozpatrywac od pierwszego kroku, a wiec ukladu z Rapallo w 1922r, gdy zydobolszewia sowiecka wyciagnela reke do prusactwa z jasnym anty-Polskim przeslaniem. Biorac pod uwage wszystkie czynniki stojace za przygotowaniem niemieckiej IIIrzeszy do wojny (finanse,surowce,fabryki w sowietach dla obejscia traktatow), i role jaka odegralo w nich zydodostwo, jasno widac ze sami sobie zgotowali shoah..

  7. jojo

    18 lutego 2018 at 16:54

    „Zamieszkujący getto Żydzi traktowali budowę murów wokół getta jako formę obrony przed urojonym przez Żydów zagrożeniem ze strony Polaków. Mur getta był materialnym symbolem realizacji idei autonomii terytorialnej. Żydzi (w większości fundamentaliści religijni) byli zadowoleni z zamknięcia w getcie, zamknięcia, które chroniło ich przed nieczystym światem zewnętrznym.”

    Co palił autor tych słów ????

    • Marian

      18 lutego 2018 at 19:36

      @jojo, niestety, cytowane przez Ciebie słowa są niewiarygodne, ale prawdziwe. Tak właśnie było.
      Niektórzy z tych młodych ludzi w gettcie wyobrażali sobie, że jak już Niemcy podbiją świat, to oni będą Niemcom pomagać trzymać ten świat za mordę. – Niestety wyszło bardzo inaczej…

      • m

        20 lutego 2018 at 10:32

        Zamiast Niemców są Amerykanie?

  8. finka

    18 lutego 2018 at 17:11

    I po co ich przez wieki przyjmowaliśmy, gdy cała Europa przeganiała. My im dobro, a oni już po I WŚ chcieli autonomii na polskim terytorium. Były szuje i tu, i tu, ale Polaków ratujących Żydów z narażaniem życia było dużo, a Żydów ratujących Polaków brak. O współpracy i mordowaniu Polaków w porozumieniu z sowietami nie wspomnę.

  9. m

    18 lutego 2018 at 17:18

    Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii. Wiedziano o niej wcześniej, ale wszystkie związane z nią podniosłe i nikczemne szczegóły po raz pierwszy wydobył na jaw dopiero Raul Hilberg, o którego książce The Destruction of the European Jews wspomniałam wcześniej. W kwestii współdziałania nie było żadnych różnic pomiędzy wysoce zasymilowanymi społecznościami Żydów środkowo- i zachodnioeuropejskich a mówiącymi po żydowsku masami na Wschodzie.

    Zarówno w Amsterdamie, jak w Warszawie, w Berlinie tak samo jak w Budapeszcie można było mieć pewność, że funkcjonariusze żydowscy sporządzą wykazy imienne wraz z informacjami o majątku, zagwarantują uzyskanie od deportowanych pieniędzy na pokrycie kosztów ich deportacji i eksterminacji, będą aktualizować rejestr opróżnionych mieszkań, zapewnią pomoc własnej policji w chwytaniu i ładowaniu Żydów do pociągów, na koniec zaś – w ostatnim geście dobrej woli – przekażą nietknięte aktywa gminy żydowskiej do ostatecznej konfiskaty.

    Rozprowadzali żółte gwiazdy, niekiedy zaś – na przykład w Warszawie – „sprzedaż opasek zamieniła się w normalny interes: oprócz zwykłych płóciennych można było zakupić wymyślne zmywalne opaski z plastyku”. Na podstawie inspirowanych, ale nie dyktowanych przez nazistów manifestów, które funkcjonariusze ci ogłaszali, możemy się przekonać-jeszcze dzisiaj -jak wielką rozkosz sprawiała im nowo pozyskana władza: „Centralna Rada Żydowska otrzymała prawo wyłącznego dysponowania wszelkimi dobrami duchowymi i materialnymi Żydów – a także wszelką żydowską siłą roboczą” – czytamy w pierwszym obwieszczeniu rady budapeszteńskiej. Wiemy, jak czuli się funkcjonariusze żydowscy, kiedy przekształcili się w narzędzie mordu – czuli się jak kapitanowie, „których okrętom groziło zatonięcie, a mimo to zdołali bezpiecznie dopłynąć do portu, wyrzuciwszy znaczną część cennego ładunku”, albo jak wybawcy, którzy „za cenę stu ofiar uratowali tysiąc ludzi, za cenę tysiąca – dziesięć tysięcy”.

    Prawda była jeszcze bardziej ponura. Działający na Węgrzech dr Kastner uratował na przykład dokładnie 1684 osoby za cenę około 476 tysięcy ofiar. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby odbierać od funkcjonariuszy żydowskich przysięgę o zachowaniu tajemnicy. Z własnej woli stali się oni „nosicielami tajemnicy”, już to po to, by zagwarantować spokój i zapobiec panice -tak było w wypadku doktora Kastnera -bądź też ze względów „humanitarnych” – na przykład dlatego, że „żyć w oczekiwaniu śmierci przez zagazowanie byłoby jeszcze trudniej” – tak było w wypadku doktora Leo Baecka, byłego naczelnego rabina Berlina, który zarówno w opinii Żydów, jak i nie-Zydów uchodził za „żydowskiego fuhrera”.

    Podczas procesu Eichmanna jeden z zeznających świadków wskazał na skutki podobnego „humanitaryzmu”: ludzie dobrowolnie zgłaszali się na deportację z Terezina do Oświęcimia, a tych, którzy usiłowali powiedzieć im prawdę, nazywali „obłąkanymi”. Doskonale pamiętamy twarze żydowskich przywódców z czasów hitlerowskich, poczynając od Ghaima Rumkowskiego, prezesa Rady Żydowskiej w Łodzi, zwanego Chaimem I, który wprowadził do obiegu banknoty noszące jego podpis oraz znaczki pocztowe ze swoją podobizną i kazał się wozić zdezelowaną karetą, poprzez Leo Baecka, człowieka wykształconego, dobrze ułożonego, który sądził, że policjanci żydowscy będą „łagodniejsi i bardziej przydatni” i „uczynią męki znośniejszymi” (gdy w istocie byli oni, rzecz jasna, brutalniejsi i trudniej przekupni, bo mieli o wiele więcej do stracenia), kończąc na garstce tych, którzy popełnili samobójstwo, jak choćby dam Czerniaków, prezes warszawskiej Rady Żydowskiej, który nie był rabinem, tylko niewierzącym, mówiącym po polsku żydowskim inżynierem, a mimo to nie zapomniał – jak widać – rabinackiej maksymy: „Niechby cię zabili, lecz ni posuwaj się poza ustaloną granicę”.

    Powyższy fragment w języku angielskim (Hannah Arendt, Eichman in Jerusalem. A report on the Banality of Evil, New York 1963):

    To a Jew this role of the Jewish leaders in the destruction of their own people is undoubtedly the darkest chapter of the whole dark story. It had been known about before, but it has now been exposed for the first time in all its pathetic and sordid detail by Raul Hilberg, whose standard work The Destruction of the European Jews I mentioned before. In the matter of cooperation, there was no distinction between the highly assimilated Jewish communities of Central and Western Europe and the Yiddish-speaking masses of the East. In Amsterdam as in Warsaw, in Berlin as in Budapest, Jewish officials could be trusted to compile the lists of persons and of their property, to secure money from the deportees to defray the expenses of their deportation and extermination, to keep track of vacated apartments, to supply police forces to help seize Jews and get them on trains, until, as a last gesture, they handed over the assets of the Jewish community in good order for final confiscation. They distributed the Yellow Star badges, and sometimes, as in Warsaw, „the sale of the armbands became a regular business; there were ordinary armbands of cloth and fancy plastic armbands which were washable.” In the Nazi-inspired, but not Nazi-dictated, manifestoes they issued, we still can sense how they enjoyed their new power – „The Central Jewish Council has been granted the right of absolute disposal over all Jewish spiritual and material wealth and over all Jewish manpower,” as the first announcement of the Budapest Council phrased it. We know how the Jewish officials felt when they became instruments of murder – like captains „whose ships were about to sink and who succeeded in bringing them safe to port by casting overboard a great part of their precious cargo”; like saviors who „with a hundred victims save a thousand people, with a thousand ten thousand.” The truth was even more gruesome. Dr. Kastner, in Hungary, for instance, saved exactly 1,684 people with approximately 476,000 victims. In order not to leave the selection to „blind fate,” „truly holy principles” were needed „as the guiding force of the weak human hand which puts down on paper the name of the ‘unknown person and with this decides his life or death.” And whom did these „holy principles” single out for salvation? Those „who had worked all their lives for the zibur [community]” – i.e., the functionaries – and the „most prominent Jews,” as Kastner says in his report.

    No one bothered to swear the Jewish officials to secrecy; they were voluntary „bearers of secrets,” either in order to assure quiet and prevent panic, as in Dr. Kastner’s case, or out of „humane” considerations, such as that „living in the expectation of death by gassing would only be the harder,” as in the case of Dr. Leo Baeck, former Chief Rabbi of Berlin. During the Eichmann trial, one witness pointed out the unfortunate consequences of this kind of „humanity” – people volunteered for deportation from Theresienstadt to Auschwitz and denounced those who tried to tell them the truth as being „not sane.” We know the physiognomies of the Jewish leaders during the Nazi period very well; they ranged all the way from Chaim Rumkowski, Eldest of the Jews in Lódz, called Chaim I, who issued currency notes bearing his signature and postage stamps engraved with his portrait, and who rode around in a broken-down horse-drawn carriage; through Leo Baeck, scholarly, mild-mannered, highly educated, who believed Jewish policemen would be „more gentle and helpful” and would „make the ordeal easier” (whereas in fact they were, of course, more brutal and less corruptible, since so much more was at stake for them); to, finally, a few who committed suicide – like Adam Czerniakow, chairman of the Warsaw Jewish Council, who was not a rabbi but an unbeliever, a Polish-speaking Jewish engineer, but who must still have remembered the rabbinical saying: „Let them kill you, but don’t cross the line.”
    https://wpolityce.pl/historia/382005-wazne-w-kontekscie-burzy-wywolanej-slowami-premiera-morawieckiego-przypominamy-fragment-ksiazki-hanna-arendt-pt-eichmann-w-jerozolimie

  10. Przebudzcie sie!!!

    18 lutego 2018 at 18:16

    Z Sowietami tez kolaborowali. Golabki pokoju, wszyscy winni tylko nie Zydzi. Za to co sie dzieje na Bliskim Wschodzie pewnie zdaniem Zydow tez Polacy odpowiadaja. W kazdej czesci swiata jatrza i judza.

  11. mj

    18 lutego 2018 at 19:42

    Jeszcze dalej posunał sie komendant obozu w pobliżu Lublina – komendant
    kryminalny komisarz Wirth : Wirth rozbudował ogromny system oszukiwania. Najpierw wybierał
    Żydów, którzy jego zdaniem mogli byc brygadzistami, ci zas Żydzi sprowadzali mu innych Żydów , którzy
    pracowali pod ich kierownictwem. Przy pomocy tych małych i srednich grup Żydów rozpoczał on budowe
    obozów zagłady. Powiekszył również swój sztab żydowski i z jego pomoca sam prowadził eksterminacje
    Żydów. Wirth oswiadczył, że miał cztery obozy eksterminacyjne i że około 5 000 Żydów pracowało przy
    eksterminacji innych Żydów i przy konfiskacie żydowskiego mienia. Dla pozyskania Żydów do tego dzieła
    eksterminacji i grabie(y własnych braci tej samej rasy i religii Wirth zapewnił im szeroki zakres wolnosci i
    zainteresował ich finansowo w ograbianiu zabitych. 61

    http://www.wandea.org.pl
    MARIAN JABŁONSKI
    ZŁO W PORE NIE ZWALCZONE NIESIE ZAGŁADE
    Numerowi 28730 – mojej Matce – wiezniowi politycznemu obozu zagłady Oswiecim
    prace te poswiecam.

  12. Piotrx

    18 lutego 2018 at 19:59

    Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie”, Kraków 1987

    Eichmann wspominał – a nie ma powodów, by mu nie wierzyć -Że Żydzi znajdowali się nawet wśród szeregowych czlonków SS, choć sam fakt żydowskiego pochodzenia takich ludzi jak: Heydrich, Milch, Hans Frank i in. był sprawą ściśle poufną – wiedziała o tym jedynie garstka ludzi. ”

    „Tysiące pół-Żydów zwolniono od wszelkich ograniczeń, czym można było wytłumaczyć rolę odgrywaną przez Heydricha i Hansa Franka w SS oraz role feldmarszałka Erharda Milcha w lotnictwie Goeringa, wiedziano bowiem powszechnie, ze Heydrich i Milch byli pół-Żydami, natomiast generalny gubernator Polski był przypuszczalnie stuprocentowym Żydem.”

    Hannecke Kardel – „Hitler założycielem Izraela ?”

    „…..Badając kwestię mordów na Żydach, które są faktem historycznym, zobaczymy, że wśród tych, którzy ich dokonywali trudno jest znaleźć ludzi nie mających żydowskiego pochodzenia żeby wymienić choćby trzech namiestników na Wschodzie: Heydricha, Franka i Rosenberga. (…) Czytelnik musiałby długo szukać, by znaleźć niezwykle pouczającą, a prawie całkowicie niedostępną na rynku księgarskim książkę:

    „Zanim przyszedł Hitler” (1964), której autorem jest niemiecko-żydowski wykładowca akademicki Dietrich Bronder. Pisze on co następuje:

    „żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer”.

    Powyższa lista nie jest pełna, ale jest prawdziwa, co sprawdzić może każdy, kto bliżej zainteresuje się, jaki jest związek między chorobliwą nienawiścią Hitlera i jego paladynów do ich krewniaków, a powstaniem państwa Izrael.

    (…)
    Generał policji i służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich zajmujący się zwalczaniem Żydów dokonał ciekawego odkrycia. Odkrył mianowicie pewnego człowieka. Człowiek ów był katolickim Żydem urodzonym w Hajfie, znał hebrajski i jiddisz, tak jak niemiecki. Jako dziecko przybył z ojcem do Solingen. Potem zaniosło go do Linzu, gdzie na długo przed anschlussem walczył dla Hitlera. Po ucieczce z Austrii wstąpił do SS. W gimnazjum w Linzu historii uczył go prof. Leopold Poetsch, który jak pamiętamy wpajał Adolfowi Hitlerowi antyżydowskie poglądy. Adolf Eichmann – bo o nim mowa – ambitny i rokujący wielkie nadzieje unterfuehrer SS, spotkał się z Adolfem Hitlerem, który podczas leśnego spaceru ujął za ramiona i długo patrzył w oczy człowiekowi, który chodził do tej samej szkoły co on. Resztę załatwił Heydrich dostarczając nowemu współpracownikowi odpowiednią metrykę z Solingen i wprowadzając go w obowiązki. W inne sprawy wtajemniczył go żydowski oficer SS Leopold von Mildenstein, przyjaciel syjonistów, który opracował plan mający na celu „wzbudzenie u możliwie największej liczby Żydów chęci wyjazdu do Palestyny”. Gdy koledzy z SS dziwili się, co szuka w ich organizacji Żyd Eichmann odznaczający się typowym semickim nosem („przecież on ma na gębie klucz do synagogi”), słyszeli w odpowiedzi: „Nie gadać tyle! Rozkaz fuehrera!” Każdy rozumiał, bo fuehrer miał zawsze rację. Więc Eichmann bez przeszkód mógł ze swego berlińskiego biura rozwinąć szeroką działalność, za którą, jak stwierdził, na początku lat sześćdziesiątych podczas procesu w Jerozolimie jego obrońca Servatius, powinien otrzymać order. A mianowicie za jego niezwykłe zasługi dla żydowskiej kolonizacji Palestyny. Badacz nazwisk Gerhard Kessler pisał w swojej pracy opublikowanej w 1935 roku, że nazwisko „Eichmann” pochodzi z początku XIX wieku, kiedy to wielu Żydów przybierało nowe nazwiska, „aby oderwać się od swych przodków i od historii swojego narodu”. Gestapo Heydricha nawiązało ścisłe stosunki z żydowską organizacją Hagana działającą w Palestynie. Było to całkiem logiczne, gdyż według Eichmanna „wszystkie partie i związki zrzeszone w Światowej Organizacji Syjonistycznej są nadzorowane przez jedną centralną instancję, która odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu politycznym Żydów. Nosi ona nazwę Hagana, co oznacza samoobronę „. Jeden z palestyńskich syjonistów prowadzący w Berlinie negocjacje ze służbą bezpieczeństwa Heydricha nazywał się Schkolnik. Był to późniejszy premier Izraela Levi Eszkol, który latem 1965 roku wyjawił tygodnikowi „Der Spiegel”: „Przebywałem tam krótko w początkowym okresie rządów Hitlera „. Komendant Hagany, urodzony w Polsce, Feivel Polkes spotkał się z hauptscharfuehrerm SS Adolfem Eichmannem po raz pierwszy w lutym 1937 roku. Obaj Żydzi zawarli porozumienie i wypili bruderszaft w winiarni „Traube ” niedaleko Zoo. Eichmann wręczył Polkesowi pisemne oświadczenie: „Wywierany będzie nacisk na ogólnokrajowe przedstawicielstwo Żydów w Niemczech, aby zobowiązywało emigrujących Żydów do wyjazdu do Palestyny, a nie do jakiegokolwiek innego kraju. Leży to całkowicie w interesie Niemiec i gestapo przedsięwzięto już odpowiednie kroki.” Feivel Polkes zaprosił swojego nowego przyjaciela Eichmanna do starej ojczyzny. 2 października 1937 roku w Haifie redaktor gazety „Berliner Tageblatt” nazwiskiem Eichmann zszedł na ląd z pokładu „Romanii”. Pan redaktor pragnął rozejrzeć się nieco po kraju. Zobaczył wiele ciekawych rzeczy, porozmawiał z wieloma ludźmi i po powrocie zameldował: „Narodowe kręgi żydowskie są bardzo zadowolone z radykalnej polityki niemieckiej w stosunku do Żydów, gdyż dzięki niej liczba ludności żydowskiej w Palestynie wzrosła do tego stopnia, że w dającej się przewidzieć przyszłości będzie tu więcej Żydów niż Arabów”. Gminy Żydowskie w Berlinie i wszystkich wielkich miastach Rzeszy organizowały kursy hebrajskiego i przygotowywały przede wszystkim młodych Żydów do „Alijah”, czyli emigracji do Palestyny. Centralny Komitet Pomocy i Odbudowy przekształcił się w Ogólnokrajowe Przedstawicielstwo Żydów Niemieckich , które ostatecznie nazwało się Ogólnokrajowym Zrzeszeniem Żydów w Niemczech i wraz z urzędem Eichmanna koordynowało emigrację Żydów do Palestyny. Panowała pełna harmonia, nie było żadnych scysji czy konfliktów. Raaman Melitz z Jerozolimy ustalił liczby dla punktu zbornego w Niederschoenhausen: „82% wyjechało do Palestyny, 9% do Brazylii, 7 % do Południowej Afryki, 1% do USA i 1% do Argentyny”. Przy poparciu władz państwowych młodzi Żydzi przygotowywali do nowego życia w Palestynie na rolniczych i rzemieślniczych kursach w Waidhofen nad rzeką Ybbs, w Altenfelden w Górnej Austrii, w Ruednitz koło Berlina i w Schwiebichen na Śląsku.Z Rexingen w Wirtembergii wszyscy Żydzi w liczbie 262 wyemigrowali do Palestyny. Po wojnie wrócił tylko jeden. Do wybuchu wojny z 500.000 Żydów wyemigrowało ponad 300.000 w większości młodych i energicznych ludzi…”

  13. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:01

    Ręka w rękę z Hitlerem” – Jean-Claude Valla
    http://www.bibula.com/?p=25019

    „….21 czerwca 1933 r., w kilka tygodni po dojściu Hitlera do władzy Zionistische Vereinigung für Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistów niemieckich stała się nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to właśnie nowe Niemcy mogą, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiązać problem żydowski, znaleźć rozwiązanie problemu, który w istocie rzeczy powinien być rozwiązany przez wszystkie narody europejskie […] Wdzięczność narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjaźni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. […] My również jesteśmy przeciwni mieszanym małżeństwom i pragniemy utrzymać czystość żydowskiej grupy etnicznej. […] Aby osiągnąć te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, że będzie zdolny do współpracy z rządem nawet zasadniczo wrogim Żydom…(…) W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. żydowskich przy SS, zostaje zaproszony przez syjonistów do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdłuż i wszerz (…) i zwróceniu szczególnej uwagi na problem kibuców, specjalny wysłannik, któremu towarzyszył Kurt Tuchler, działacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykułów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” [„Ein Nazi fahrt nach Palastina”, „Der Angriff” 26 września-9 października 1934 r.(…)]. Ten każe z tej okazji wybić pamiątkowy medal, na którego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W następstwie podroży von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie ogłosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie będzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa służby bezpieczeństwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. (…)
    Ginsburg i Zimels będą musieli opuścić Niemcy po wypowiedzeniu wojny, ale współpraca miedzy SD a tajnymi służbami syjonistycznymi będzie się ciągnęła do 1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciągle był czynny kibuc szkoleniowy dla kandydatów na emigracje]. W styczniu tegoż roku, kiedy Afrykański Korpus Rommla usiłuje wkroczyć do Egiptu, wysłannik z grupy Stern [od nazwiska założyciela Abrahama Sterna, który zostanie zgładzony przez Anglików w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiała: Lehi (skrót od „Lohamei Herut Yisrael”: Bojownicy o wolność Izraela). Grupa, która zrodziła partie Herout miała swój dziennik zatytułowany po prostu „Terroryzm”] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wówczas pod kontrola rządu Vichy), by spotkać się z Otto von Hentigiem i przekazać mu tekst memorandum, w którym stwierdza się, że ustanowienie Państwa żydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzesza Niemiecka przyczyniłoby się do utrzymania i wzmocnienia obecności Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygłoszeniu tej zasady przywódcy grupy Stern wysuwają propozycje wzięcia czynnego udziału w wojnie u boku Niemiec!….”

  14. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:05

    „Żydowscy Żołnierze Hitlera” -M.Chodakiewicz
    https://www.salon24.pl/u/chodakiewicz/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera

    „….Bryan Rigg zbadał dokładnie aż 1671 przypadków żołnierzy-Żydów i Mischlinge (a w tym 26 członków NSDAP). 163 z nich zginęło. 279 odznaczono za odwagę, z czego aż 15 Krzyżem Rycerskim. „Pół-Żyd” ppłk. Walter Hollaender na czele swego pułku ocalił korpus armijny Wehrmachtu od totalnej klęski pod Kurskiem w lipcu 1943 r. „Ćwierć-Żyd” admirał Bernhard Rogge był chyba jednym z najbardziej słynnych piratów III Rzeszy, chlubą Kriegsmarine. Pod koniec wojny pomógł on ocalić miliony niemieckich uciekinierów i uchodźców z państw bałtyckich, Prus i Pomorza. „Pół-Żyd” i kawaler Krzyża Rycerskiego generał Günther Sachs dowodził 12 dywizją artylerii przeciwlotniczej. „Ćwierć-Żyd” generał Hans-Heinrich Sixt von Armin dowodził 113 dywizją piechoty pod Stalingradem i również zasłużył sobie na Krzyż Rycerski. „Pół-Żyd” generał Helmut Wilberg odznaczył się już podczas swojej służby jako szef operacji w sztabie Legionu Kondor w Hiszpanii (1936-1937). Tak jak wspomniany już „pół-Żyd” feldmarszałek Milch, gen. Wilberg położył wielkie zasługi w rozwój sił powietrznych Luftwaffe. Odwrotnie niż Milch, który „był fanatycznym i entuzjastycznym nazistą bezwzględnie ufającym Hitlerowi,” gen. Wilberg był przeciwnikiem systemu.

    Wśród niższych stopniem „mieszańców” na przykład Hauptmann Siegfried Simsch mający na koncie 95 strąceń, był asem Luftwaffe. We wrześniu 1939 r. kanonier Dietmar Brücher odznaczył się pod Tomaszowem wyciągając rannych kolegów spod ostrzału. W sierpniu 1941 r. pod Humaniem, mjr. Robert Borchard na czele swej kompanii czołgów w beznadziejnej sytuacji powstrzymał sowiecki kontratak. Wyróżniono go Krzyżem Rycerskim. „Pół-Żyd” kpt. Karl Henle dosłużył się Żelaznego Krzyża za odwagę, zginął na polu bitwy. Henle to ciekawy przypadek. Był porucznikiem, gdy wprowadzono paragraf aryjski w wojsku. Dano mu możliwość pozostania w armii w stopniu szeregowego. Odmówił. W 1939 r. powołano go do wojska ponownie w stopniu oficerskim. W 1941 r. Hitler dał mu certyfikat „aryjskości.” Henle służył wiernie, bo wierzył, że ochrania swego ojca od deportacji. Inny oficer, kapitan Erich Rose był nie tylko patriotą niemieckim, ale również ostrym antykomunistą. Walczył przeciw czerwonym podczas rewolucji i wojny w Hiszpanii (1936-39). Służył potem jako łącznik między Wehrmachtem a frankistowską Błękitną Dywizją na froncie wschodnim. Hitler odmówił wydania certyfikatu „arianizacji” jako „75% Żydowi.” Rodziców kpt. Rose zagazowano w Auschwitz. Niedługo potem on sam zginął w walce z Sowietami. „Jestem świnią,” powiedział o sobie frontowym przyjaciołom, szarpany dylematem moralnym swego wkładu do walki za Hitlera…”
    Pokaż mniej

  15. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:06

    Fragmenty wspomnień Rudolfa Hoessa , komendanta obozu oświęcimskiego
    /GKBZH w Polsce – Warszawa 1960/

    „Już wielokrotnie mówiłem: Żydzi mają silnie rozwinięty zmysł rodzinny. Czepiają się siebie wzajemnie jak łopian. A jednak według moich spostrzeżeń brakuje im poczucia wzajemnej przynależności. Można by myśleć, że w takiej sytuacji jeden powinien chronić drugiego. Nie, przeciwnie: często się z tym spotykałem i słyszałem o tym, że Żydzi — szczególnie z zachodu — podawali adresy swych ukrywających się jeszcze współplemieńców. Jakaś kobieta już z komory gazowej krzyknęła do podoficera jeszcze jeden adres jakiejś żydowskiej rodziny. Jakiś mężczyzna, sądząc z ubrania i sposobu bycia — należący do najlepszych sfer, przy rozbieraniu się podał mi karteczkę; znajdowało się na niej wiele adresów rodzin holenderskich, u których ukrywali się Żydzi. Nie mogę sobie wytłumaczyć, co skłaniało Żydów do tych doniesień. Czy płynęło to z osobistej zemsty, czy z zawiści, czy też z tego, że zazdrościli innym dalszego życia.

    Równie osobliwe było zachowanie się członków Sonderkommando. Wszyscy oni wiedzieli, że po zakończeniu akcji spotka ich taki los; jaki spotkał tysiące Żydów, przy których uśmiercaniu byli tak bardzo pomocni. Mimo to wykazywali gorliwość, która mnie zawsze zdumiewała. Nie tylko nigdy nie mówili ofiarom o tym, co je czeka, nie tylko troskliwie pomagali im przy rozbieraniu się, lecz nawet stosowali przemoc wobec opornych, wyprowadzając ich za budynek i przytrzymując przy rozstrzeliwaniu. Prowadzili swoje ofiary w taki sposób, aby nie mogły widzieć podoficera czekającego z bronią w ręku na moment, gdy niepostrzeżenie będzie mógł przyłożyć broń do tyłu głowy ofiary. W ten sposób postępowali również z chorymi i ułomnymi, których nie można było doprowadzić do komór gazowych. Wszystko to robili tak naturalnie, jak gdyby sami byli powołani do przeprowadzania akcji zagłady. To oni wyciągali zwłoki z komór, usuwali złote zęby, obcinali włosy, wlekli do dołów czy pieców. Oni podtrzymywali ogień w dołach, oni wreszcie rozgrzebywali płonące góry zwłok, aby zapewnić dopływ powietrza. Wszystkie te roboty wykonywali jakby z tępą obojętnością, jak gdyby chodziło o jakąś powszednią czynność. Ciągnąc zwłoki jedli albo palili. Nawet przy takiej okropnej robocie, jak spalanie zwłok, które już przez dłuższy czas leżały w masowych grobach, nie przestawali jeść. Zdarzało się często, że Żydzi z Sonderkommando znajdowali swoich najbliższych wśród uśmierconych lub wśród tych, którzy szli do komór. Zapewne byli przejęci, mimo to jednak nie dochodziło do zajść. Byłem świadkiem takiego wypadku. Przy wyciąganiu zwłok z komory jeden z członków Sonderkommando stanął nagle jak wryty; stał przez chwilę niby urzeczony, potem wraz ze swym towarzyszem poszedł dalej ze zwłokami. Na moje pytanie, co się stało, kapo odpowiedział, że człowiek ten odnalazł między zwłokami własną żonę. Obserwowałem go jeszcze przez chwilę, lecz nic szczególnego nie zauważyłem w jego zachowaniu się. Jak przedtem, tak i teraz ciągnął za sobą zwłoki. Gdy w jakiś czas potem przyszedłem znów do Sonderkommando, siedział razem z innymi przy jedzeniu, jak gdyby nic nie zaszło. Czy tak dobrze potrafił ukryć swe wzruszenie, czy też tak już stępiał, że nawet to przeżycie nie mogło go poruszyć? Co dawało Żydom z Sonderkommando siły do wykonywania dniem i nocą tej straszliwej roboty? Czy liczyli na jakiś szczególny przypadek, który pozwoli im prześliznąć się tuż obok śmierci? Czy tak stępieli, a może osłabli wskutek wszystkich okropności, że nie potrafili sami skończyć z sobą, aby uniknąć takiego „istnienia”? Obserwowałem ich bardzo uważnie, a jednak nie zdołałem zgłębić ich zachowania się. Życie i umieranie Żydów postawiło przede mną wiele zagadek, których nie byłem w stanie rozwiązać.”

    (…)

    “Egzystencja Żydów w Dachau nie była lekka. Musieli wykonywać bardzo ciężkie prace fizyczne w żwirowni. Stosunek do nich strażników był szczególnie wrogi na skutek wpływów Eickego i Stuermera, wywieszonego wszędzie w koszarach i kantynach. Byli prześladowani jako „szkodnicy wywierający zgubny wpływ na naród niemiecki”. Również i współwięźniowie prześladowali Żydów. Wpływ Stuermera, wywieszonego także w obozie koncentracyjnym, dawał się odczuć wśród więźniów, którzy nie byli antysemitami. Żydzi bronili się przed tym przekupując współwięźniów; mieli dość pieniędzy, mogli więc w kantynie kupować wszystko, co chcieli, a znajdowali wielu więźniów nie mających pieniędzy, którzy za papierosy, słodycze, kiełbasę itp. gotowi byli do usług. Lżejszą pracę wyjednywali sobie przez kapo, pobyt w rewirze przez więźniów spośród personelu pielęgniarskiego. Pewien Żyd dał sobie kiedyś — za wynagrodzeniem w postaci jednego pudełka papierosów — zedrzeć paznokcie z wielkich palców u nóg, aby w ten sposób dostać się do rewiru.

    Dręczyli ich jednak najczęściej Żydzi więźniowie zajmujący stanowiska Vorarbeiterów lub sztubowych. Wyróżnił się przy tym ich blokowy Eschen. (Powiesił się później, obawiając się kary, kiedy uwikłał się w aferę homoseksualną.) Ten właśnie blokowy dręczył ich nie tylko fizycznie wszelkiego rodzaju szykanami, lecz przede wszystkim psychicznie. Wywierał na nich nieustanną presję; namawiał do przekraczania regulaminu obozowego, a potem wnosił skargi; podburzał do agresywnych wystąpień, aby móc składać meldunki. Na ogół jednak nie robił doniesień, lecz utrzymywał Żydów pod nieustanną groźbą zameldowania. Był wcieleniem zła. W stosunku do SS-manów odznaczał się obrzydliwą służalczością, wobec współwięźniów tej samej rasy gotów był popełnić każdą podłość.”

    • Robert B.

      22 lutego 2018 at 11:38

      To wszystko to tzw. mentalność żydowska. Pomagają sobie, gdy są w morzu gojów, na których mogą dzięki temu skuteczniej pasożytować. Gdy zostaną ściśnięci, są swoimi największymi wrogami. Typowe zachowanie pasożyta.

      • Tomek

        24 lutego 2018 at 15:55

        Sam jesteś, Robert, pasożyt. Kretyn, paranoik i nieuk, pasożytujący na naszym Narodzie i na tym portalu, który każdą dyskusję zaraża swoimi bredniami, prowadząc finalnie do choroby. Na szczęście, nie aż tak groźnej, bo wpływ możesz mieć jedynie na tobie podobne jednostki…

  16. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:09

    Wydała na śmierć setki Żydów. Wzięła za to pieniądze. Sama była Żydówką” – Rafał Kuzak
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/10/24/wydala-na-smierc-setki-zydow-wziela-za-to-pieniadze-sama-byla-zydowka/

    „…Największym postrachem Żydów ukrywających się przed Niemcami podczas II wojny światowej byli ludzie, którzy w zamian za pieniądze zajmowali się ich tropieniem i wydawaniem na pewną śmierć. W Berlinie najbardziej osławionym Greiferem („łapaczem”) wcale nie był fanatyczny nazista ani nawet Niemiec, lecz… Żydówka – Stella Kübler…”

  17. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:11

    Pomija się z reguły całkowitym milczeniem rolę „międzynarodowych banksterów” (w tym bardzo wielu żydowskich) we wspieraniu machiny wojennej III Rzeszy i Związku Sowieckiego. Chociaż historia oficjalna podaje, że od swego zarania hitlerowski narodowy socjalizm nazywany teraz wstydliwie „nazizmem” zawdzięczał swe istnienie i rozwój dzięki ogromnej pomocy wielkiego przemysłu niemieckiego, wymieniając przy tym nazwiska Fritza Thyssena, Augusta Borsiga, Emila Kirdorfa, Alberta Voeglera, Georga Schnitzlera, czy dynastię Krupp von Bohlen. Jednak jak się okazuje jest to wyliczenie niekompletne i doskonały pozór by zatuszować odpowiedzialność, która nie była wyłącznie niemiecka. Profesor Antony C.Sutton udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty rządowe i inne źródła, że odbudowie niemieckiego przemysłu cały czas towarzyszyła również ogromna zagraniczna pomoc ze strony „międzynarodowych bankierów” i przemysłowców spod znaku Wall Street i londyńskiego City. Wyniki swoich dociekań w tej kwestii zawarł on w książce pt. „Wall Street and the rise of Hitler”. A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym „Hoover Institute for War, Revolution and Peace” opublikował wcześniej monumentalne trzytomowe dzieło pt. „Western Technology and Soviet Economic Development” dowodzące, że również potęga przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i zareagowały całkowitym milczeniem. Tak więc okazuje się, że elita bankowa z Wall Street współfinansowała nie tylko przymierze niemiecko-sowieckie po Rapallo , ale także różne narodowe nurty niemieckie , jak też partię narodowo-socjalistyczną i samego Hitlera . Niestety wszystkie te fakty zostały w Norymberdze pominięte całkowitym milczeniem. W tym międzynarodowym towarzystwie można znaleźć takich bankierów i finansistów, takich jak choćby Henry i Edsel Ford z „Ford Motor Company”, J.P.Morgana, J.D.Rockefellera, Warburgów, Schiffa, Dillona, Harrimanów, Lamonta i Du Ponta. Firmy Morganów i Rockefellerów już w latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie . Rockefellerowie poczynając od swego imperium naftowego „Sandard Oil”, przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności „National City Bank” i „U.S. Trust Company” jak też jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie „Equitable Life and Mutual ” w Nowym Jorku . Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi – „National Bank of Commerce” i „Chase National Bank” oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są „General Electric” oraz „Guaranty Trust Company”. Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez „American International Corporation” (AIC) firma Kuhn, Loeb & Co. .

    4 stycznia 1933 roku odbyło się tajne spotkanie Hitlera z byłym kanclerzem Franzem Papenem , zaufanym człowiekiem prezydenta rzeszy Hindenburga. Miało ono miejsce w Kolonii w pałacyku barona Kurta von Schroedera, współwłaściciela wielu banków w Niemczech i za granicą. Kurt von Schroeder -„bogaty finansista izraelskiego pochodzenia” – jak o nim napisał Otto Strasser , był ściśle związany z koncernem „ITT” i „Kołem Kepplera”. Co więcej był on także jednym ze sponsorów Hitlera i NSDAP oraz dyrektorem „J.H. Stein Bank” w Kolonii (wraz z Levim i Salem Oppenheimami), pozostającym w ścisłym związku z firmą jego krewnego czyli „J.Henry Shroder Banking Corporation” w Nowym Jorku. W czasie tego spotkania osiągnięto porozumienie na mocy którego zdecydowano, że kanclerzem zostanie Hitler, a wicekanclerzem von Papen. 30 stycznia 1933 Hitler został legalnie powołany na kanclerza Rzeszy przez prezydenta Hindenburga. Wkrótce Schroeder za swoje zasługi otrzymał od Hitlera stopień generała SS. Kiedy po wojnie Kurt von Shroeder zeznawał przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, tak uzasadnił swoje postępowanie: “Kiedy 6 listopada 1932 roku NSDAP poniosła porażkę i poparcie dla niej zaczęło maleć, pomoc dla niej stała się sprawą nie cierpiącą zwłoki. Wspólny interes całej gospodarki wynikał z lęku przed bolszewizmem”. Jak pisze A.L.Szcześniak :

    „Schroeder, po zorganizowanym u niego spotkaniu von Papena z Hitlerem, stał się uprzywilejowanym członkiem hitlerowskiej elity władzy. Wstąpił do NSDAP. Jako członek Akademii Prawa Niemieckiego (Akademie fur Deutsches Recht) uczestniczył w opracowaniu Ustaw Norymberskich (1935), pozbawiających Żydów praw obywatelskich. Jako członek “Kręgu Przyjaciół Reichsfuhrera SS” (Freundenkreis Reichsfuhrer SS) brał udział w opracowaniu i nadzorze nad przebiegiem antyżydowskiej operacji pod nazwą “aryzacja”. Jako członek Izby Gospodarczej Rzeszy (Reichswirtschaftskammer) brał udział w opracowaniu planów masowej eksploatacji więźniów wszystkich typów niemieckich obozów (ok. 19 mln ludzi) oraz darmowej pracy przymusowych robotników sprowadzanych do Rzeszy z podbitych krajów Europy (w 1944 roku było to 7,1 mln ludzi). W XI 1947 roku Brigadefuhrer SS, baron Kurt von Schroeder, przestępca wojenny, skazany został na karę pieniężną i… 3 miesiące aresztu (Lexikon der deutschen Geschichte…, s. 1120).”

    Z kolei jak podawał w swoim, raporcie z października 1936 roku ambasador amerykański w Berlinie, William Dodd :

    „… tylko w bieżącej chwili ponad setka korporacji amerykańskich utrzymuje tutaj swoje filie i stosuje umowy o współpracy (…) „Du Pont” jest głównym partnerem „I.G. Farben” , „Standard Oil” , który kazał wpłacić tutaj w grudniu dwa miliony dolarów, podpisał kontrakt na 500 000 dolarów rocznie jako subwencje, aby pomóc w produkcji gazu syntetycznego na użytek wojskowy (…) „International Harvester” według świadectwa swego prezesa zwiększył tutaj o 33% swoje roczne obroty (…) Nasze firmy lotnicze („Bendix Aviation”) zawarły porozumienie z Kruppem … Tak samo „General Motors” i „Ford” (…) „Vacuum Oil” zainwestowała już sześć milionów marek … ”

    W Waszyngtonie raporty te zostały schowane do szuflady, podczas gdy prasa kontrolowana przez Franklina Delano Roosevelta i jego przyjaciół oburzała się „postępem faszyzmu w Europie” . Zresztą ówczesny prezydent USA był świetnie zorientowany w całej sytuacji. Sam będąc benificjentem spekulacji dokonywanych na niemieckiej marce aż do 1924, miał również w swoim otoczeniu finansistów mocno zaangażowanych w rozwój gospodarczy hitlerowskich Niemiec. Jak przypomniał w lipcu 1979 roku na łamach tygodnika „Welt am Sonntag” Albert Speer:

    „W 1943 roku Niemcy produkowały 5 700 000 ton syntetycznego oleju napędowego , to znaczy 57% wojennych potrzeb Rzeszy. „Bendix Aviation” , kontrolowana przez bank Morgana , dostarczyła Niemcom do 1940 roku, przez „Siemens & Halske” wszystkie systemy pilotażu automatycznego , tablice rozdzielcze, startery i diesle. Jeśli chodzi o dwie główne fabryki czołgów i pojazdów opancerzonych, były one kontrolowane przez „Opla” , niemiecką filię „General Motors” (kontrolowane z kolei przez firmę J.P.Morgana i „Forda” .”

    Ponadto okazuje się ,że w czasie gdy niemieckie miasta były niszczone przez intensywne bombardowania alianckie , to całe kompleksy przemysłowe należące do firm o charakterze międzynarodowym pozostawały nietknięte. Istniały wprawdzie bardzo rzadkie wyjątki , gdy bombardowania dosięgały kompleksów „protegowanych” , ale tylko wtedy gdy były one dokonywane wyłącznie przez samoloty brytyjskie lub włączone do brytyjskich sił powietrznych. Lotnictwo amerykańskie nie uderzało w fabryki „Forda”, zakłady „I.G.Farben”, „AEG” i inne wytwory amerykańsko-niemieckiej współpracy z lat dwudziestych i trzydziestych, za którą stała po obu stronach faktycznie jedna i ta sama międzynarodowa finansjera . Gdy w 1942 roku „Royal Air Force” ośmieliły się zbombardować zakłady „Forda” w Poissy we Francji , wówczas to Ford przedstawił zażalenie rządowi w Vichy, który wypłacił mu 38 milionów franków z tytułu poniesionych szkód (!) , w rezultacie czego Ford zainstalował swe zakłady w Wielkiej Brytanii. Jak zauważa P.Villemarest :

    „Przestudiowanie wyników bombardowań alianckich w Niemczech jest zresztą pouczające z innych jeszcze przyczyn. Pewna statystyka aliancka, którą miałem w rękach w okresie mych funkcji pełnionych w okupowanych Niemczech , ustalała, że straty przemysłu niemieckiego w wyposażeniu nie przekroczyły 12% potencjału Rzeszy. Masowe bombardowania amerykańskie w 1944 i 1945 roku celowały w dwa miasta : Kolonię i Drezno , ale w żadnym wypadku nie w sektory , gdzie znajdowały się zakłady I.G.Farben” i „AEG” .”

  18. Piotrx

    18 lutego 2018 at 20:14

    Kolaboracja i zdrada wewnętrzna.
    Fragmenty książki Tadeusza Bednarczyka „Życie codzienne warszawskiego getta” – Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA.

    ……Dnia 21 lutego 1943 r.. wykonano na kilku żydowskich gestapowcach wyroki śmierci, na Leonie Skosowskim („Lolek” — został wtedy tylko ranny), Pawle Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dnia 28 kwietnia 1943 r. na ul. Warmińskiej zlikwidowano Luftiga — Żyda, agenta gestapo, który pracował jako tłumacz w warsztatach kolejowych na Pradze.
    Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (lipiec 1943 r.), też jest dziełem żydowskich zdrajców (główny agent — naganiacz Leon Skosowski i Adam Żurawin — żyje w USA). Wpajali oni w swych współwyznawców przekonanie o specjalnym propagandowym, wypuszczaniu ich do krajów neutralnych. Działali na polecenie gestapo — Hahna i Brandta — ściągnęli około 2000 bogatych Żydów mających za ogromne pieniądze kupić paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i pomordowali (część wysłali do obozów), nielicznych wypuścili, w tym kilkudziesięciu swoich agentów dla działań propagandowych na rzecz Niemiec —patrz C. Arch. sygn. 202/XV-2. tom 2. k. 158, przechodzili ci Żydzi przez luksusowy obóz w Bergen Belsen i Vittel we Francji, oczekując na wymianę za towary z USA, byli internowani, ocaleli (a Rząd polski na emigracji posyłał im pomoc !!).
    Ilość Żydów — agentów gestapo była tak duża, że działalność ich zaczęła obejmować nie tyłko dzielnicę aryjską Warszawy, ale i całą Generalną Gubernię. Stali się oni szczególnie niebezpieczni przez perfidne przybieranie maski ludzi prześladowanych i szukających pomocy u Polaków. Zdrajcy ci, szybko zaczęli zapełniać listy zdemaskowanych agentów gestapo, zestawiane przez Armię Krajową i inne organizacje polskie. Wyroki na nich zaczęły się sypać na terenie całej Generalnej Guberni. Wiadomo nam było o działaniu zdrajców we wszystkich skupiskach żydowskich. Np. w Krakowie działali dwaj znani agenci gestapo — Żydzi — Zeligncr i Forster. Forster zdołał nawet zmontować szeroko rozgałęzioną siatkę konfidentów. Po likwidacji getta krakowskiego (13 marca 1943 r.) pojawiły się jesienią 1943 r. w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo, rekrutujące się z Żydów. Specjalizowały się one w wykrywaniu ukrywającach się Żydów w tzw. aryjskiej części miasta. Pierwszą taką zbrodniczą grupę stanowili: Diamand, Julek Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a drugą: Forster, Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg. Loffler. Kleinbcrger, Kerner, Pacanower, Rosen, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Większość z nich —jako w końcu bezużytecznych — zlikwidowało gestapo.
    W Sosnowcu działał słynny agent gestapo. Żyd o nazwisku Meryn. Podobnie. jak w Warszawie. Żydzi — agenci gestapo działali również w getcie łódzkim. Słynni byli agenci lubelscy Hoflego, którzy jeździli z nim na akcje likwidacyjne w ramach akcji „Reinhard”. Wiele też słyszało się o żydowskim zdrajcy, SD-manie Jerzym Ryperze, który działał pod koniec 1943 r. na terenie Lidy. oraz wielu innych. Pamiętnikarze skupisk żydowskich, wzmiankują stale o ich haniebnej działalności, o roli Judenratów i policji żydowskiej (którym Niemcy zawdzięczają ułatwioną formę wywózki Żydów do obozów zagłady).
    Wniosek nasuwa się przykry. Żydów — agentów gestapo, zdrajców, szmalcowników i kolaborantów, było dużo. Swoją ilością biją oni proporcje występujące w innych nacjach, okupowanej przez Niemców Europy. Było to następstwem najwyższego bestialstwa i niespotykanej w dziejach świata ekstermnacji, jaką wobec nich zastosowano. Pchał ich do lego instynkt samozachowawczy. Ale to ich nic usprawiedliwia. Czasem nieopatrznie zrobiony krok, czy złośliwy donos, odcinał ich od społeczeństwa i pchał na drogę zdrady, z której nie było powrotu. I jeśli mieli z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia, to głuszyła je świadomość omalże absolutnej władzy nad ziomkami, władzy, która w dodatku miała dla nich arcyprzyjemne formy i ramy zewnętrzne. Cóż za buta i napuszenie biły z postawy eleganta Sternfelda czy Lejkina… To samo, tylko z dodatkiem wyjątkowej banalności obserwowało się u Szmerlinga i Brzezińskiego — zbirów z Umschlagplatzu. Rozsmakowali się w zdradzie oprawnej w luksusy i zbytek. Wiedzieli, że po ich łotrowskiej robocie, czekają na nich wymyślne rozrywki w Palais de Dance , Sztuce, Hotelu Brytania i restauracji ..Casanova” w towarzystwie prawdziwych, niemieckich gestapowców— Ubermenschów. Dawało im to poczucie zadowolenia, czasowego szczęścia i satysfakcji. Wiedzieli, że będą żyć raczej krótko, bo znali nienawiść do nich ich braci, ale w jakim luksusie.
    Podaję nazwiska najbardziej znanych policjantów żydowskich i agentów gestapo: Komendantem był ppłk policji polskiej Szeryński, jego z-cami Michał Czapliński i adw. Jakub Lejkin — który w lipcu 1942r. został k-ntem z dodanym mu z-cą Józefem Erlichem. Marian Hendel był inspektorem policji, oficerowie Flirstenberg i First (zastrzeleni z wyroku podziemia w 1943 r.), dr Sierota syn znanego kantora zaufany Gancwcicha. kier. tzw. żydowskiego pogotowia ratunkowego przy ..13″, Sachsenhaus ojciec i syn, bracia Zachariasz. as agentów dr Alfred Nossig, Adier, Nuss, Orlean, Lesselbaum, Halber, Langier, Zelman, Bachrier, Anders, szef Umschlagplatzu krwawy Szmerling, Regina Just, Szpunt, Szajer, Hurwicz, Hcring, Beharier, Gurman, Milek Tine, Świeca, Estorowicz, Konerstein, Warszawiak, Blumsztajn, adw. Gleichweksler, adw. Bramerson, adw. Zajdłer, adw. Nowogródzki, adw. Palatyński, adw. Ćwiejko-Załęski i inni adwokaci, którzy mieli stopnie oficerskie w policji, kpt. Fleischman, Luftig, Chaim Mangel, Gumplowicz, Markowicz, Supp, Ulla Regina, Herc, Lutcnberg vel Laturski, Toffel Zofia, Turkas Doba, Żurawin, Skosowski, Wlodawski, Weinraub, Radziejowska i wielu innych. W końcu sami Niemcy mieli ich dosyć i 24 V 1942 r. urządzili nocną rzeź kierownictwu „13″. Szefowie Gancweich i Sternfeid uratowali się ucieczką, ale zabici zostali ich najbliżsi współpracownicy Lewin, Mendel, Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycichła i policja żydowska nadal pełniła zdrajczą służbę. Dotarcie do takich z wyrokiem było b.trudne, dlatego przeważnie dożyli do 1943 r. Mniej ważni zdrajcy szybciej doczekiwali się kary. Np. b. bokserski mistrz Polski Rotholc — popularny „Szapsio” tak dokuczył ludziom swoją pałką policjanta, że na prośbę samych Żydów dostał karę ciężkiej chłosty, którą egzekwował na nim członek mojego oddziału Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy idący podczas akcji Hoflego dobrowolnie na śmierć, też dla mirażu chwilowego szczęścia, tylko w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady, stanowili razem obraz z najkoszmarniejszych snów.
    Zdrada i wydawanie Żydów przez samych Żydów miała nieraz akcent rozpaczy i złości za nieprzyjęcie ich do ukrywającej się grupy. Jako tego przykład podaję fakt wydania w samym lipcu 1944 r. około 20 Żydów ukrywających się na ul. Nowowiniarskiej 14 u Marczaka. Mieli oni luksusowe schowanie z łazienką, z telefonem, w piwnicy, pod mieszkaniem Marczaka. wejście do piwnicy było przez szafę. Jakaś Żydówka z 7-letnią dziewczynką przez zemstę za odmowę przyjęcia jej do wspólnoty wydala całą grupę. Niemcy wywieźli ich i pomordowali. Marczak dostał się w ich ręce następnego dnia i zginął. Powyższe dane potwierdziła mi po wojnie mieszkanka tego domu Danuta Wróblewska.
    Pora na wstępne zbilansowanie ilości zdrajców z getta warszawskiego.
    Było ich ca 10 000 osób. Z tego w policji było (rotacyjnie) ca 2 500. Specjalnych agentów Gestapo i „Żagwi” było ponad 1 000 osób. W kolaboracyjnej Gminie Żydowskiej było ponad 6 000 osób; z tego za szczególnie zdrajczych. biorących udział w specjalnym wyzysku i ekonomicznym wyniszczaniu narodu, w wyniszczaniu przesiedleńców i skazywaniu ich na śmierć głodową uważano co najmniej 2 500 osób. Te 10 000 stanowiło w 1941/42 r. ca 2% ogółu społeczności getta; zaś w skali krajowej dochodziło do tego dziesiątki tysięcy ludzi, gdyż byli oni w każdym getcie. Wywodzili się oni ze sfer zamożnych, plutokracji, inteligencji, dużo pracowników policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajców był większy. Nie ma możności ustalenia ich liczby, skoro sami Żydzi i ŻIH ich ukrywają, skoro Kneset w 1950 r. uchwalił nie pociąganie ich do odpowiedzialności karnej. To jest niemoralne !

  19. Piotrx

    18 lutego 2018 at 21:06

    Fragment książki Mariana Kałuskiego „Wypełniali przykazanie miłosierdzia”
    -Warszawa 2000

    „…Jest wiele wiarygodnych dowodów, o których dzisiaj raczej głośno się nie mówi, świadczących o tym, że wielu Żydów polskich obojętnie lub z radością przyjęło upadek Polski we wrześniu 1939 roku, jak również i o tym, że nie myślało włączyć się do walki z hitleryzmem o wolność Polski. Zdarzały się nawet przypadki kolaboracji z Niemcami przeciwko Polsce i Polakom. Oto garść przykładów:

    1. Wiosną 1939 roku na zebraniu Rady Partyjnej Bundu w sprawie niebezpieczeństwa hitleryzmu dla Żydów i Niemiec dla Polski, znany żydowski działacz lewicowy w międzywojennej Polsce Włodzimierz Kossowski (Nachum Mendel Lewinson) głosował przeciwko prowadzeniu przez Bund wśród Żydów polskich akcji popierania pożyczki na rozbudowę polskiej armii, dając tym jawny i wymowny dowód na to, że nie interesował go los Polski i Polaków (Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, t. 3, Warszawa 1992);

    2. W 1939 roku, z powodu zbliżającej się wojny polsko-niemieckiej i spodziewanego poboru do wojska, Michał Klinger z Kalisza, członek syjonistycznej organizacji młodzieżowej Betar, próbował nielegalnie opuścić Polskę z zamiarem przedostania się do Palestyny. Unikał poboru i walki w obronie Polski, a we wspomnieniu pośmiertnym o nim, zamieszczonym w gazecie żydowskiej w Australii, gdzie zamieszkał po wojnie, The Australian Jewish News” z 30 stycznia 1998 roku, ujęto tę sprawę następująco – zarazem jakże kłamliwie: „Tylko kilka dni zajęło Niemcom zniszczenie Armii Polskiej”. Czyli, że nie było czasu, aby mógł bić się za Polskę ! Takich żydowskich Klingerów, biorąc pod uwagę tchórzostwo polskich Żydów i ogólną ich niechęć do walki o nie-żydowskie sprawy, było w 1939 roku setki, jeśli nie tysiące;

    3. Kiedy podczas drugiego dnia wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku lotnictwo niemieckie zbombardowało żydowski zakład charytatywny „Centosu” w Warszawie, znany działacz żydowski, członek zarządu Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie, Efraim Sagan Szachno twierdził, że była to prowokacja Polaków (E. Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983). Była to pierwsza podczas II wojny światowej próba ze strony Żydów przerzucenia winy z kata na ofiarę w celu przypodobania się Niemcom !;

    4. „..Już we wrześniu 1939 roku Wehrmacht i Einsałzgruppen SS dokonywały pierwszych obok Polaków egzekucji Żydów. A mimo to Żydzi… starali się witać wkraczających Niemców przymilnie. W Łodzi, Pabianicach i wielu innych miastach ustawili nawet bramy triumfalne, a delegacje kahałów, na czele z rabinami w strojach rytualnych, witały Niemców chlebem i solą…” (Tadeusz Bednarczyk, Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995);

    5. Także aktem o wyraźnym wydźwięku antypolskim było witanie Niemców, którzy zajęli miasto po napadzie na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku chlebem i solą przez Żydów białostockich. Skandaliczny ten fakt dzisiaj się przemilcza, przy jednoczesnym nieustannym szkalowaniu Polski i Polaków przez wielu Żydów ! (Między logiką a Wiarą. Z Józefem M. Bocheńskim rozmawia Jan Parys, Paryż 1988);

    6. „Eksterminacja (Żydów)… zarządzona została w styczniu 1942 roku na konferencji w Wannsee… Zarządzenia te początkowo miały wymowę szykan, miały za zadanie osłabić moralnie Żydów, narzucić im kompleks niższości, postawę służalczości i uniżoności. Zresztą tę postawę Żydzi przyjmowali samorzutnie od pierwszego dnia wobec wkraczających wojsk niemieckich, narzucając się im usłużnością, manifestując postawę izolacyjna wobec Polaków i „ich wojny z Niemcami”. To źli Polacy walczyli, oni nie chcieli walczyć, bo byli Niemcom życzliwi” (T. Bednarczyk, j.w.);

    7. Major dypl. Zygmunt K. Dąbrowski w zbiorowej książce pt. Moje zderzenie z bolszewikami we wrześniu 1939 roku (Londyn 1986) wspomina jak podczas wojny z Niemcami i Związkiem Sowieckim, a więc zaraz po 17 września 1939 roku oddział Wojska Polskiego w którym się znajdował przejeżdżał przez miasteczko Beresteczko na Wołyniu, a miejscowi Żydzi śpiewali pieśni żydowskie, mające wydźwięk bojowy i antypolski;

    8. W tej samej książce Leopold Gadzina wspomina, jak niedługo po zajęciu Polski Wschodniej przez Związek Sowiecki jechał pociągiem z Małyńska na Wołyniu do Lwowa; w przedziale w którym był, jechało kilku Żydów, a kiedy przypadkowo dowiedzieli się, że jest Polakiem, jeden z nich powiedział: że Polska była faszystowska i „charaszo czto taka Polsza skończyła się”, a wszyscy inni urągali przedwojennej Polsce;

    9. Tysiące Żydów na Kresach brało udział pod koniec 1939 roku w akcji propagandowej, a następnie w organizowaniu tzw. wyborów do Zgromadzeń Narodowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, które miały zadecydować o przyłączeniu Polski Wschodniej do Związku Sowieckiego. Z władzą sowiecką kolaborowało więc tysiące Żydów. Dowody na tę współpracę znajdziemy m.in. w pracy Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego (t. 1-3 Warszawa 1978-1992). Ciekawa jest historia kolaboracji z wrogami Polaków Jerzego Sawickiego (właśc. Izydor Reisler): jako prawnik wysługiwał się Sowietom w walce z Polakami na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie; w okupowanym przez Niemców Lwowie był agentem Gestapo na terenie lwowskiego getta (Zbigniew Błażyński, Mówi Józef Światło, Londyn 1986); po wojnie jako prokurator Najwyższego trybunału Narodowego i Sądu Najwyższego był na usługach aparatu bezpieki w stalinowskiej Polsce

    Jest faktem, nawet dla tych, którzy sceptycznie odnoszą się do wszelkich danych sowieckich, że większość Żydów na Kresach głosowała w 1939 roku za przyłączeniem tych terenów do Związku Sowieckiego. Oto kilkanaście faktów:

    1. Wymordowanie wziętych do niewoli we wrześniu 1939 roku polskich oficerów i polskiej inteligencji przez Sowietów w Katyniu w 1940 roku jest jedną z najpotworniejszych zbrodni ludobójstwa dokonanych podczas II wojny światowej. W zbrodni tej brali udział także Żydzi, jak np. Begman, Elman, Estrin, Kaganowicz, Krongauz, Lejbkind, Rajchman. Pośród wykonawców mordu w samym Katyniu byli m.in. Abram Borysowicz i Chaim Finberg (Jacek Trznadel, Odpowiedzialni za Katyń, „Gazeta Polska”, kwiecień 1993).

    2. Polityk żydowski, syjonista, prezes Gminy żydowskiej w Wilnie i w latach 1922-30 poseł na Sejm RP ]akub Wygodski, był pierwszym politykiem II Rzeczypospolitej, który już w październiku 1939 roku oficjalnie poparł dokonany właśnie nowy rozbiór Polski przez Niemcy hitlerowskie i Związek Sowiecki (Kto był kim w Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 1994). Wygodzki oświadczył także, iż „większość społeczeństwa żydowskiego wyraża zadowolenie, że do Wilna wkroczyli Litwini” (Piotr Łossowski, Litwa a sprawy polskie 1939-1940, Warszawa 1985). Natomiast działacz Poalej Syjon w Wilnie Benjamin Bursztejn powiedział prasie litewskiej, że „przyłączenie Wilna do Litwy to triumf idei sprawiedliwości historycznej” (P. Łossowski, j.w.).

    3. Pochodzący z Ukrainy, a w latach 1926-39 dyrektor naczelny żydowskiego „Jonitu” na Polskę lcchak Giterman, który po kampanii wrześniowej znalazł się w Wilnie, także uznał nowy rozbiór Polski i przyłączenie Wilna do Litwy, przyjmując obywatelstwo litewskie; podobnie postąpiło kilka tysięcy Żydów z Wileńszczyzny (Władysław Wielhorski, Polska a Litwa, Londyn 1947).

    4. kiedy pod koniec 1939 roku Niemcy zastanawiali się głośno nad tym co zrobić z Żydami polskimi, wysuwając m.in. projekt utworzenia „rezerwatu” dla Żydów z obszaru byłego województwa lubelskiego, znaleźli się Żydzi polscy i za granicą (np. V. Jabotinsky, The Jewish War Front, London 1940), którzy go poparli, gdyż widzieli w nim urzeczywistnienie swych planów utworzenia państwa żydowskiego z części ziem polskich. Oczywiście był to zamach nie tylko na całość terytorialną państwa polskiego, ale także na etnicznie polską ziemię. Była to wroga akcja Żydów wobec państwa polskiego i narodu polskiego. Była to po prostu zdrada stanu ! O tyle podła, że czynili to Żydzi, w obliczu tylko co dokonanej zagłady państwa polskiego przez Niemcy i Związek Sowiecki.

    5. Nacjonaliści żydowscy cieszyli się z tego, że Niemcy utworzyli getta na okupowanych terenach polskich, do których zagnano całą ludność żydowską, widząc w nich namiastkę państwa żydowskiego. Z książki żydowskiego historyka getta warszawskiego Emanuela Ringelbluma pt. Kronika getta warszawskiego (Warszawa 1983) dowiadujemy się, że wielu gettowych nacjonalistów żydowskich przystąpiło do walki z szeroko pojmowaną polskoscią. Taki (Eraim Sagan Szachno dbał o oczyszczenie szkolnictwa żydowskiego z wszelkich polonizmów i elementów asymilacyjnych, czyli o odgrodzenie się Żydów od Polaków jeszcze większym „chińskim murem” (mur getta był dla nich za mały). Założył on i współkierował stowarzyszeniem kulturalnym „Ikor”, które walczyło o wyrugowanie języka polskiego z getta. Sam Ringelblum wyrażał swe oburzenie, że Gmina Żydowska Judenray) jest gniazdem wstrętnej asymilacji (Polskości), gdyż 95% urzędników rozmawia z petentami po polsku. Znany działacz gospodarczy w przedwojennej Warszawie i zwolennik asymilacji Abraham Gepner zarzucił wówczas Ringelblumowi brak lojalności wobec Polaków. Z kolei Izrael Milejkowski ostro sprzeciwiał się zajmowaniu stanowisk w getcie przez Zydów-chrześcijan (których Niemcy także uważali za Żydów), mówiąc że „…nie oni będą decydować o życiu ludności żydowskiej”.

    6. Mojżesz Meryn, którego Niemcy mianowali przewodniczącym Judenratów w Zagłębiu Dąbrowskim i na Śląsku z siedzibą w Sosnowcu, był nie tylko „królem” tamtejszych Żydów, ale także starał się w 1940 roku (m.in. u Reinharda Heydricha — szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy i Adolfa Eichmanna) o to, aby władze niemieckie przyznały mu kierownictwo nad wszystkimi gettami w okupowanej Polsce. Potępiony za kolaborację z Niemcami przez polskie władze podziemne, był z początku widziany przez wielu Żydów jako nowy król żydowski. Kiedy w kwietniu 1941 roku odwiedził getto warszawskie przyjmowano go właśnie jak króla (E. Ringelblum j.w).

    7. Na kolaboracje z Niemcami poszedł także znany literat, rzeźbiarz i działacz syjonistyczny Alfred Nossig (1864-1943). W 1940 roku wysłał Niemcom kilka memoriałów w sprawie ułożenia stosunków żydowsko-niemieckich w okupowanej Polsce; od tej pory był mężem zaufania Gestapo w getcie warszawskim (Polski Słownik Biograficzny).

    8. Prezes gminy żydowskiej w Warszawie Adam Czerniaków odbył w Krakowie w marcu 1940 roku konferencje z Niemcami, z której notatki wskazują na to, że w rozmowie z Niemcami, aby się im przypodobać, za wrogów Żydów uważał on nie Niemców, lecz Polaków (Stefan Nowicki, Wielkie nieporozumienie, Sydney 1970).

    9. Po upadku Polski we wrześniu 1939 roku Żydzi tak w Polsce jak i na Zachodzie „zajęli wyraźnie postawę wyczekującą. Nie kwapili się z dalszą ofiarą krwi dla odzyskania przez kraj wolności, ani też nie okazali chęci — poza pojedynczymi wypadkami — do włączenia się w podziemny nurt polityczny kraju… nie szukali łączności z władzami Polski Podziemnej” (Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej, tom III Armia Krajowa, Londyn 1950; Kazimierz Iranek-Osmecki, kto ratuje jedno życie. Polacy i Żydzi 1939-1945, Londyn 1968).

    10. Po upadku Polski we wrześniu 1939 roku kilkadziesiąt tysięcy Polaków, głównie przez granice Węgier i Rumunii, uciekło nielegalnie na Zachód, aby móc dalej walczyć o wolną Polskę, tymczasem „Żydzi, po Kampanii Wrześniowej, nie opuszczali Polski, by dalej walczyć o jej niepodległość poza jej granicami. Znane mi wyjątki mogę policzyć na palcach” (JJ. Korabiowski, „Kultura”, nr 3/1967).

    11. Kiedy po podboju Polski rząd przeniósł się do sprzymierzonej Francji, przystąpiono do odtworzenia na Zachodzie Armii Polskiej. Od poboru do wojska uchyliło się 12.000, czyli aż 80%, Żydów-obywateli polskich, którzy mieszkali lub znaleźli się w tym okresie we Francji (W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, t. 3, Londyn 1960).

    12. Także kiedy po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku powstało i tam Wojsko Polskie podległe rządowi polskiemu w Londynie, „przedstawiciele (syjonistów) rewizjonistów, żybotyńczyków, adwokat K. z Warszawy i inż. Szeskin z Wilna wystąpili z projektem tworzenia osobnych oddziałów żydowskich… (z Żydów polskich), które by w dalszej przyszłości (nie walczyły o wolną Polskę — M.K.) (lecz) przeszły do Palestyny” (Zbigniew S. Siemaszko, W sowieckim osaczeniu, Londyn 1991).

    13. Po ponownym nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Polską a Związkiem Sowieckim w lipcu 1941 roku Żydzi polscy, którzy byli zesłani w głąb Rosji często za spekulanctwo lub przemyt, zaczęli podawać się za Polaków, aby mieć różnorakie przywileje lub móc w ten sposób opuścić ZSRR. Wielu Żydów zgłosiło się do tworzonego tam Wojska Polskiego. Jednak, jak pisze dowódca tego wojska, gen. Władysław Anders: „250 Żydów zdezerterowało z Buzułuka na fałszywą wiadomość o bombardowaniu (przez Niemców) Kujbyszewa. Przeszło 60 zdezerterowało z 5 dywizji w przeddzień zapowiedzianego żołnierzom rozdania broni” (Bez ostatniego rozdziału, Londyn 1959).

    14. Kiedy Wojsko Polskiego powstałe w ZSRR zostało skierowane na Bliski Wschód, m.in. do Palestyny, aż 2.972 spośród 4.439 żołnierzy pochodzenia żydowskiego zdezerterowało z jego szeregów, w tym także Menachem Begin, późniejszy premier Izraela (Begin i dezercje Żydów, „Dziennik Polski” 11.3.1996, Londyn). Żydzi ci udowodnili nie tylko, że nie chcieli walczyć z hitleryzmem za wolną Polskę, lecz także, że czuli się wyłącznie Żydami, że troszczyli się tylko o zbudowanie państwa żydowskiego w Palestynie.

    15. Pochodzący z polsko-żydowskiej rodziny Samson Mikiciński był do 1939 roku internacjonalistą i kombinatorem, a do historii przeszedł jako podwójny agent. Po upadku Polski w 1939 roku znalazł się w Paryżu, gdzie został zatrudniony przez polskie czynniki emigracyjne jako emisariusz do Polski. Odbył kilka podróży, przewożąc dla polskiego podziemia miliony złotych polskich. Latem 1940 roku Mikiciński został urzędnikiem poselstwa chilijskiego w Turcji. Wkrótce potem wywiad brytyjski oskarżył go o kolportaż na Bliskim Wschodzie fałszywej waluty brytyjskiej, pochodzącej z Niemiec. Wywiady polski i brytyjski podjęły akcję uprowadzenia Mikicińskiego z turcji, co nastąpiło w styczniu 1941 roku. Był trzymany w więzieniu w Hajfie. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że Mikiciński miał zacieśnione stosunki z Abwehrą już od 1938 roku i jadąc do Polski za każdym razem miał z nią kontakt. Troska o bezpieczeństwo przesyłki pieniędzy do Polski opłacała się Abwehrze, bo wprowadzała Mikicińskiego głęboko w polskie stosunki polityczne. Podczas próby ucieczki z aresztu został zastrzelony. We Francji w 1969 roku ukazała się książka Operation Haifa, pióra Ladislasa Miczniewicza, która jest próbą wybielenia haniebnej działalności Mikicińskiego.

    16. Najlepszymi dowodami na to, że Żydzi polscy po upadku Polski nie myśleli walczyć z hitleryzmem o wolną Polskę są m.in. cztery książki napisane przez Żydów: Filipa Friedmana Zagłada Żydów polskich w latach 1939-J945 (1946), Emanuela Ringelbluma Kronika getta warszawskiego (Warszawa 1983), ]ózefa Makowskiego (Makowera) Wehrmachhgefolge (Czytelnik, Warszawa 1962) i Arthura Spindlera Outwittng Hitler… (Sydney 1998).

  20. Piotrx

    18 lutego 2018 at 21:10

    cd1..

    …..Dzisiaj Żydzi mają pretensje do wszystkich Polaków, że nie chcieli walczyć z Niemcami i ginąć, aby oni mogli żyć ! To, że naród polski bohatersko walczył, przelewając morze krwi za wolną Polskę i demokratyczny świat, nie ma dla nich żadnego znaczenia. Powtarzam, według światowego Żydostwa mieliśmy walczyć i ginąć tylko za Żydów, bo odbudowania niepodległej Polski większość Żydów sobie nie życzyła !

    Bednarczyk polemizując z Makowskim (Makowerem) pisze, że w swej książce zarzuca on „Polakom, że nie chcieli dawać pomocy Żydom, a zapomniał, że oni i jemu podobni sami pozbawiali się, swoją posławą, prawa moralnego żądania i spodziewania się pomocy od Polaków. On ją jednak stale dostawał. Obecnie przebywa w Niemczech, skąd nas wytrwale oczernia”. Poniżej zamieszczam kilka przykładów stosunku Żydów do Polaków w czasie okupacji:

    1. Generał Tadeusz Bór-Komorowski w swojej książce Armia Podziemna (Londyn 1951) pisze, że Komenda Główna Armii Krajowej opracowała plan szerokiej akcji militarnej w obronie getta; jednak do jego realizacji nie doszło wyłącznie na skutek gwałtownego sprzeciwu żydowskich władz getta — Judenratu z Adamem Czerniakowem na czele. Dzisiaj pisze się kłamliwie i do znudzenia, że Armia Krajowa zostawiła warszawskich Żydów własnemu losowi. Bohater samoobrony getta warszawskiego w kwietniu-maju 1943 roku Marek Edelman we wspomnieniach Getto walczy (1945) wyraził pretensję i żal do wielu Żydów za to, że podczas holocaustu szli na śmierć bez walki.

    2. Co więcej, Żydzi polscy byli chętni pójść na kolaborację z Niemcami: do począłku 1942 roku „w środowiskach żydowskich powszechne było przeświadczenie, że obiektem hitlerowskiego terroru eksterminacyjnego staną się wyłącznie Polacy, natomiast Żydów dotknie jedynie ucisk ekonomiczny. Te nadzieje, potęgowane doświadczeniami z czasu pierwszej wojny światowej (kiedy Żydzi polscy całkowicie współpracowali z Niemcami — M.K.), oraz szczera chęć kolaboracji z Niemcami najbardziej wpływowych kręgów burżuazji żydowskiej, były jedną z przyczyn całkowitej bierności społeczności żydowskiej…” także w stosunku do spraw polskich (Adam Hempel, Pogrobowcy klęski. Rzecz o policji „granatowej” w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1945, Warszawa 1990). Rabini, jak np. Gedaliah Rosenmann z Białegostoku, nawoływali Żydów do pełnego posłuszeństwa wobec okupanta niemieckiego. Z przytaczanych tu przykładów widać wyraźnie, że Żydów, przebywających w gettach, nic martwił terror niemiecki wobec Polaków !

    3. O chęci współpracy Żydów z Niemcami po upadku Polski może świadczyć postawa niejakiego Wajntrauba, który na przełomie lat 1939-1940 był po Niemcach osobą numer jeden w Łukowie: „On decyduje, kto i gdzie ma pracować… Zawiera spółki ze wszystkimi… Stanął pośrodku rynku i polecił furmanom i dorożkarzom udać się na dworzec i zabrać (wypędzonych przez Niemców) Żydów z Serocka” pisze historyk żydowski tamtych lat Emanuel Ringelblum (Kronika getta warszawskiego. Warszawa 1983).

    4. Według autorów Encyclopedia of the Holocaust (Nowy Jork-Londyn 1990) i Morfina Gilberła (The Holocaust Glasgow 1987) wszyscy prezesi Judenratów w gettach na terenie okupowanej Polski, a przede wszystkim Chaim Mordechaj Rumkowski z Łodzi, Adam Czerniaków z Warszawy, Mojżesz Meryn z Sosnowca, Efraim Barasz z Białegostoku, Jakub Gens z Wilna czy Józef Parnas ze Lwowa uważali, że uda im się uratować samych siebie i „swoich” (wyselekcjonowanych przez nich) Żydów jeśli udowodnią Niemcom, że są im potrzebni, że produkują niezbędne rzeczy dla niemieckiej armii (M. Gilbert); Żydzi, poza samymi Niemcami, byli najlepszymi robotnikami III Rzeszy, do których Niemcy mogli mieć pełne zaufanie, gdyż, dążąc do ocalenia swojego życia, nie uprawiali sabotażu, tak jak np. robotnicy polscy, dla których najważniejszym nie była ochrona własnego życia, ale zniszczenie hitleryzmu i uzyskanie przez Polskę wolności. (Samo getto łódzkie w okresie od listopada 1940 do sierpnia 1942 roku przyniosło Niemcom czysty dochód w wysokości aż 20.000.000 marek, a od września 1942 do września 1944 roku dalszych 26.200.000 marek; autorzy pracy dokumentalnej Lodz Getto Allan Adelson i Robert Lapides, stwierdzili, że „Getto łódzkie pracowało jako wielkie przedsiębiorstwo zbrojeniowe, zbrojące swego wroga — hitlerowskie Niemcy”). Swoją pracą, a mowa tu o setkach tysięcy osób, Żydzi przedłużali wojnę, a tym samym m.in. niemiecką okupację ziem polskich i cierpienia narodu polskiego!

    5. W samym getcie warszawskim aż kilka tysięcy Żydów kolaborowało z Niemcami: Judenrat, żydowska policja w getcie, żydowskie gestapo — tzw. „13″, organizacja „Żagiew” itd. Ich praca uderzała często w środowiska polskie czy pojedynczych Polaków niosących pomoc Żydom. „Kolaboracja i zdrada wśród Żydów osiągnęła w getcie warszawskim duże rozmiary. Były one procentowo znacznie wyższe niż ilość kolaborantów i zdrajców w narodzie polskim…” pisze Tadeusz Bednarczyk (Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995).

    6. Żyd Hening kierował w siedzibie Gestapo w Warszawie 70-osobowq żydowską grupą wyspecjalizowaną w akcji przeciw polskim organizacjom konspiracyjnym (Centralne Archiwum KC PZPR – Akta Delegatury Rządu, sygn. 202/II-44, tom 2).

    7. Z Gestapo współpracowała także bardzo „zażydzona” Polska Partia Robotnicza (PPR) na polu zwalczania polskiego podziemia niepodległościowego; m.in. przekazano Gestapo posiadaną przez komunistów listę znanych im AK-owców; jednym z agentów PPR-Gestapo był Mieczysław Walczak, którego ojcem był Niemiec, a matka Zydówką (Zbigniew Błażyński, Mówi Józef Światło, Londyn 1986).

    8. Także wielu Żydów, których ukrywali Polacy, a którzy jednak wpadli w ręce niemieckie wydawało osoby, które ich ratowały. W ten sposób zginęło setki, jeśli nie więcej Polaków.

    9. Polscy Zydzi-komunisci przebywający w Związku Sowieckim słali się narzędziem w rękach Stalina w jego planie zniewolenia Polski po wojnie (Andrzej Albert, Najnowsza historia Polski 1918-1980, Londyn 1991).

    10. Pod koniec wojny także wielu Żydów polskich przebywających na Zachodzie energicznie pracowało nad tym, aby po niej nie było niepodległego państwa polskiego, aby Polska słała się częscią komunistycznego imperium sowieckiego. Celował w tym zwłaszcza londyński ‚Observer’ i jego publicysta (rodem z Tarnowa) Izaak Deutscher (Andrzej Albert, j.w).

    11. Oskar Lange — ekonomista, który ukończył studia i doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim i był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej, w 1937 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Podczas II wojny światowej został agentem wywiadu amerykańskiego, przekazując kłamliwe informacje na temat amerykańskich działaczy polonijnych (np. 4.000 delegatów organizacji polonijnych, którzy w Buffalo w maju 1944 powołali do życia Kongres Polonii Amerykańskiej nazwał faszystami, a zjazd „farsą polskich faszystów”), polski rząd emigracyjny w Londynie i ambasadę polską w Waszyngtonie. Jego działalność utrudniała prace dyplomacji polskiej i organizacji polonijnych w USA, a dla administracji prezydenta Roosevelta „stanowiła najlepsze potwierdzenie ‚reakcyjnosci’ oficjalnych władz polskich oraz ich nierealistycznego stanowiska wobec ZSRR”. W dużym stopniu przyczynił się do sprzedania przez Roosevelta Polski Stalinow ! (Zofia Galińska, Donosy Oskara Langego, „Mówią Wieki”, nr 11/1995).

    W tym samym czasie rozbijaniem Polonii amerykańskiej zajmował się polski Żyd Bronisław Gebbert, założyciel Kongresu Słowiańskiego — „komunistycztnej piątej kolumny (w USA) kierowanej przez Kreml” (Zbigniew Błażyński, j.w.).

    Zbiegli z gett i obozów niemieckich do lasów Żydzi tworzyli tzw. oddziały partyzanckie, które zazwyczaj nie walczyły z Niemcami, lecz z polskimi chłopami. Na przykład Oskar Pinkus w książce The House of Ashes (Cleveland, USA) pisze o kilku takich bandach żydowskich na Podlasiu, utrzymujących się z grabieży okolicznych wiosek, także historyk holocaustu w okupowanej przez Niemców Polsce Emanuel Ringelblum pisze, że grupy takie „z bronią w ręku wywalczają sobie prawo do życia”. Często jednak owa „walka” była walką z polskim, zazwyczaj biednym chłopem, ograbianym przy tym ciągle przez Niemców. Byt to zwykły rozbój, chociaż z konieczności. Chłopi broniąc się przed rabunkiem chleba, kawałka słoniny czy pierzyny organizowali „straże wiejskie”, które Ringelblum ostro potępia (Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej, Warszawa 1988), nie chcąc zrozumieć sytuacji w jakiej znajdowali się chłopi polscy podczas okupacji niemieckiej. Także Martin Gilbert w książce The Holocaust The Jewish Tragedy (Glasgow 1987) potępia likwidację przez polskie podziemie w 1943 roku takiej żydowskiej bandy w lasach wyszkowskich, dowodzonej przez Mordechaja Grobasa. Polacy jednak nie mogli tolerować bandytyzmu skierowanego przeciwko polskim chłopom. Ostatecznie polski bandytyzm też był tępiony. Czy żydowski bandytyzm (kierowany przeciwko Polakom i na terenie Polski miał być tolerowany przez polskie podziemie tylko dlatego, że bandytami byli Żydzi skazani przez hitleryzm na zagładę? Bohaterska i cenna dla Aliantów walka 350.000 żołnierzy Armii Krajowej z Niemcami podczas okupacji Polski jest znana nie tylko polskim historykom II wojny światowej. Tymczasem były partyzant żydowski Yitzchok Perlow w swej polakożerczej książce The Partizaner (New York-London 1969) pisze jakoby ich oddział walczył z oddziałami Armii Krajowej, wybijał wziętych do niewoli AK-owców naganami w tył głowy, dobijał rannych. Rzekomo raz w piwnicy dworu wybili granatami dowódcę oddziału AK i jego trzech żołnierzy. Jeśli to wszystko prawda, to partyzantka żydowska nie walczyła z Niemcami, lecz z Armią Krajową i Polakami; bowiem Perlow chwali się także paleniem polskich wiosek. Żydowska partyzantka komunistyczna działająca na terenach polskich podczas wojny dokonywała także czystek etniczno-politycznych. „Dokumentacja (tej) działalności jest przerażająca, np. żydowski oddział Gwardii Ludowej, dowodzony przez Izraela Ajzenmana vel Juliana Kaniewskiego, posługujący się kryptonimem ‚Lwy’, w dniu 22 stycznia 1943 roku dokonał masakry w miasteczku Drzewica, mordując 7 mieszkańców w ramach czyszczenia terenu, za co uczestnicy mordu otrzymali… pochwały” (Leszek Zebrowski, Wyssane z palca winy Polaków, „Gazeta Polska”, 27.6.1996)…..

    • Leszek1

      20 lutego 2018 at 02:11

      @Piotrx.
      Dziekuje za bardzo ciekawy i dobrze udokumentowany komentarz, ktory rzuca swiatlo na wiele zapomnianych i zatartych faktow z zycia naszych zydowskich przyjaciol.

  21. Natalia

    19 lutego 2018 at 08:54

    Wspaniały artykuł podsumowujący współpracę Żydów z Niemcami w likwidacji Żydów.Są wyjątkowo bezczelni atakując nasz kraj i Polaków.W głowach im się pomieszało. Z Żydami nie wolno prowadzić dialogu z wysokości kolan jak to czynią nasi kacykowie. Nic dziwnego,że w ich historii 27 razy wyrzucano ich z różnych krajów.Oby tak z Polski.

  22. Źmior

    19 lutego 2018 at 09:35

    Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem i artykuł i komentarze zamieszczone pod nim. Polska musi podjąć stanowcze kroki aby nagłośnić prawdę. Dobrym więc pomysłem będzie rozpoczynanie wizyt w muzeach obozach koncentracyjnych od „baraku prawdy – baraku hańby”. Oczywistym jest, że zwiedzanie takich muzeów może odbywać się jedynie w grupach prowadzonych przez polskich przewodników.

  23. Niki2

    19 lutego 2018 at 11:45

    Mam dość dużo materiałów o zydach,które zamieszczały rózne portale.To jest jedno z nich;https://wpolityce.pl/historia/379679-sklad-zalogi-konzentrazionlager-auschwitz-birkenau-i-kilka-faktow-chyba-nieznanych-premierowi-netanjahu

  24. m

    19 lutego 2018 at 18:58

    Ameryka broni jednak Izraela bez względu na wszystko, więc to chyba coś więcej niż sympatia.

    Tak, i po tym widać, że chodzi o coś innego niż tylko o polityczną rachubę. To raczej wpływ marksizmu sprawia, że z naszych rozważań o relacjach międzynarodowych wykluczamy kulturę i religię. Że zakładamy, iż wszyscy kierują się interesami politycznymi i ekonomicznymi. Gdyby chodziło tylko o kasę, to Ameryka paktowałaby tylko z Arabami i muzułmanami. Ich jest kilkaset milionów na Bliskim Wschodzie, a Żydów tylko kilka milionów na małym terytorium. Najwyraźniej chodzi o coś innego. O tożsamość, która jest nierozerwalnie związana ze znajomością Biblii, w tym także Starego Testamentu. Zauważmy, że europejski romantyzm w XIX w. miał dosłownie świra na punkcie rodzącej się nowożytnej Grecji – chodziło o powrót do starożytności, do Aten jako symbolu europejskiego dziedzictwa. Podobnie jest z Jerozolimą i Izraelem dla Amerykanów. Takich, którzy czytają Biblię, a zwłaszcza Stary Testament, jest w Europie mniej niż w USA – więc nic dziwnego, że polityczne podejścia do Izraela są inne. Syjonizm jest częścią tożsamości amerykańskiej – i polityka zagraniczna jest uwarunkowana wewnętrznie.
    http://gosc.pl/doc/4458880.Izrael-dusza-Ameryki

  25. m

    19 lutego 2018 at 19:58

    Rację ma też Krzysztof Kłopotowski, który od lat mieszka na Manhattanie i zna dobrze amerykańską politykę. Zauważył, że polski rząd po prostu nie ma szans w zderzeniu z Izraelem. Dlaczego?

    Przez mocne lobby żydowskich organizacji w Białym Domu. Zawsze silne, ale najmocniejsze w czasie rządów prawicy. Jest prawdopodobne, że nigdy nie było tak mocne jak dziś, gdy prezydentem jest Donald Trump. Ten sam, który bezprecedensowo uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Trump jest otoczony nie tylko wpływowymi Żydami ( jego córka po ślubie przeszła na judaizm), ale też chrześcijańskimi syjonistami, którzy są jeszcze gorliwsi w obronie interesów Izraela niż sami Żydzi. Trump to biznesmen i cynik. Jeżeli ktoś myśli, że jego piękne słowa o Polsce cokolwiek znaczą przy sporze z Izraelem, ten jest, mówiąc delikatnie, pięknoduchem.
    https://wpolityce.pl/polityka/378959-mamy-racje-ale-nie-mozemy-sobie-pozwolic-na-gleboki-spor-z-izraelem-ktory-ma-wplyw-na-administracje-trumpa

    • Marian

      19 lutego 2018 at 20:39

      Można powiedzieć, że z Hitlerem w 1939 r. też nie mieliśmy szans, to co proponujesz? Zbiorowe samobójstwo, jutro, o 12.15?

    • Leszek1

      20 lutego 2018 at 04:24

      @ m.
      Wydaje mi sie, ze nie bardzo orientujesz sie w temacie. Akurat tez mieszkam na tym kontynecie i na codzien spotykam sie reakcjami prasy i ludzi. Donald Trump jest niezaleznym politykiem, ktory rzeczywiscie mysli o powrocie USA do dawnej kondycji. Jego haslo „America First” spotka sie z niewyobrazalnym, wprost histerycznym, atakiem zydowskich (i „polskich”) mediow, oraz z wielkim poparciem ludzi zamieszkujacych ten kraj. Wprowadzil wiele radykalnych zmian (nie bede ich wszystkich wymienial), ktore podnosza standard zycia i bezpieczenstwo Amerykanow. Oni to widza.
      Mysli dalekosieznie. Jego zatwierdzenie Jerozolimy jako stolicy Israela ma prawdopodobnie nieco inny aspekt niz myslisz.
      Taka decyzja powinna zjednoczyc caly swiat arabski przeciwko Izraelowi.
      Jego slowa wypowiedziane w Polsce, dawaly wyrazny sygnal, ze pragnie stworzyc przeciwwage gnijacej hegemonii zydowskiej UE (Niemiec i Francji) w Europie, bazujac na Polsce i Grupie Wyszehradzkiej.
      Mysle, ze zazydzony warszawski rzad nie podjal tego tematu, choc to mogla byc wielka szansa dla Polski.
      Pierwszy raz czerwone swiatelko blysnelo mi, kiedy t.zw. Pierwsza Dama z dobrego domu, jak ostatni cham, nie przyjela wyciagnietej reki Prezydenta USA i poleciala sciskac reke zonie Trumpa.
      Dlatego boje sie o losy ustawy o grabiezy Polski, ktora Trump moze podpisac, lub nie.
      Jezeli stwierdzi, ze „nasz” rzad pragnie pod zydowskim nadzorem zniszczyc, a nie rozwijac kraj w ktorym rzadzi, to mimo sympatii do Polakow ta ustawe podpisze.
      Teraz pozostala tylko nadzieja, ze rzadzacy, zamiast „negocjowac”, ustawia sie wyraznie i jednoznacznie przeciwko klamstwom zydowskim. Nie jako wasale zabiegajacy o laski Pana, tylko jako przedstawiciele ponad czterdziestomilonowego narodu, za ktorego przyszlosc ponosza odpowiedzialnosc.
      Mowiac prawde i tylko prawde o naszych wzajemnych relacjach.
      Bo mielismy przeciez wspanialych polskich Zydow.
      Mielismy rowniez, i mamy do tej pory, znacznie wieksza rzesze Zydow organicznie nas nienawidzacych.
      Trzeba tylko znac i nie falszowac proporcji pomiedzy jednymi i drugimi.

    • Avicenniusz

      20 lutego 2018 at 22:22

      Mam dokładnie takie samo zdanie. Poszliśmy na czołowe starcie z najsilniejszym lobby w amerykańskiej polityce, czyli z lobby izraelskim. Nie chodzi mi o to, aby wchodzić w czwórkę „narodowi wybranemu”, ale idąc na wojnę trzeba po pierwsze najpierw policzyć szable, a po drugie wiedzieć, po co się ją zaczyna. Tymczasem czytając komentarze niektórych polityków PISu na czele z naczelnikiem Kaczyńskim odnosi się wrażenie, że oni naprawdę są zaskoczeni reakcją strony izraelskiej i środowisk żydowskich na przegłosowaną ustawę. To znaczy, że nasi politycy albo są kompletnymi ignorantami, którzy nie wiedzą jak wygląda amerykańska polityka, albo tak się zapatrzyli we wzorce sanacyjne, że stracili instynkt samozachowawczy, niczym niesławny pułkownik Beck, który dał się wciągnąć jak smarkacz w wojnę na dwa fronty.

  26. mj

    19 lutego 2018 at 20:11

    Już czas na akcję międzynarodową: SPRAWIEDLIWY WŚRÓD ŻYDÓW. Nie wygląda na to, żeby wiele drzewek konieczne było sadzić….

  27. m

    20 lutego 2018 at 10:48

    – Wielu Żydów zdążyło przekazać nam informacje o tym, co się działo od 1939 roku aż do chwili ich śmierci. To są źródła porażające, które przekazują prawdziwe informacje – tłumaczyła Kurek w programie „O co chodzi”. Podkreśliła, że swoje książki oparła wyłączenie o źródła żydowskie.

    – Panu premierowi Netanjahu i innym politykom izraelskim polecam lekturę Icchaka Kacenelsona „Pieśń o zamordowanym narodzie żydowskim” – powiedziała. Jej zdaniem młodzi Izraelczycy nie mają świadomości tego, jaką rolę podczas II wojny światowej odegrały Judenraty i policja żydowska. – Młodzież izraelska myśli, że przy krematoriach i piecach stali Polacy – dodała.

    Badaczka mówiła, że źródła żydowskie spisane w jidysz znajdują się w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie i należy je przetłumaczyć na polski, a także na inne języki. – Od lat mówię, żeby IPN nie marnował pieniędzy, tylko wysyłał studentów na naukę języka jidysz. (…) W zasadzie my nie musimy się bronić. Zamordowani polscy Żydzi nas obronią – stwierdziła Kurek.

    https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/56588/Ewa-Kurek-Zrodla-zydowskie-sa-porazajace-Trzeba-je-przetlumaczyc.html

  28. Piotrx

    20 lutego 2018 at 20:05

    Pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy – 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego – 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. „wieźniarskim samorządzie obozowym”. Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen – trwały przez cały okres okupacji.

    W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów „zniknął” obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.

  29. hansje

    20 lutego 2018 at 20:08

    „…żyli od przeszło 1000 lat w dwu odrębnych i równoległych światach. Od 1000 lat Żydzi nie chcieli zasymilować się z Polakami,…” CIACH !
    Panie Bodakowski.
    Jest Pan historykiem ?..
    SKĄD Pan wziął te „1000 lat wspólnej historii” z Chazarnią, a szczególnie z Litwakami, „zaimportowanymi” do Polski dopiero przez Piłsudskiego ?..
    Czy tylko przepisuje Pan żywcem cudze bzdury, z totalnie zakłamanej historii Polski ? Gdzie nawet słynny Chrzest Mieszka1 jest bzdurą, wyssaną z palca ? 🙂
    To tak, jakby WSZY miały „wspólna historię” z futrem psa, na którym pasożytują ? 🙂 …

  30. Pingback: 20.02.2018 – Syria: 872 dzień sprzątania świata… | KODŁUCH

  31. Piotrx

    20 lutego 2018 at 20:18

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem
    /fragmenty/

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie „kraftwerke”, byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie żydow. Jestem żydem, umre żydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol żydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy żydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi żydami.

    (…)

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial – nie – ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? – tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency – ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy – pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo.

    Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow – to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W „Redzenia Judaika” – to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo – w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota – to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze…..

    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/jedwabne/nichthauser.html

  32. Piast Kołodziej

    20 lutego 2018 at 21:50

    większych bzdur, to w życiu nie czytałem…zwyczajna żydowska propaganda na temat tzw. zagłady żydów…1. przed II WŚ w Polsce 80% żydów było ateistami, a najwyżej 15-20 % było ortodoksami…2. w 1939 r w Polsce było zaledwie 2,5 mln żydów bo w 1933-39 0. 500.000 wyemigrowało…3. żydzi nie trafiali do obozów koncentracyjnych (jak Ruskie, czy Polacy) a do obozów pracy…4. skąd wziąłeś te 6 mln zamordowanych żydów i te komory gazowe…?

    • Dick

      21 lutego 2018 at 15:23

      Przeginanie w drugą stronę też służy propagandzie anty-Polaków…
      Żydzi ginęli, w obozach koncentracyjnych były komory, a Żydów i nie tylko dowozili Niemcy do obozów ww Polsce wagonami. Stąd większa liczba ofiar Żydów, niż mieszkających w Polsce.
      Co do liczby wymordowanych Żydów, nikt zapewne tego nigdy nie policzy. Bo niby jak?
      Tak samo, jak nikt nie doliczy się zamordowanych Polaków.
      Np. ilość wyrżniętych przez Ukraińców Polaków szacuje się od 60 tys. do 250 tys.
      Ale są informacje, że zaraz po wojnie były szacunki mówiące o 500 tys. ofiar.
      Jedynie Bóg wie, ile było ofiar…

  33. Piast Kołodziej

    20 lutego 2018 at 21:52

    Ile tak naprawdę mogło zginąć tzw. Polskich żydów…”Drugi Powszechny Spis Ludności – przeprowadzony przez państwo Polskie 9 grudnia 1931 roku. Według spisu, populacja Polski wynosiła 32 108 000, z czego 21 835 000 to osoby polskojęzyczne, a reszta – użytkownicy języków mniejszości narodowych (spis nie uwzględniał pytania o narodowość)”.

    Język żydowski zadeklarowało 2.489.034 (7,80%), język hebrajski 243.539 (0.76%). Można zatem przyjąć, że w roku 1931 zamieszkiwało Polskę ok. 3 100 000 żydów.
    Masowa emigracja żydów z Polski między 1931 – 1939 (głównie do USA, jedynie młodzi doPalestyny) spowodowała spadek ich liczebności co najmniej o 20% i musiała mieć decydujący wpływ na liczbę urodzeń, ponieważ to młody i płodny segment społeczeństwa zawsze pierwszy decyduje się na emigrację.
    W Polsce przed 1 września 1939 mogło mieszkać ok 2 600 000 żydów…
    z tego 1,8 mln na Kresach (sowiecka strefa okupacyjna) i 900.000 w tzw. Generalnej Guberni (GG). Z tych 0.9 mln w GG do 1941 roku do sowietów czmychnęło ok. 300.000 żydów z rodzinami (głównie komuniści). Kolejne 200.000 żydów zostało po aryjskiej (po Polskiej) stronie… więc we wszystkich gettach na terenie GG zgromadzono około 400.000 żydów (do których żydzi wchodzili dobrowolnie, a nawet zachęcani byli przez swoich rabinów). W gettach do 1942 roku zginęła połowa żydów (przeważnie dzieci i starsi) z powodu głodu, chorób i zimna…więc do wszystkich obozów KL w Polsce mogło trafić jedynie 200.000 żydów…jeżeli 50-100.000 żydów przeżyło obozy, to z „prostej matematyki” wychodzi, że we wszystkich Niemieckich obozach w Polsce zginęło niewiele ponad 100.000 żydów…a na Kresach w latach 1941-1942 niemczochy zamordowali z 1 mln żydów (a może i mniej), bo przynajmniej połowa czmychnęła na wschód przed frontem…więc z „prostej matematyki” wychodzi, że w tzw. holokauście „zginęło” ok. 1,2 mln Polskich żydów, czyli najwyżej 40 % przedwojennej populacji…”graficznie”: ok. 0,9 mln żydów (na Kresach ) niemczochy z u-kraińcami, Białorusinami i Litwinami po prostu zastrzelili ich i do dołów…następne 200.000 zmarło zwyczajnie w gettach (przy kompletnej obojętności tych żydów, którzy żyli)…no i we wszystkich obozach (KL) mogło ich zginąć jedynie ok. 100.000…bo więcej ich w Generalnej Guberni (Polsce) nie było…i raczej z wycieńczenia przy pracy (którą musieli wykonywać)…niż w jakiś okrutny sposób jak, to rozgłaszają…

  34. Lena

    21 lutego 2018 at 14:40

    Żydom nigdy się nic nie podoba.To nie ważne,ile wieków Żydzi brużdżą w naszym kraju.Cała tragedia polega na tym ,że niby polski rząd składający się w większości z ludzi o korzeniach żydowskich nie
    chce powiedzieć Żydom dość.Pan Morawiecki delikatnie powiedział prawdę,że Żydzi przyczyniali się do zagłady swoich rodaków. Żydzi podnieśli wielki gwałt.

  35. Dick

    21 lutego 2018 at 15:16

    Tak się wściekają na prawdę o kolaboracji  Żydów z hitlerowcami, bo to godzi w misternie budowaną przez dziesięciolecia „religię holokaustu”. Oraz „przedsiębiorstwo holokaust”.
    A to jest potężne narzędzie wyłudzania pieniędzy dla żydowskich cwaniaków nie mających nic wspólnego z tamtymi ofiarami.
    „Religia holokaustu” jest zaś potrzebna Żydom do tego, by wzbudzać w innych narodach fałszywe poczucie wstydu i winy wobec Żydów. By bez przeszkód mogli łupić owe narody. Tak jak to się dzieje w Polsce (kuriozum GZ Michnika to od 30 lat szkalujące Polaków to dobitny przykład), tak to się dzieje w USA, gdzie kilka % Żydów trzęsie największym mocarstwem jak chce. A słowo „antysemita” jest wyrokiem publicznym i nie tylko dla każdego, kto ośmieli się krytykować „naród wybrany”. Tak się dzieje w EU…
    U nas duża część wierchuszki postsolidarnościowej (i solidarnościowej) dziwnym trafem to też Żydzi. A podobno jest ich u nas jakiś promil…

  36. m

    22 lutego 2018 at 11:08

    W tej sytuacji niejasne jest już tylko jedno – czy mianowicie pan premier Morawiecki wdał się w tę niemądrą i upokarzającą licytację z braku ostrożności, czy też specjalnie – żeby polska opinia publiczna odniosła wrażenie, że nasi Umiłowani Przywódcy walczyli wprawdzie jak lwy, ale w końcu ulegli przemocy – podobnie jak podczas ratyfikacji traktatu lizbońskiego, który amputował naszemu państwu ogromny kawał suwerenności, a – jak się później okazało – nawet zagrażał naszej niepodległości. Więc jeśli nawet trafimy pod kuratelę, to sprawców tego stanu rzeczy, jako ofiar przemocy nikt nie potępi, przeciwnie – wszyscy otoczą je kultem, a w nocnych rodaków rozmowach będą wspominać z czułością.

    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4153

  37. stevan

    22 lutego 2018 at 21:30

    Pisałem chyba już kiedyś tutaj, że nawet Urban w swoim NIE przyznał, że Polska dla Żydów, w czasie wojny, była oazą spokoju, w porównaniu z taką Ukrainą, gdzie nikt Żydów nie ukrywał, a mordowano ich powszechnie, gdzie tylko się dało. (NIE- ok. 2 lata temu)

  38. Tomasz

    23 lutego 2018 at 07:02

    Już Żydzi m i n z USA Izraela krzyczą że w internecie jest nienawiść do Żydów czyli chcą zakazać mówienia prawdy o Nich.Bł Ks Jerzy Popiełuszko „PRAWDA KTÓRA NIC NIE KOSZTUJE JEST KŁAMSTWEM”,

  39. Art

    23 lutego 2018 at 10:49

    Wspomniana w artykule policja źydowska w akcji:http://www.archiv-akh.de/video_files_mp4/M1053_WEB.mp4

    Od lat 18

  40. m

    23 lutego 2018 at 11:12

    Napadnięta przez bestie, bombardowana, rozstrzeliwana na ulicach miast, mordowana w Auschwitz, Palmirach, lasach piaśnickich i Dolinach Śmierci, torturowana na Pawiaku, Szucha i w „Palace”, pacyfikowana w setkach wsi, wypędzona z Warszawy, głodzona i udręczona w każdy możliwy sposób przez Niemców Polska dostała „propozycję”. Ma zostać obsadzona w dziejach świata jako oprawca Żydów. Ma zagrać rolę sprawcy cudzej zbrodni.
    Ma zostać głównym narodowym oprawcą, bo przecież „naziści” nie mają ojczyzny, a innych narodowych zbrodniarzy w tym krajobrazie właściwie nie widać.
    Jeśli przyjmiemy tę „propozycję” – z wygody albo strachu – będzie to oznaczało, że nie zasługujemy na godny byt narodowy.
    Jeśli przyjmiemy tę „propozycję”, zdradzimy miliony pomordowanych obywateli polskich. Zarówno tych narodowości żydowskiej, jak polskiej.
    Jeśli przyjmiemy tę „propozycję”, czekają nas kolejne, podobne „propozycje”. Równie koszmarne.
    Walka z tym arcykłamstwem musi stać się jednym z najważniejszych zadań naszego państwa.

    https://wpolityce.pl/historia/382896-napadnieta-przez-bestie-mordowana-i-torturowana-polska-dostala-propozycje-ma-zagrac-role-sprawcy-cudzej-zbrodni

  41. Piotrx

    23 lutego 2018 at 20:20

    Czemu Żydzi nienawidzą Polaków? Spotkanie z dr Ewą Kurek
    http://niepoprawni.pl/blog/6182/czemu-zydzi-nienawidza-polakow-spotkanie-z-dr-ewa-kurek

    „Po klęsce Polski w 1939 roku elity żydowskie postawiły na współpracę z Niemcami. Za cenę uległości wobec nich chciały uzyskać realizację swojego planu utworzenia żydowskich autonomii w dzielnicach żydowskich /gettach/. Nie można tego uważać za zdradę Polski, gdyż polscy Żydzi czuli się zupełnie odrębnym od Polaków narodem /i byli nim/.

    (Absolutnie sie z tym nie zgadzam – moim zdaniem jednak należy to uważać za zdradę gdyż byli oni przecież – z własnego wyboru – obywatelami II RP ) . Jezeli nie czuli żadnych związków z krajem zamieszkania to trzeba było już przed wojną wyjechać z Polski. To tak jakby np. uspraweidliwiac obywatela USA polskiego pochodzenia ktory odmówił by obrony kraju przed wrogiem, który napadł by ten kraj.

    Gdy Niemcy ustanowili getta w których rządziła /pod nadzorem Niemców, oczywiście/ czysto żydowska administracja i policja, większość Żydów była z tego zadowolona.

    Jak napisała Ewa Kurek:
    „Skutkiem tego po upływie pierwszych trzech lat wojny [w lipcu 1942] mieli wprawdzie polscy Żydzi rozrzucone na terenie całej Polski upragnione struktury autonomiczne, których kursowały zydowskie tramwaje, dzieci żydowskie uczyly się w żydowskich szkołach żydowskiego języka, płacono żydowskimi pieniędzmi, przestępcow łapała żydowska policja (…), lecz w sensie polityczno militarnym i mentalnościowym byli bezbronni i osamotnieni. Skazani tylko i wyłacznie na siebie i łaskę Niemców.”.

    W tym okresie Żydzi czuli sie bardziej bezpieczni w gettach niż poza nimi. Niemcy mordowali wielokrotnie wiecej Polaków niż Żydów. Getto warszawskie otoczono murem na polecenie Niemców, ale prace budowlane przeprowadziła i sfinansowała Gmina Żydowska. NIkt nie próbował sabotować robót. Uważano, że za murami da sie jakoś przetrwać wojnę. Snuto nawet plany obrony getta przed … Polakami.

    Jak grom z jesnego nieba spadła na wszystkich decyzja Niemców o wymordowaniu europejskich Żydów. Podjeto ją w 1941 i była oczywiście tajna. Realizację rozpoczęto w lipcu 1942 roku, wywożąc pierwsze transporty Żydów do obozów zagłady. Wtedy dały o sobie znać tradycyjne prawa żydowskie sformułowane wyżej.

    Zydowska policja oraz administracja ukrywały prawdę przed ludnością getta wmawiając jej, że wysiedlani jadą na wschód do pracy, a sobie, iż poświęcają część Żydów, by uratować resztę. To oni sporzadzali listy Żydow i zapędzali ich do wagonów. Wykonywali najbardziej pracochłonną i brudną część pracy przy wywózce. Potem chodzilo im już tylko o własną skórę. Na koniec i oni zostali w większości zabici przez Niemców.

    Ewa Kurek przekonywujaco dowodzi, że gdyby nie współpraca żydowskich władz gett, przeprowadzenie Holocaustu w takich rozmiarach byłoby niemożliwe. Zagładę getta warszawskiego nadzorowało 50 esesmanów, i kilkuset żołnierzy, głównie Ukraińcow i Łotyszy. Mieszkało w nim prawie pół miiona ludzi. Tak więc, ci co chcieli zbudować „żydowskie autonomie” stali się katami własnego narodu. Ich liczebność ocenia się na 6-10% ogółu Żydów. Ewa Kurek twierdzi, że należała do nich głównie żydowska inteligencja, między 1/3 a 2/3 jej liczby.

    A co na to Polacy? Już 1941 roku Niemcy wydali rozporzadzenie, że wszelka pomoc Żydom przebywajacym poza gettami będzie karana śmiercią całej udzielajacej pomocy rodziny. Polacy mieli też surowy zakaz wchodzenia do gett. Aby więc pomoc Żydowi była możliwa, spełnione musiały być dwa warunki: Żyd musiał wydostać się z getta, a Polak musiał byc gotowy zaryzykować dla niego życiem swoim i swej rodziny.

    Nonsensem są więc zarzuty pod adresem Polaków , że nie uratowali więcej Żydow. Tylko najwyżej 10% Żydów bylo gotowych opuścić getto. A i mało Polaków chciało poświęcić swe rodziny dla obcych sobie Żydow. Niemniej Kościół Katolicki i AK robiły co mogły, ale mogły niewiele.

    Wskutek wspólpracy żydowskiej administracji gett z Niemcami oraz bierności ogółu Żydów, zagłada przebiegła sprawnie /od lipca 1942 do kwietnia 1943/, a z 3 milionów 335 tys. Żydow polskich wojnę przeżyło 369 tys. /wg Normana Davisa/. Okolo 170 tys. z nich ocalało dzięki ucieczce na wschód, do Sowietów Były tylko dwa powstania w Warszawie i Bialymstoku w których uczestniczylo po kilkuset bojowników.”

  42. m

    25 lutego 2018 at 12:24

    Zagadkowe, uporczywe milczenie nie tylko pana prezydenta Dudy, nie tylko pana premiera Morawieckiego, ale i Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie amerykańskiej ustawy nr 1226, a jednocześnie wszczynanie przez pana premiera Morawieckiego kolejnej odsłony wojny polsko-żydowskiej, nasuwa podejrzenia, że jesteśmy świadkami przerażającej i wstrętnej intrygi, której celem jest oddanie Polski po żydowską okupację przy jednoczesnym wywołaniu wrażenia, że nasi Umiłowani Przywódcy nie tylko starali się, jak mogli, by Polskę przed tym paroksyzmem uchronić, ba – walczyli jak lwy – ale w końcu ulegli przemocy.
    (…)
    Teraz zaś, z jego inicjatywy, utworzony został zespół do zwalczania „faszyzmu” pod egidą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co do której nie mam żadnych złudzeń, że jest zdolna do wszystkiego, a do zwalczania wszelkiej politycznej konkurencji w szczególności. Ale polityczna konkurencja to tylko pretekst – bo pod takim właśnie pretekstem rząd PiS będzie oczyszczał przedpole dla żydowskiej okupacji Polski. I jeśli nawet doszłoby do zmiany na stanowisku premiera, w ramach której pana Mateusza Morawieckiego zastąpiłby na tym stanowisku nasz najnowszy przyjaciel, pan Jonny Daniels, to nie musiałby już niczego dodawać, ani niczego nowego powoływać. Naczelnik Państwa zaś wytłumaczyłby swoim wyznawcom, że – po pierwsze – został ofiarą przemocy, a po drugie – że lepiej, żeby to on instalował tu żydowską okupację, niż mieliby to robić przedstawiciele obozu zdrady i zaprzaństwa. Tak właśnie z powodzeniem została podana do wierzenia ratyfikacja traktatu lizbońskiego, więc dlaczego nie powtórzyć jeszcze raz tego samego?
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4156

  43. fakt

    6 marca 2018 at 00:22

    Różne centra edukacyjne w Polsce np. w Muzeum Auschwitz nawet nie wspomną o kolaboracji Żydów z Niemcami.

  44. rozum

    24 marca 2018 at 22:23

    A jak Żydzi dziękowali Polsce za gościnę i schronienie, co na to fakty ?
    Otto Spazier w „Historii powstania Narodu Polskiego w r. 1830 i 1831” (T. I str. 305) po powstaniu listopadowym „car Mikołaj hojnie łaską swoją wszystkich Żydów obsypywał, szczególnie Żydów w Królestwie, którzy mu się nie mało na szkodę powstańców przysłużyli”.

    Wraz z Wiosną Ludów 1848 r. Polacy znowu podjęli walkę o wolność, tym razem głównie w Poznańskiem. I tym razem Żydzi odegrali niechlubną rolę. Zacytujemy, co o tych wydarzeniach mówili współcześni (Pisma Józefa Suppińskiego, wyd. III Wa-wa 1848 r. T. I str. 320):
    „W roku 1848, gdy chodziło o dojście, jaka narodowość przeważała w Poznaniu, Żydzi (…) zapisali się wszyscy jako Niemcy. Ta ich podłość przeważyła na stronę narodowości niemieckiej. Po odniesionym triumfie poniewierali Polaków na ulicach, rzucali na nich kamieniami, pluli im w oczy itd. Przy wszystkich narodowych sprawach Żydzi występują jako wrogowie kraju, ile razy strona przeciwna mocniejsza się wydaje.
    Jaffe na wiecu w Poznaniu w 1901 roku powiedział (cyt. za Biesiadą Literacką, 1901 z 21. III. str. 259): „Zwracam uwagę na stanowisko, jakie my Żydzi zajmujemy na pruskim wschodzie (…) Kiedy ten kraj przyłączono do Prus, wtedy to ojcowie nasi przyjęli na swe barki wielką część kulturalnego dzieła. Jeżeli miasta poznańskie stały się głównie warowniami niemczyzny, to właśnie ojcowie nasi spełnili w tym kierunku dobrą, a może najlepszą część pracy. Tysiącami polonizowali się chrześcijańscy Niemcy, lecz żaden Żyd tego nie zrobił i nie zerwał owego związku z niemiecką ideą”. „… Stoimy też na szmacie ziemi, którą pomogliśmy zniemczyć, a na to dziś głównie kładziemy nacisk…”
    W „Kronice Tygodniowej” z 12 listopada 1910 r. Prus pisał: „Kiedy cała imigracja niemiecka, choćby sprzed stu lat, stała się naszą krwią, kością, sercem i duszą, masy żydowskie po wielu wiekach są nam obcymi, więcej nawet – niektóre grupy żydowskie przypominają armię, która toczy z nami walkę w celu wytępienia, czy wygnania większej części nas, a zamienienia reszty na sowich lenników, jeżeli nie niewolników!”. (Podkr.-JRN.(Por. B. Prus: „Kroniki”, tom dwudziesty, Warszawa 1972,s.272).
    Oprócz grabieży jak obecnie, Żydzi podziękowali Polakom także zdradą, mordem Polaków i międzynarodowym spiskiem, i to już szczególnie na początku ubiegłego wieku jak i zaraz po II wojnie światowej w szczególności w aparacie bezpieczeństwa publicznego ( tu przywołuję przemówienie żyda Jakuba Bermana do Żydów Stenogram z Tajnego Referatu tow. Jakuba Bermana wygłoszonego na posiedzeniu Egzekutywy Komitetu Żydowskiego w kwietniu 1945 r. ŚCIŚLE TAJNE Instrukcja Nk/003/47 ) :
    Żydzi występowali również zbrojnie wobec naszego, co dopiero powstającego wojska. O tej sytuacji we Lwowie pisze Jan Krajewski (J. Krajewski: Białe Karty w sprawach Polsko-Żydowskich na przełomie XIX/XX wieku do 1939 roku. PWO. Warszawa 1989 ): „Patrole polskie, wysyłane w okolice dzielnicy żydowskiej, były systematycznie ostrzeliwane; w dniu 14 listopada na Zamarstynowie Żydzi wskazywali Ukraińcom miejsca ukrycia rannych żołnierzy polskich i tych, którzy nie zdołali się wycofać, nie oszczędzając także rodzin, których członkowie walczyli po stronie polskiej. Wielu z nich zamordowano…”
    Nie lepiej działo się w zaborze pruskim. Np. w Poznaniu liczba Żydów była niewielka. Jednak podjęli walkę z Polakami po stronie niemieckiej. Karol Rzepecki, pierwszy polski prezydent policji w Poznaniu tak wspominał te czasy: (K. Rzepecki: Powstanie grudniowe w Wielkopolsce. Poznaniu 1919)…”Niemcy a nawet Żydzi poczęli strzelać z okien do naszych patroli…odznaczali się w tym strzelaniu zza płota Żydzi, urzędnicy hakatyści i policjanci…”.
    Chyba najwięcej nienawiści do Polaków wykazywali Żydzi litewscy. Jedno z żydowskich pism wychodzących w Wilnie tak pisało: …”Gdyby była mowa o zmianie granic, to moglibyśmy się zgodzić na każde rozwiązanie, byle nie polskie. Gdyby nastąpiła tendencja oddania Wilna Polsce, wówczas musielibyśmy zmobilizować cale żydostwo do obrony naszej Jerozolimy litewskiej…”. A oto niektóre wspomnienia polskich dowódców wojskowych z r. 1919.: W. Sobieski: „Żydzi czynnie wspierali bolszewików, strzelając z okien do naszego wojska…”.
    Gen. Kopański: ” Z tyłu pada kilka strzałów karabinowych. Strzelają, jak się później okazuje- miejscowi Żydzi komuniści…Celowali w dowódcę, gdyż strzały ich trzy razy drasnęły me ramię…”.
    F. Koneczny: ” W Wilnie Żydówki wylewały kubły ukropu na przechodzące oddziały polskie”.
    Ks. dr S. Trzeciak: „…kiedy wymieniony 41 pp opuszczał ze względów taktycznych czasowo Lidę, to Żydzi z okien i dachów strzelali do żołnierzy naszych, lali wrzątkiem na nich i rzucali kamieniami. Kiedy zaś później wymieniony pułk ponownie zajął miasteczko, ludność polska wskazała na kloaki, do których Żydzi wrzucili siedmiu oficerów naszych, jako ostatnio wycofujących się postrzelili, pojmali, w okrutny sposób zmasakrowali i rzucili do kloaki”.
    To co stało się w 1939r po wkroczeniu sowietów na teren Polski nie można nazwać ludobójstwem, ani holokaustem, gdyż te określenia mówią o spowodowaniu śmierci masowej lecz w sposób gwałtowny, przez strzał w tył głowy, (Katyń), lub przez zabicie gazem (Auschwitz). Tym czasem śmierć naszej ludności na Kresach poprzedzona była sadyzmem i okrucieństwem (obcinanie członków, oślepianie, przypalanie i wiele innych tortur, rozciągniętych w czasie, a powodujących straszliwy ból i cierpienie (widok torturowania bliskich).
    I tak było to w swoim czasie powszechnie postrzegane wśród Polaków na czele z premierem rządu RP na Emigracji generałem Władysławem Sikorskim.
    11 czerwca 1942 roku, odpowiadając we własnoręcznie pisanej depeszy na oświadczenie przedstawicieli Agencji Żydowskiej, gen. Sikorski otwarcie zapytywał:
    „Dlaczego jednak dotąd oficjalne koła żydowskie nie potępiły jawnej zdrady i innych zbrodni, jakich się wobec Polski i polskich obywateli dopuszczali przez cały czas okupacji sowieckiej?”
    Pozostaje nam więc jedynie opis tej ohydy, okropieństwa towarzyszące zabijaniu naszej ludności na Kresach, po wejściu tam Sowietów.. Dowódca AK. Stefan Rowecki odnotował:
    …”Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu.., po wkroczeniu bolszewików, rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych…”
    Jerzy Robert Nowak czerpiąc z licznych prac przyczynkowych napisał książkę pt. „Przemilczane zbrodnie” w której przedstawia to co działo się nie tylko na Wołyniu, lecz w całej strefie okupowanej przez Sowiety, a jednocześnie nie ukrywa sprawców tych okropieństw i nieszczęść. Podążmy więc jego śladem:
    Jeszcze w czasie działań wojennych Żydzi zaatakowali Polaków w Grodnie. Z bronią długą i krótką atakowali rodziny inteligencji polskiej, urzędników, a nawet żołnierzy w pobliskich miasteczkach: w Skidlu, Łumnie, Jeziorach i innych.
    Strzelali zza węgła, a kiedy polskie wojsko odeszło i przyszli sowieci, ich czołgami kierowali również miejscowi Żydzi, Wziętych do niewoli Polaków, wskazanych przez miejscowych Żydów mordowano stosując nieludzkie tortury.
    Przed śmiercią okrutnie ich kaleczono obcinając nosy, uszy, członki, wydłubywano oczy, wiązano drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono po kamienistych ulicach. Trupy wrzucano następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki i krzyki mordowanych było słychać nawet kilka km. Od miasta.(op. cit. s 17). Brutalne represje dotknęły nie tylko mieszkańców Grodna, ale całego powiatu grodzieńskiego.
    Dywersja bojówek żydowskich miała miejsce również w Skidlu, Rożyszczach, w Stepaniu, Skałacie a jednocześnie Żydzi uaktywnili się jako przewodnicy dla armii najeźdźców. Byli też pierwsi w rozbrajaniu polskich żołnierzy nie szczędząc im upokorzeń, obelg i drwin. Ścigali próbujących uciec przed sowietami jak dziką zwierzynę.
    O zbrodniach Milicji Żydowskiej, która we wrześniu 1939 r. w Zamościu, po bitwie pod Tomaszowem Lubelskim, wyłapywała ukrywających się w tym mieście lub okolicach żołnierzy polskich i albo rozstrzeliwała ich na miejscu, albo przekazywała NKWD. Także we wrześniu 1939 roku, gdy bolszewicy prowadzili na rozstrzelanie kolumnę około 2000 polskich jeńców w okolicach Kostopola, jeden z cudem ocalonych tak opisywał ich zachowanie – „Gdy kolumna szła przez miasteczko – miejscowi Żydzi pluli na nas, wyzywali najbardziej plugawymi słowami, rzucali w nas kamieniami (…).
    https://justice4poland.com/2016/02/01/zydzi-wylapywali-i-mordowali-polakow-podczas-kampanii-wrzesniowej-1939/
    O wyczynach stworzonych przez Żydów tzw. „czerwonej milicji”, o stworzonym dla Polaków piekle. Oficerów wojskowych wywożono, broniących się rozstrzeliwano, na uciekających przez Karpaty do Rumunii urządzano polowania jak na dzikiego zwierza.
    Szczególne okrucieństwo przejawiali żydowscy wyrostkowie. Świadek zajścia tak opisuje jedno z wydarzeń:… „zgraja 10 – 15 żydowskich wyrostków zaatakowała młodego żołnierza na ulicy, którą przechodziliśmy. Przy pomocy noży, pałek i bagnetów, każdy z nich chciał mieć udział w mordzie”. W cytowanej książce J.R. Nowaka można znaleźć liczne opisy podobnych mordów cywilów, żołnierzy, oficerów, hrabiego Skirmunta, i tysiące innych naszych rodaków. Równolegle do tych wydarzeń samosądów miało miejsce powszechne donosicielstwo skutkujące cierpieniami i bólem, gorszymi od nagłej śmierci. Miejscowi Żydzi donosili swym rodakom z NKWD o miejscach zamieszkania polskich rodzin. Te były bezbronne. Ich ojcowie i bracia zginęli lub byli w obozach jenieckich. Matki, żony, siostry, córki stały się pastwą gwałtów. Ich domostwa rabowano.

  45. Pingback: Tyrmand robi dla Kaczyńskiego za żyda propolskiego, a Bodakowski wychwala żydoską dr Ewę Kurek za hucpę byłego ks. Międlara – sowa

  46. polak

    31 maja 2018 at 22:55

    Ludzie co za debilny tytuł ? kolaborować może tylko z nazwy jednostka wbrew stanowisku i woli ogółu !! Żydzi nie kolaborowali bo oni byli wspólnikami Hitlera i Stalina w mordowaniu Polaków ! Żydowscy wspólnicy Hitlera, czyli Żydzi w mundurach niemieckich formacji wojskowych, żydowscy kaci siedzący za biurkami żydowskich instytucji i żydowska policja, stanowią klucz do rozumienia dziejów zagłady europejskich Żydów, w tym także Żydów polskich. Postawa żydowskich wspólników Hitlera powodowała, że Żydzi ofiary hitlerowskiego ludobójstwa znaleźli się poza granicą solidarności żydowskiej. Nie ma wątpliwości co do tego, że setki tysięcy żydowskich katów (n.p. w Łodzi i Warszawie około 20.000; w Niemczech 150.000 żydowskich żołnierzy Hitlera), na równi z Niemcami, winnych jest zamordowania polskich Żydów i Żydów europejskich. Źródła fachowe potwierdzone przez niezliczoną ilość archiwaliów, pamiętników i wspomnień, pozwalają postawić tezę, iż rolę katów narodu żydowskiego odgrywali w Polsce niemal wyłącznie przedstawiciele żydowskiej inteligencji.

  47. Ryszard

    27 listopada 2018 at 03:50

    Wiem jedno, że Żyd Amerykański, Izraelski czy Polski będzie zawsze najeżdżał Polskę kłamał i oszukiwał. I jak się da to będzie chciał ten kraj oczernić i okraś go ze wszystkiego taki jest Żyd. A dziwie się rządowi Polskiemu, że pozwala Żydom być w Polsce a nie wydalą ich z kraju i to bezpowrotnie a jak będzie potrzeba to zabić Żyda, jako zdrajcę kraju i szpiega. Bo i tak Żyd będzie przeciwko Polakom, co on mówi Żydom w Izraeli i Ameryce, że my Polacy to mordercy a nie, że Niemcy zabijali Żydów. Bo Żyd zaplanował, że ziemie Polski będą należeć do nich i wszystko zrobią przed światem chcą zmienić historie kosztem zabijanych Żydów żeby zdobyć ziemie Polskie. I jak nic nie zrobimy to za parę lat będzie, że wojnę wywołały Polacy i obozy były Polski a nie Niemieckie i naciskają Polskę żeby zmieniła ustawę, IPN, bo jak by została ta ustawa to Żyd nic by nie mógłby zrobić. Polacy nie powinni się układać z Żydami, bo i tak nic z tego nie będzie tylko będziemy winni i chcą za pomocą Amerykanów okraś Polaków ustawą, 447 bo sami Amerykanie nas okradli w 1960 wzięli 40 milinów dolarów, które były dla Żydów za pozostawione dobra w Polsce. Litość Polska powinna być schowadź do kieszeni i wyrzucić to Żydostwo z Polski jak tego nie zrobicie to nigdy Żydów z Polski się nie pozbędziemy cały czas będą nas najeżdżać razem z Amerykanami i wymyślać i oczerniać w różnych gazetach i nawet będą pisać książki lub Filmy robić, aby nas Polaków zniszczyć. A do kogo pretensje będziemy mieli do siebie i w części do rządu, bo są tak skorumpowani lub mają powiązania z Żydami tak jak Duda ma żonę Żydówkę. Niech się Polak zastanowi, bo Żyd nie odpuści będzie cały czas Polskę atakował aż dojdzie do celu i to przez idiotów Polskich. Wiem, że ja jeden nic nie zrobię, ale jak mi stanie Żyd na drodze to będę się starał zbić bydlaka Żydowskiego i najwyżej skorumpowani Polacy będą sądzić i mam to w dupie głęboko, ale na pewno nie dostaną ode mnie szacunku, bo na niego trzeba zasłużyć i mieć honor a jak na razie tego wam brakuje. Jestem Polakiem i naszych rządów ani partii nie szanuje, bo na to nie zasługują do póki Żyd będzie w Polsce, chociaż jeden. I będę pisał dotąd aż dotrze do Polaków, że Żyd to wredna szuja im tylko zależy na ziemi Polskie i na niczym więcej i dziwie się, że jeszcze nie poznali Żydów, jacy oni są, aby coś zdobyć to zabije własną matkę i zgoni na kogoś innego i powie, jaki on biedny a jego obroną jest dzisiaj Antysemityzm jak ktoś ich atakuje i wtedy każdy się użala. A powinni narody zobaczyć, co Izrael robi z ludnością cywilną Palestyńczyków zabijają jeszcze gorzej jak Niemcy w drugą wojnę to Hitler jest pi kuś podłóg Żydów Izraelskich w zabijaniu. Tylko brak Izraelowi pomieszczeń na tortury to Pawiak w Warszawie był by przecz kole to, co by zrobił Żyd Izraelscy z Palestyńczykami. Świat wywindował Żydów do góry Izraelskich, że teraz by chcieli rządzić wszystkimi a jak nie da ją rade to od tego mają pachołków Amerykańskich, co ich kupili bankami w Ameryce. I będę dotąd pisał aż świąd zrozumie, z kim mają do czynienia, że to nie ludzie tylko bydło Żydowskie, co przez lata było nielubiane wypędzane z każdego kraju za ich oszustwa, pazerność i okradanie ludzi i narody taki jest Żyd. Żegnam.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra