Kultura i historia

Fałszerstwa i niemoralność psychoanalizy

Zygmunt Freud

Podstawowym problemem, jaki niósł ze sobą behawioryzm, a więc psychologia w wersji eksperymentalnej, było  twierdzenie, że ludzie nie różnią się od innych zwierząt. Sprzeciwiał się temu bowiem zdrowy rozsądek i takie zjawiska, jak kultura i religia. Rozwiązał go jednak w pewien sposób Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy.

Uznał on, że człowiek w swojej istocie to tak naprawdę pewna wiązka popędów, które można sprowadzić do dwóch podstawowych: popędu seksualnego (libido, eros) i popędu ku śmierci (thanatos). Z czasem Z. Freud uznał zresztą, że wszystkie nasze pragnienia sprowadzają się do libido. Jednocześnie jednak zauważył, że ludzie pojmują, że gdyby realizowali bez skrępowania swoją naturę to szybko by się nawzajem pozabijali. Stąd są zmuszeni do tego, żeby tworzyć kulturę, w której definiują pewne normy: zakazy i nakazy. Kultura pozwala im więc przetrwać, ale pozostaje źródłem cierpień. Nie mogą bowiem przez nią być naprawdę sobą.

Każdy nosi w sobie pewne podstawowe pragnienia, ostatecznie natury seksualnej, które znajdują się w sferze nieświadomości (id). Każdy ma jednak również pewne normy, które sam sobie narzuca i które narzucają mu inni (superego). Pomiędzy Id i superego jest ego, które musi wciąż wybierać między pragnieniami id i głosem superego. Id rządzi zasada przyjemności, która skłania do wyboru przyjemności i unikaniu zła. Ego natomiast wyznacza zasada realizmu. Jest to sfera świadomości człowieka, który ogranicza wpływy id i sięga do superego aby przetrwać. Ego podejmuje decyzje czasem ulegając id, a czasem superego. Zarówno id, jak i superego znajdują się w sferze nieświadomości człowieka. Ego, czyli ja wyłania się więc z nieustannych starć id i superego. To ja określa, jak ja siebie postrzegam, i jak inni mnie postrzegają. Ludziom wydaje się że to ja jest ich prawdziwą tożsamością. Tak naprawdę jednak to ja jest wynikiem zafałszowania. Prawda o człowieku znajduje się bowiem w sferze nieświadomej, która ma olbrzymi wpływ na nasze wybory.

Jest to niezwykle ważne, bo tłumienie popędów, pragnień i uczuć prowadzi do nerwic. Z. Freud uzupełnił tę teorię poprzez sformułowanie kompleksu Edypa. Będąc młodym człowiekiem mieszkał z ojcem i z młodą macochą. Pożądał jej i zazdrościł ojcu, którego kochał i nienawidził, co powodowało w nim poczucie winy i lęk przed karą. Uogólniając to doświadczenie uznał, że dotyczy ono wszystkich ludzi. Większość ludzkich problemów bierze się z wydarzeń z dzieciństwa i wynika przede wszystkim z niewłaściwej relacji z ojcem i matką. Z całą pewnością to, co przeżywaliśmy jako dzieci ma na nas wpływ.

Wielkie znaczenie ma także rodzina, w której dorastaliśmy. Z. Freud jednak twierdził, że te czynniki nas warunkują. Proces psychoanalizy ma wykazać, co konkretnie nas ukształtowało i sprawiło, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Zwalnia on w praktyce z osobistej odpowiedzialności za własne życie. Promuje fatalizm, a więc pogląd, że o całym naszym życiu decyduje otoczenie, a my jesteśmy tylko bezwolnymi zwierzętami. Z. Freud dodawał, że religia jest rodzajem nerwicy, poprzez którą próbujemy uciec w wyidealizowany świat przed smutną prawdą.

Tomasz Witkowski, psycholog, w swojej pracy „Zakazana psychologia” podaje wiele przykładów fałszerstw, jakich dopuszczał się Z. Freud w swojej pracy. Ten twórca psychoanalizy i psychoterapii nie udowodnił żadnych swoich twierdzeń. Musiał fałszować wyniki badań, żeby móc jakoś je wybronić. Promowana przez niego psychoanaliza, z założenia musi trwać wiele lat i nie ma żadnych dowodów na to, że jest skuteczna. Nie sposób uznać psychoanalizy za intersubiektywną naukę empiryczną. Nieprzypadkowo zresztą wiele osób określa psychoanalizę, jako świecką spowiedź. Ma ona bowiem znacznie więcej podobieństw do praktyki religijnej niż naukowej. Celem jej nie jest jednak odpuszczenie grzechów, ale wykazanie, że się ich nie posiada, bo za wszystkie złe wybory odpowiada otoczenie.

Koncepcja ta ukazuje człowieka jako egoistyczne zwierzę popychane do działania przez nieświadomy popęd do przyjemności, który jest ograniczany jedynie przez chęć przetrwania. Nie ma tutaj nawet mowy o rozumie, wolności i moralności. Ludzie nie są odpowiedzialni za swoje czyny, a tym, co im najbardziej zagraża są inni ludzie, zwłaszcza najbliżsi, rodzice i kultura, która ich otacza.

Następcy Z. Freuda odrzucili wiele jego twierdzeń. Część z nich jednak weszła na trwałe do psychoanalizy i jest uważana przez wielu psychologów za oczywiste. Należy do nich choćby utrzymywanie, że popędy, czy też uczucia stanowią najgłębsze życie człowieka, a ich tłumienie przez rozum i wolę prowadzi do nerwic. Psychologowie A. Terruwe i C. Baars, którzy nawiązywali do św. Tomasza z Akwinu, w swojej książce pt. „Integracja psychiczna” pokazali cały absurd takiego myślenia.

Skoro człowiek jest istotą rozumną i uczucia naturalnie powinny być podporządkowane rozumowi i woli to ich tłumienie przez te władze nie może prowadzić do żadnych chorób. Autorzy ci podkreślili jednocześnie, że można mówić o problemie dopiero wówczas, kiedy jedne uczucia tłumią inne nie pozwalając na to, by zostały one podporządkowane rozumowi i woli. Dzieje się to kiedy, uczucia pożądliwe tłumią uczucia gniewliwe lub na odwrót. Spojrzenie tych psychologów jest jednak odosobnione. Znacznie częstsza jest rezerwa wobec rozumu i przyjmowanie, że za myślami i aktami woli stoją tak naprawdę ukryte uczucia.

Kolejnym trwałym „osiągnięciem” Z. Freuda jest przekonanie o tym, że istnieje sfera nieświadomości, w której ukryte są najgłębsze popędy i uczucia odpowiedzialne za nasze motywacje i wybory. Jest to także tajemnicze miejsce, gdzie trafiają stłumione uczucia. Nie istnieją jednak żadne dowody, że coś takiego istnieje. Nie jest to nic, co jest empirycznie sprawdzalne. Jest to raczej konstrukt myślowy, który służy udowodnieniu z góry założonych tez. Pozwala on ukazywać człowieka jako istotę w gruncie rzeczy irracjonalną.

Z. Freud wpłynął również znacząco na podejście późniejszych psychologów do kwestii winy i spraw z nią związanych, jak kara, zadośćuczynienie, sąd itd. Już w kompleksie Edypa poczucie winy jawi się jako irracjonalne uczucie. Z. Freud analizując je, uważał, że prowadzi ono do wielu nerwic. Stąd do dzisiaj wielu psychologów uważa, że poczucie winy i to, co z nim związane z istoty swojej jest czymś niebezpiecznym dla zdrowia, a przynajmniej podejrzanym. Ma to olbrzymie znaczenie na postrzeganie przez psychologów kwestii grzechu i stosunku do Boga.

Niestety skutkiem oddziaływania psychoanalizy na kulturę jest to, że bardzo często i dzisiaj sprowadza się człowieka do rzędu zwierząt, którymi można dowolnie manipulować z pomocą oddziaływania na popędy.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

9 komentarzy

9 Komentarzy

  1. msn wiadomosci

    14 lipca 2018 at 18:51

    Izraelski historyk: Polacy mordowali i wydawali Żydów.

  2. Piotrx

    20 lipca 2018 at 22:29

    W kwestii krytyki Freuda i jego psychoanalizy

    Warto polecić obszerny rozdział wydanej w języku polskim liczącej ponad 600 stron pracy prof. Kevina MacDonalda „kultura krytyki” (Culture of Critics). Na kilkudziesięciu stronach Autor ten omawia szczegółowo między innymi zaangażowanie żydów w ruch psychoanalizy a w tym:

    status naukowy psychoanalizy , która jest w istocie pseudonauką

    „Freud jest najbardziej przecenianym autorem w całych dziejach nauki i medycyny , człowiekiem który wyrządził ogromne szkody propagując fałszywe etiologie, blędne diagnozy jałowe programy badawcze /Frederic Crews/

    a także rozważa psychoanalizę jako ruch polityczny i jako narzędzie radykalnej krytyki i niszczenia kultury zachodniej

    „Rzeczywistym pacjentem Freuda była kultura nieżydowska, a sama psychoanaliza była w istocie aktem agresji wobec niej”

    Autor konkluduje iż psychoanaliza jest w istocie ruchem o charakterze zasadniczo politycznym cały czas zdominowanym przez osoby żywiące silne poczucie tożsamości żydowskiej. Ideologia Feruda była świadomie wywrotowa i miała podkopać przede wszystkim chrześcijańskie instytucje jak np. instytucje małżeństwa . Freud uważał się za przywódcę w wojnie z kulturą nieżydowską i był wrogo nastawiony do kultury Zachodu a zwłaszcza Koscioła katolickiego.

    W liscie pisanym w 1931 roku określał siebie jako „fanatycznego Żyda” a przy innej okazji że jest wiele „czynników które za których sprawą judaizm i Żydzi tak go pociągają” . Był przeświadczony o wyższości Żydów nad gojami , tych ostatnich uwaza np. za skłonnych do „bezwzględnego egoizmu” podczas gdy Żydzi mają w jego ocenie lepsze życie rodzinne i umysłowe.

    „Oczywisty rasizm oraz przeświadczenie o etycznej i duchowej i umysłowej wyższości Żydów nad innymi ludźmi, które Freud wyraził w swoim ostatnim dziele /Człowiek imieniem Mojżesz/ …trzeba uważać nie za anomalię w refleksji Freuda ale za intuicje o wiele wcześniejsze i będące sednem jego postawy…”

    O rasowym wyczuleniu Freuda na swoich i obcych świadczy też skład personalny ruchu psychoanalitycznego , zwłaszcza na jego początku, kiedy po prostu wszyscy psychoanalitycy byli Żydami. Podobnie jak w przypadku kilku innych żydowskich ruchów umysłowych i politycznych , również Freud dołożył starań aby na czele jego ruchu psychoanalitycznego stanął nie –Żyd, a mianowicie Jung. Freud argumentował to następująco:

    „większość z was to Żydzi , dlatego nie uda się wam pozyskać stronników nowej nauki , Żydzi muszą się zadowolić skromną rolą prekursorów, to oni przygotowali grunt. Ja muszę nawiązać kontakty w swiecie nauki, to rzecz o zasadniczym znaczeniu”

    Choć Freud żywił głębokie poczucie tożsamości żydowskiej starał się to ukrywać w obawie że ruch psychoanalityczny zostanie uznany za ruch żydowski. Podczas gdy w listach prywatnych często wyrażał to poczucie tożsamości, na forum publicznym starał się to ukrywać w jak bardzo żydowskim środowisku rodzinnym dorastał, , jak gruntowną edukację religijną otrzymał i że znał hebrajski, jidysz i żydowskie tradycje religijne.

    Ta gra pozorów wynikała z tego iż Freud uważał swoją doktrynę za teorię podkopującą kulturę nieżydowską.

    Postawa żydowskiej wyższości wobec gojów była nie tylko znamieniem Freuda ale przenikała cały jego ruch.

    „Dumny był [Freud], że ma takich wrogów – nietolerancyjny Kościół katolicki, pełne hipokryzji mieszczaństwo, ograniczone środowisko psychiatryczne, zmaterializowanych Amerykanów. Tak był dumny, że w jego wyobrażeniu wrogowie ci urastali do rozmiarów demonów, o wiele bardziej złowieszczych i o wiele mniej podzielonych niż w rzeczywistości. Sam siebie porównywał do Hannibala, Ahaswera, Józefa, Mojżesza – postaci obdarzonych misją historyczną, skazanych na niełatwy los, mających przeciw sobie potężnych wrogów „

    Postawy te są oczywistą pochodną głębokiego poczucia tożsamości społecznej. Silne utożsamianie się Freuda z narodem żydowskim owocowało stereotypowo negatywnym postrzeganiem nieżydowskiej grupy obcej. Społeczeństwo nieżydowskie, a zwłaszcza najistotniejsze instytucje kultury nieżydowskiej, Freud uważał stereotypowo za zło…..

  3. Piotrx

    20 lipca 2018 at 22:31

    I druga interesująca książka

    Emanuel Ratier – „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza”- Wektory 2011

    Której autor poświęca jeden z rozdziałów psychoanalizie , Freudowi i ich związkom z kabałą oraz z żydowską lożą B’nai B’rith

    Jak utrzymuje Autor tej książki, Freud był bowiem członkiem loży B’nai B’rith w Wiedniu. Wygląda na to, że B’nai B’rith wniosła główny wkład w karierę Freuda, zarówno w powołaniu korpusu psychoanalitycznego, jak i światowego rozpropagowania psychoanalizy. Zaledwie w niespełna rok po utworzeniu loży B’nai B’rith w Wiedniu, 23 września 1897 rok Freud, wówczas czterdziestojednoletni wykładowca fakultetu neuropatologii, przeszedł inicjację i wstąpił do tej „braterskiej wspólnoty”. W tamtym okresie badania Freuda tkwiły jeszcze w powijakach i dopiero rozwijał on swe teorie dotyczące psychoanalizy, które spotkały się ze słabym echem i niewielką uwagą…..

    „Gdy myśli się o Wiedniu, natychmiast przychodzi na myśl Freud”. Co ciekawe, odnotujmy, że Freud mieszkał pod numerem 6 przy Berggasse, podczas ;dr Theodor Herzl, ojciec syjonizmu (którego B’nai Brith broniła) mieszkał pod numerem 19. Freudowi nie była obca żadna z syjonistycznych tez politycznych aprobował je, czego dowodzi zwłaszcza pewien list, który przesłał jako sprawozdanie we wrześniu 1902 roku wraz ze swą książką Die Traumdeutung (Objasnianie marzeń sennych) Herzlowi, będącemu wówczas kierownikiem rubryki literackiej w „Neue Fraie Presse”. W 1925 roku Freud przesłał także nadbitkę swej biografii lordowi Balfourowi, w następstwie swego przemówienia na inauguracji Uniwersytetu w Jerozolimie. Będzie potem w regularnym kontakcie z różnymi organizacjami syjonistycznymi, jak Keren Ha-Yesod czy Kadima, której członkiem zostanie jego syn, Martin Freud. Sam Sigmund Freud zostanie jej członkiem honorowym w 1936 roku. Jego synowie będą zagorzałymi syjonistami: Ernest zostanie architektem, wyjedzie do Palestyny w 1927 roku, by zbudować tam dom Haima Weizmanna. W 1924 roku pierwszy psychoanalityk, Moshe Har-Even, osiedli się w Tel-Aviwie. W 1933 roku powstało pierwsze Towarzystwo Psychoanalitycze w Palestynie, z udziałem Maxa Eitingona, bliskiego przyjaciela Freuda, który przewodniczyć będzie, począwszy od 1926 roku, prestiżowemu Międzynarodowemu Towarzystwu Psychoanalizy.

    Eitingon to postać o podwójnym życiu – zajmował się nie tylko organizacją ruchu psychoanalitycznego, ale był również szpiegiem pracującym dla GRU, tajnej sowieckiej policji. Urodzony w Rosji w 1891 roku, był bratem Leonida Eitingona, wysokiego funkcjonariusza GPU, bardziej znanego jako generał Kotow. Ów Eitingon-Kotow z polecenia samego Stalina został w Meksyku kochankiem Carridal Mercader i zwerbował jej syna, Ramona Mercadera, który zamordował Trockiego! ”

  4. Piotrx

    20 lipca 2018 at 22:35

    cd..

    Psychoanaliza – ostatnie wcielenie żydowskiej kabały?

    „…Rozmaici, całkiem niespodziewani udziałowcy wspierali badania Freuda. Około 1880 roku Freud utrzymywał na przykład regularne stosunki z Adolfem Jelinkiem, „największym ze współczesnych kaznodziei żydowskich”, który nauczał w Wiedniu aż do swej śmierci w 1883 roku, publikując wielką liczbę dzieł o kabale i kabalistycznej mistyce. Drugi „sponsor” Freuda to doktor Wilhelm Fliesse, z którym Freud utrzymywał ważną korespondencję od 1887 do 1901 roku. Fliesse był fanatykiem numerologii. (…)

    W pasjonującym eseju Amerykanin David Bakan, po skrupulatnych i głębokich studiach, stawia wniosek (w sposób pozbawiony wszelkiej wrogości), że „freudyzm jest ostatnim wcieleniem żydowskiej mistyki” i jej „świecką trawestacją”. (…) ; Marthe Robert w przenikliwym eseju upatruje w jego dziele „czegoś w rodzaju chronologicznie ostatniego komentarza Talmudu”. Percival Bailey widzi zaś we Freudzie „świeckiego rabina”.

    Inny specjalista (wrogi freudyzmowi), profesor Baruk, dochodzi do identycznej konkluzji, pisząc, że psychoanaliza jest raczej „religią aniżeli nauką. Ma ona swe dogmaty, swoje rytuały, a zwłaszcza swą niemal mistyczną interpretację; w każdym razie jest bardzo trudna do weryfikacji. Podstawową cechą nauki jest to, że jej hipotezy muszą przejść przez ogień weryfikacji. Tylko wtedy przekształcają się w fakty naukowe.

    W psychoanalizie zatem hipoteza, czyli interpretacja dokonana przez psychoanalityka, lekarza, powinna zostać zweryfikowana rezultatem terapeutycznym. Tymczasem, patrząc z tego punktu widzenia, rezultaty psychoanalizy są nader nikłe. Znanych jest bardzo niewiele przypadków obsesji uleczonych psychoanalizą, mimo intensywnej propagandy prowadzonej przez jej wyznawców”.

    (…)

    „Marzenie kuglarzy: klucz do snów”

    Jak napisał autor przedmowy do książki Bakana, F. Pasche:

    „dla Freuda super-ego I miało pewne oblicze, oblicze Mojżesza, a język, zakazy i nakazy przypominały Dekalog. Czy to nie dogmat kabalistyczny o boskiej energii, twórczej i zseksualizowanej, tkwi u podstaw koncepcji libido? Czy nie jest tak samo z freudowskimi pojęciami instynktu śmierci, sekularyzacji ducha Zła, biseksualności (Bóg z Kabały jest biseksualny), kazirodztwa jako mitycznej zbrodni, asymilacji kazirodztwa przez świadomość etc.?”.

    Żydowska mistyka, Kabała, numerologia to określenia zbyt mało popularne, by odnosić je dzisiaj do psychoanalizy, ale były one w potocznym użyciu w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Czym jest w istocie Kabała, jeśli nie studiowaniem symboliki liczb i liter?

    Czym jest psychoanaliza, jeśli nie symbolicznym wyjaśnianiem liczb i liter, interpretacją snów, Traumdeutung (słynnym „Kluczem do snów”, a więc starym marzeniem kabalistycznych kuglarzy)? Podobieństwo to nie mogło ujść uwadze B’nai B’rith, które bardzo wcześnie podjęło się obrony Freuda i popularyzacji jego teorii, nawet wtedy, gdy jego przynależność do bractwa nie była jeszcze znana. Utytułowanym specjalistą w tej dziedzinie był dla B’nai B’rith A.A. Roback, który poświęcił psychoanalizie serię artykułów. Ich tytuły brzmią szczególnie rewelacyjnie: Psychologia freudowska a żydowscy komentatorzy Biblii, Psychologia przysłów żydowskich,

    Czy Żydzi mają kompleks niższości?, Freud, chasyd czy humanista?, Czy psychoanaliza jest ruchem żydowskim? Artykuł Freud, chasyd czy humanista? wart jest szczególnej uwagi. Przypomnijmy, że chasydyzm pochodzi od hebrajskiego słowa Hassidim: ludzie pobożni. Stosowany był początkowo na określenie nurtu konserwatywnych Żydów w Palestynie, którzy przeciwstawiali się hellenistycznym wpływom na żydowskie prawo i byli bezpośrednimi prekursorami faryzeuszy.

    Brat Roback stwierdza, że:

    „nie jest całkowicie pewne, czy Freud nie był wychowywany w atmosferze chasydzkiej albo czy bliska znajomość chasydyzmu nie wpłynęła w takim stopniu na środowisko austriackich Żydów, iż umożliwiła wyłonienie się jego systemu psychologicznego. Można jednak z pewnością stwierdzić, że Freud może być uważany za chasyda w historii współczesnej psychologii (…). Nie tylko dlatego, że łączy się z chasydyzmem poprzez swe humanistyczne zainteresowania (…), ale także poprzez mistyczne echo, rozbrzmiewające wokół jego doktryny (…). Pod wieloma względami metoda freudowska, zwłaszcza w swej fazie kulminacyjnej, jest wyraźną reminiscencją tego symbolizmu, który stanowi podwalinę wszelkiej filozofii kabalistycznej.

    Waga przypisywana elementom żeńskim i męskim, żonglerka liczbami, eksploatacja wszelkiego rodzaju symboli, aby dostosować je do poszczególnych przypadków, a także eksploatacja licznych innych znaków mają swój odpowiednik w psychoanalizie (…). Jak wyjaśnia sam Freud, ogólnie rzecz biorąc, nie da się pomyśleć jakiejkolwiek liczby, a nawet słowa, w sposób całkowicie wolny. Gdy przychodzi zbadać precyzyjnie proces wolicjonalny, proces formowania się konkretnej woli, można zawsze udowodnić, że był on ściśle zdeterminowany.”

    (…)

  5. Piotrx

    20 lipca 2018 at 22:47

    …Warto dodać że Freud miał np. romans z siostrą swej żony, Minną Bernays która zaszła z nim w ciąże. A jego psychiatryczne teorie na temat seksu były próbą wybielenia jego własnych żądz. ….

    Zygmund Freud i diaboliczne zniewolenie
    http://www.bibula.com/?p=27621

    ..w podobnym duchu zachowywał się Freud, mający np. romans z siostrą swej żony, Minną Bernays która zaszła z nim w ciąże. Jego psychiatryczne teorie na temat seksu były próbą wybielenia jego własnych żądz. ….

    Listy Freuda ujawniły że traktował on swoich klientów jak frajerów. Porównywał siebie do lwa którego widział w jednej z kreskówek. Lew ten sprawdzał swój zegarek w porze obiadowej i pytał “Gdzie są moje czarnuchy?” Freud pisał o swoich pacjentach jako o “czarnuchach”. (Jones -strona 116) Jako powód dla swojej odmowy na zaproszenie korespondenta i niechęci do podróży, Freud napisał że pewna zamożna klientka “mogłaby wyzdrowieć w czasie mej nieobecności”.

    “Mój humor zależy od moich zarobków. Pieniądze są moim gazem rozweselającym”. (strona 116)

    Pisał również że jego praca z klientami gdy ci relaksowali się i opowiadali o swoich problemach jest oszustwem. Zgodnie z książką Michaela Jonesa, w zamian za pieniądze bogaci ludzie otrzymywali rozgrzeszenie ze swoich grzeszków i zachęcani byli do ich kontynuacji…

  6. Pingback: 3wc70vt5c7tv54c7wd54vwt4

  7. MatKike

    17 stycznia 2020 at 00:48

    Tadalafil 20mg India Levitra Verschreiben Lassen Priligy Approved In Canada Cialis Actoplus Priligy Mercadolibre Priligy Dapoxetin Schweiz

  8. Leswesque

    18 stycznia 2020 at 11:58

    Pediatric Zithromax What Does Keflex Used To Treat Buy Cialis Generic Daily Use Cialis Cialis Pas Cher Pharmacie Paris Vipps Approved Canadian Pharmacies

  9. StevAssusa

    19 stycznia 2020 at 01:14

    Kamagra Inde Clobetasol 30g Eczema Wolverhampton canadian pharmacy cialis Comprar Cialis Andorra Sin Receta Cialis Viagra Risques

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra